* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 82 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 9:18 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 17395
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
Faktycznie, trzeba brać pod uwagę produkty rynkowe, produkowane seryjnie i przez to ogólno dostępne w sklepach i handlu a Polskie Platformy chałupniczo produkowane (nie umniejszając ich wartości bo to ciekawe rozwiązania) niestety takimi nazwać nie można choć są kilkakrotnie tańsze od amerykańskich oryginałów to trudno je nazwać ogólnodostępnymi :roll:

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, MT-800, Santel 180/1800, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-350D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 1 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 9:56 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Czw Lut 19, 2009 9:00 pm
Posty: 460
Miejscowość: Okolice Lublina
Benedykt napisał(a):
Albo porównujemy ceny sklepowe, albo ATM-owe.

Nie chodzi mi o porównanie kosztów platformy produkowanej seryjnie z kosztami wyrobu ATM. Gdyby produkować seryjnie platformy z MDFu (tak jak są robione montaże dobsona) z pewnością nie kosztowały by 1000$ i można by je nazwać tanimi (myślę, że kosztowałaby +/- tyle co ATMowa), ale to trochę inny temat.
Inna sprawa to to, że na Polskim rynku łatwiej nabyć (wykonać) platformę ATM niż kupić taką np. z USA. Pisząc więc o wadach i zaletach montaży trzeba brać pod uwagę specyfikę naszego rynku.
Temat jest o wadach i zaletach montaży. Aby dawał rzetelny obraz sytuacji warto więc wspomnieć, że np. montaż dobsona + platforma (czy to wykonana samodzielnie czy też kupiony ATM made in Poland) pod dużą "rurę" wychodzi taniej niż dedykowany pod nią np. EQ6 (nieważne czy kupiony czy ATMowy).
Janusz_P. napisał(a):
niestety takimi nazwać nie można choć są kilkakrotnie tańsze od amerykańskich oryginałów to trudno je nazwać ogólnodostępnymi

A szkoda :( bo pewnie gdyby było inaczej znalazła by się spora grupa odbiorców, gdyż dobsona to chyba najpopularniejszy montaż powyżej 6". Może warto o tym pomyśleć panie Januszu :wink:

_________________
ATM newton 8" F8.5
Synta 8"
SW 130/900EQ2
Tasco 20x60 + statyw, Bresser 10x50


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 10:18 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 17395
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
To już raczej uwaga do Kolegi Leszka Jędrzejewskiego, producenta tych platform, czy ktoś się może orientuje ile teraz kosztuje na polskim rynku taka najprostsza platforma ze sklejki z napędem do popularnych Synt 6-10" , Leszku jak czytasz forum to odezwij się bo widzę że są potencjalni zainteresowani na platformy :?:

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, MT-800, Santel 180/1800, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-350D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 1 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 10:26 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Czw Lut 19, 2009 9:00 pm
Posty: 460
Miejscowość: Okolice Lublina
Może warto by było mieć coś takiego w ofercie sklepu (myślę, że oferta trafiłaby wtedy do szerszego grona odbiorców)? Nawet z ręcznym napędem była by dużym ułatwieniem przy obserwacjach. Myślę, że temat wart głębszego przemyślenia :roll:

_________________
ATM newton 8" F8.5
Synta 8"
SW 130/900EQ2
Tasco 20x60 + statyw, Bresser 10x50


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Czw Lip 08, 2010 10:45 am 
Offline

Rejestracja: Pon Lis 24, 2008 12:04 am
Posty: 769
Miejscowość: Bognor Regis, Anglia
kaladann napisał(a):
Charakterystyczną cechą dobsonów jest to, że nie próbują one walczyć z grawitacją. Punkt ciężkosci teleskopu lezy bezpośrednio pod centrum osi obrotu w obydwu kierunkach co skutkuje tym, że w jakiejkolwiek pozycji cieżar teleskopu jest skierowany przez montaż w dół. Dzięki takiemu rozwiązaniu zyskujemy wielką stabilność i odporność na drgania. Podczas gdy w wielu teleskopach czekamy wieki na ustabilizowanie się obrazu gdy dotykamy teleskop (montaz dobrany na styk do wagi tuby) to w dobrze wykonanych dobsonach w ogole się nie musimy o to martwić.

1. Montaż Dobsona w ten sam sposób "walczy" z grawitacją jak każdy inny montaż, a zwłaszcza niemiecki. Poprzez ZRÓWNOWAŻENIE MONENTÓW. W dobrze zrobionym "dobsonie" wystarcza zrównoważenie względem jednej osi, bo druga oś obrotu jest pionowa i umieszczona pod poziomą osią. Montaż niemiecki wymaga przeciwciężaru.
2. "Punkt ciężkości" to pewnie środek ciężkości.
3. "Ciężar teleskopu jest skierowany przez montaż w dół". Każdy ciężar jest skierowany w dół, to po prostu prawo fizyki czy też raczej prosta konsekwencja definicji pojęcia "dół".
4. Stabilność i odporność na drgania zależy od mechanicznej konstrukcji zarówno montażu jak i samej tuby. Źle wyważony teleskop na montażu Dobsona nie jest stabilny.

Złe łożyskowanie "dobsona" albo mało sztywna konstrukcja też są możliwe. Ciężar przy ATM-owym wykonaniu bywa duży.
Dobrze zrobiony teleskop jest stabilny i nie wpada w drgania niezależnie od wybranego rozwiązania montażu czy tuby. Tutaj przeciwstawiono "wiele teleskopów" - w domyśle: montaż azymutalny ŹLE WYKONANY - DOBRZE ZAPROJEKTOWANEMU I WYKONANEMU montażowi Dobsona.

Warto zauważyć że w teleskopie na montażu niemieckim - pomimo zwolnienia obu hamulców ręczne kierowanie w wybrany fragment sfery niebieskiej jest utrudnione przy przechodzeniu przez południk, trzeba wtedy "przefiknąć" całą rurę, co na początku wydaje się ekwilibrystyką graniczącą z przechodzeniem/przenikaniem pewnego prestidigitatora przez Chiński Mur.

_________________
Newton 114/900, SkyMaster 15x70, Meade 10x50; Nikon Action 8x40 CF
Nikon D600, Nikkor 80-200 1:2.8, Sigma 170-500 APO, Rubinar 500/5.6, MTO11CA, kilka innych zacnych szkiełek


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Nie Lip 25, 2010 11:56 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 17395
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
Cygnus_X1 napisał(a):
...Warto zauważyć że w teleskopie na montażu niemieckim - pomimo zwolnienia obu hamulców ręczne kierowanie w wybrany fragment sfery niebieskiej jest utrudnione przy przechodzeniu przez południk, trzeba wtedy "przefiknąć" całą rurę, co na początku wydaje się ekwilibrystyką graniczącą z przechodzeniem/przenikaniem pewnego prestidigitatora przez Chiński Mur.

Oj Cygnusie, teoretyku, drogi ekwilibrysto :wink: widzę że nie pracujesz na paralaktyku bo piszesz nieprawdę :oops: do obserwacji wizualnych na montażu paralaktycznym nic nie trzeba "przefiknąć" w południku, pamiętam długą noc z zaćmieniem Księżyca z MT-800 na EQ-6 gdzie montaż podążał za nim od jego wschodu wieczorem, przez górowanie i całe zaćmienie aż do zachodu księżyca o świcie więc wiem że nie jest to do obserwacji wizualnych absolutnie konieczny manewr :mrgreen: , co innego w astrofoto ale tam podyktowane to jest specyfiką pracy prostego napędu z luzem w jedną stronę aby napęd pchał troszkę przeważony teleskop "lekko pod górkę" a nie hamował z szarpaniem jego opadania, zresztą zamiast Flipa którego tak zabawnie nazywasz po polsku "przefiknięciem" można spokojnie troszkę przesunąć przeciwwagę co tak samo załatwia sprawę szarpania napędu przy astrofotografii gdyż wtedy ma znowu "lekko pod górkę":idea:

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, MT-800, Santel 180/1800, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-350D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 1 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Wrz 15, 2010 12:51 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Wrz 14, 2010 8:46 pm
Posty: 275
Miejscowość: Warszawa
Posiadam dosc lekki teleskop TASCO (calosc ze statywem wazy tylko 6kg!) na drewnianym trojnogu i tych wszystkich pokretlach i srubach, ktore musze odkrecac i dokrecac. Dla mnie najwieksza wada paralaktycznego montazu obslugiwanego recznie! jest zmeczenie zanim sie wszystko rozstawi i kilkaset razy w ciagu 2-3h obserwacji odkrecic, dokrecic i w koło macieju. W DOBSONIE nie ma tego problemu, a do tego jest stabilniejszy. Rozstawiony trojnog zajmuje sporo miejsca i latwo zahaczyc o ktoras z jego nog przy poruszaniu sie po ciemku. W terenie Dobson nie jest za wygodny, ale na tarasie czy balkonie chyba nikt nie powie, ze paralaktyk jest lepszy.

Jestem nowicjusz, wiec nie krzyczcie, ze pisze banały i ze pekacie ze smiechu :lol:

_________________
Newtonian GSO 10" 254/1270 :D *** USSR BPC4 8x30 po dziadku, Nikon 10x50 EX, Orion Resolux BA8 15x70 *** Baader Scopos 30mm, Vixen LVW 13mm, GSO 9mm. Barlow GSO 2"EDx2.

http://www.youtube.com/user/uprightbassmatt


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Wrz 15, 2010 7:44 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Sie 29, 2008 2:57 pm
Posty: 75
Miejscowość: Reda, pomorskie
uprightbassmatt napisał(a):
Jestem nowicjusz, wiec nie krzyczcie, ze pisze banały i ze pekacie ze smiechu :lol:

Nikt nie zamierza, bo piszesz prawdę. Dobson jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem dla początkującego astroamatora. Ja kupiłem pierwszy teleskop na nędznym paralaktyku EQ1, i długo potem sobie plułem w brodę, że nie wziąłem czegoś na dobsonie. Nie dość, że to diabelstwo beznadziejnie się obsługiwało, do tego mój balkon miał przesłonięta północ, więc ustawić mogłem go tylko zgrubnie i tak potem musiałem przy śledzeniu korygować w obu osiach, to jeszcze ten złom był tak rozklekotany, że obserwacje z powiększeniem > 150x były prawie niemożliwe. Próba ręcznego ustawienia ostrości wprawiała telep w takie drgania, że obiekt uciekał mi z okularu...

Mało brakowało, a zniechęciłbym się do astro. Ale jakoś przetrwałem ten okres, i opanowałem obsługę tego paralaktyka. Teraz przesiadłem się na dużo solidniejsze EQ5 - i tego już bym na dobsona nie wymienił. To prawda - cięższy, więcej zabawy z rozkładaniem, skręcaniem, ustawianiem, a potem ze zwijaniem, ale komfort prowadzenia ręcznego za obiektem przy dobrym wyważeniu tubu rewelacyjny. Nawet przy powerze 300x mogę ręcznie złapać ostrość w okularze. No i do tego komfort obserwacji w zenicie, który dla dobsona jest "trudnym" do nawigacji obszarem.

A jak jeszcze dołożę napędy i może kiedyś GOTO - to już będzie bajka ;)

Pozdrawiam,

Leszek.

_________________
N 54°36'39", E 18°21'25" - Elen sila lumenn omentielvo.
SW 200/1000 EQ5, SkyMaster 15x70, EOS Digital Rebel unmod, QuickCam Pro 4000 mod


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Wrz 15, 2010 9:34 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Wrz 14, 2010 8:46 pm
Posty: 275
Miejscowość: Warszawa
Ustawianie ostrosci powoduje, ze faktycznie wszystko sie trzesie nawet przy powiekszeniach rzedu 100. Wieksze mijają sie z celem na moim TASCO 302911 D=114mm F=500mm. Ja uzywajac bardzo dobrego lantana 5mm nie jestem w stanie ustawic w tym telepie porzadnej ostrosci na Jowiszu (nawet wspomagajac sie filtrem Moon&SkyGlow). Nie bede nawet wspominal o okularze Huygens 4mm z zestawu, a plastikowy barlow x 3 to jakies total nieporozumienie xD Ogolnie załamka, ale sie nie poddaje do tego stopnia, ze mimo ostatniej przygody (prawie stracilem oko :shock: ) nadal probuje cos poobserwowac jak tylko niebo sie poprawia.
Jedna z nog w drewnianym trojnogu puscila i okular wyladowal mi z niezlym impetem tuz pod okiem :!: Mam do dzisiaj siniaka w tym miejscu, ale na szczescie bol z dnia na dzien maleje.
Nie moge nic dobrego powiedziec o tanim paralaktyku, no moze poza tym, ze jak sie przez moment porusza dobsonem to sie go naprawde doceni :)

NA POCZATEK TYLKO MONTAZ DOBSONA :!:

_________________
Newtonian GSO 10" 254/1270 :D *** USSR BPC4 8x30 po dziadku, Nikon 10x50 EX, Orion Resolux BA8 15x70 *** Baader Scopos 30mm, Vixen LVW 13mm, GSO 9mm. Barlow GSO 2"EDx2.

http://www.youtube.com/user/uprightbassmatt


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Wrz 15, 2010 9:40 am 
Offline
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Wrz 05, 2007 8:41 pm
Posty: 1096
Miejscowość: Kraków
Nie wyciągałbym generalnych wniosków na temat montażu paralaktycznych po doświadczeniach z zabawkami typu EQ1 czy tasco. ;)

_________________
SW 150/750, HEQ5, EOS350Dmod, ST2000XCM
Moja galeria


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Wrz 15, 2010 9:45 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Wrz 14, 2010 8:46 pm
Posty: 275
Miejscowość: Warszawa
Pisze o swoich skromnych doswiadczeniach z tanim montazem firmowym teleskopu TASCO czyli chyba cos a'la EQ1, ale zdaje sobie sprawe, ze porzadny paralaktyk jak EQ5 w rekach sprawnego operatora moze byc poezją :)

_________________
Newtonian GSO 10" 254/1270 :D *** USSR BPC4 8x30 po dziadku, Nikon 10x50 EX, Orion Resolux BA8 15x70 *** Baader Scopos 30mm, Vixen LVW 13mm, GSO 9mm. Barlow GSO 2"EDx2.

http://www.youtube.com/user/uprightbassmatt


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Wrz 15, 2010 9:54 am 
Offline
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Wrz 05, 2007 8:41 pm
Posty: 1096
Miejscowość: Kraków
Montaże pokroju EQ1 moim zdaniem nie są realnie montażami paralaktycznymi. Ideą montażu paralaktycznego (po to został wymyślony) jest to, że można go zjustować z osią Ziemi, dzięki czemu obiekty na niebie wykonują ruch w jednej osi montażu, co ułatwia ich śledzenie. Najtańszym montażem który można w pełni nazwać paralaktycznym jest EQ3-2, gdzie można już podpiąć lunetkę biegunową i realnie prowadzić obserwacje operując wyłącznie jedną osią przy śledzeniu obiektu. Wynalazki typu EQ1 to jakieś nieporozumienie, nie warte zakupu za żadne pieniądze - w tym zakresie cenowym lepiej już postawić na montaż azymutalny, przynajmniej działa bardziej intuicyjnie.

_________________
SW 150/750, HEQ5, EOS350Dmod, ST2000XCM
Moja galeria


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Wto Lis 23, 2010 12:39 pm 
Offline

Rejestracja: Wto Lis 23, 2010 11:01 am
Posty: 9
Witam!
Od kilku dni jestem posiadaczem Synty 6'' na Dobsonie. I tak na gorąco, to co mogę powiedzieć o montażu Dobsona, to ma on dwie niewątpliwe zalety: jest tani i stabilny. No i prosty w eksploatacji. Po prostu udaję się do mojego "obserwatorium astronomicznego", stawiam i patrzę. Bez zbędnych ceregieli;)
Moim zdaniem ma on jednak wady.
Nie jestem wysoki( 177 cm), ale montaż jest dla krasnoludków.
Śledzenie planety na Dobsonie przy powiększeniu 120x jest niewygodne. Nie wiem czy prawidłowo to określę, ale brakuje mikro-ruchów. Przynajmniej w płaszczyźnie lewo-prawo. Przy zastosowaniu większych powiększeń wydaje mi się, że problem się pogłębi.
Nie miałem do czynienia z montażami paralaktycznymi. Ale wydają mi się one lepsze. Ze względu na śruby z mikro-ruchami. Za ich pomocą podążanie za obiektem wydaje się łatwiejsze. Ale może mi się tylko wydaje. jakoś specjalnie się nie upieram ponieważ nie miałem do czynienia z takim montażem.
Na zakończenie chciałem powiedzieć o jeszcze jednej zalecie dobsona. Otóż, jeśli mamy asystenta, bardzo szybko i łatwo można zmienić stanowisko(gdy np zaczynają nam przeszkadzać budynki albo drzewa). Wydaje mi się, że z paralaktykiem tak łatwo by nie poszło.
Jako podsumowanie, czy może raczej wniosek jaki przychodzi mi do głowy, chcę powiedzieć, że jeśli będę kiedyś kupował drugi teleskop, to będzie on chyba na montażu paralaktycznym. Wydaje mi się, że ręczne podążanie za obiektem jest na nim wygodniejsze.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Wto Lis 23, 2010 12:54 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Sob Paź 20, 2007 8:28 pm
Posty: 1138
Miejscowość: Wrocław / Wilczyce
Jeśli chodzi o malutkie teleskopiki na montażu Dobsona, to do obserwacji przydaje się bardzo przydatny przyrząd o nazwie krzesełko. Nagle okazuje się, że Dobson jest wygodny jak nic innego.
Jeśli chodzi o brak wygody w podążaniu za obiektem przy dużym powiększeniu, to faktycznie lepsze są paralaktyki. Z drugiej strony mówimy tu o małym, niskobudżetowym teleskopie. Są lepsze konstrukcje, które chodzą lepiej i płynniej. Nawet Dobson tej samej firmy (Sky Watcher) ale 12’’ ma łożyska, które sprawiają, że chodzi bardzo płynnie.

_________________
Synta 12'' na platformie, Mak 102 EQ2, SCT 150 AZ4
Konig 32; Plossl 32; Hyperion 21; Speers Waler 14; W70 8.6; TMB Planetary 7mm
Soligor x2 2''; Lumicon UHC


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Wto Lis 23, 2010 1:03 pm 
Wiesiek napisał(a):
Śledzenie planety na Dobsonie przy powiększeniu 120x jest niewygodne. Nie wiem czy prawidłowo to określę, ale brakuje mikro-ruchów. Przynajmniej w płaszczyźnie lewo-prawo. Przy zastosowaniu większych powiększeń wydaje mi się, że problem się pogłębi.


Tak pogłębi się..dlatego dobs nie jest dedykowany do planet..ale....uzyskasz znaczną poprawę w komforcie jesli zastosujesz okulary szerokokątne. (oczywiscie najlepiej dobrej klasy lvw, pentax itd)


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Wto Lis 23, 2010 1:59 pm 
Offline

Rejestracja: Wto Lis 23, 2010 11:01 am
Posty: 9
@exec
Drugiego dnia obserwowania odkryłem przydatność krzesełka w astronomii ;)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Czw Sty 06, 2011 11:16 pm 
Offline

Rejestracja: Pon Lut 22, 2010 9:03 pm
Posty: 10
Od ponad roku jestem posiadaczką SYNTY 8" na Dobsonie i moge powiedzieć, że zdecydowanie męczy mnie prowadzenie teleskopu. Jestem nowicjuszką, więc takie rozwiązanie wydało mi się odpowiednie- szybkie rozkładanie i łatwe prowadzenie do moich balkonowych obserwacji akurat. Ale przez ten czas zaznajomiłam się na tyle z niebem, że zamarzyło mi się wyruszyć w teren ( oj będzie co nosić) no i spróbować swoich sił w atrofoto. Poważnie zastanawiam się nad zakupem drugiego teleskopu na paralaktyku, choc jest to temat świeży i jeszcze nie chcę rzucać konkretnych modeli. Czytając różne posty stwierdzam że z paralaktykiem łatwiej pewnie nie będzie ;) Podpowiedcie jeśli możecie czy jest tu ktoś z okolic Ostrowa/Kalisza/Milicza, kto ma sprzęt na montażu paralaktycznym, bo z chęcią zobaczyłabym obsługę takiego montażu " na żywo" :)
Syntę kupiłam u Ciebie Januszu i chyba przy tym drugim zakupie pofatyguję się do Krakowa- napewno bezpośrednie doradztwo będzie bezcenne ;)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Pią Sty 07, 2011 8:37 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 17395
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
W takim razie zapraszam do sklepu na organoleptyczne pomacanie montaży paralaktycznych :mrgreen:
Dla kobiety w teren nie polecę raczej nic większego niż Newton 150/750 na EQ-3 ale jeśli myslisz poważnie o astrofoto to nie unikniesz wożenia i dźwigania ciężkiego montażu co najmniej H-EQ-5 nadającego się do sensownego astrofoto pod takiego Newtona :roll:

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, MT-800, Santel 180/1800, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-350D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 1 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Nie Lip 31, 2011 5:18 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 04, 2009 10:21 pm
Posty: 461
Miejscowość: Kraków
Atoria napisał(a):
Od ponad roku jestem posiadaczką SYNTY 8" na Dobsonie i moge powiedzieć, że zdecydowanie męczy mnie prowadzenie teleskopu.



Też mi coś! Ja od przeszło dwu lat jestem szczęśliwym posiadaczem SYNTY 12", również na Dobsonie i nie narzekam. Ba! Nawet sobie chwalę, bo chodzi bardzo lekko i płynnie. Może nawet za płynnie, bo przy lekkim wiaterku zaczyna płynąć razem z wiatrem. Dobson ma więcej zalet niż wad, więc nie narzekajmy, bo nie ma po co. Obserwacje nocne, spotterka, zdjęcia dzienne, czyli ptaków w locie i na wyższych partiach drzew, wszystko to daje rewelacyjne wyniki. Tak szybkiego montażu jeszcze nikt nie wymyślił. Pozdrawiam! Włodek

_________________
12" maleństwo na Dobsonie, Soligor MT-800, Orion 80ED APO, C40D, Nikon 12x50, 3,5-13 LVW i kilka większego kalibru, Barlow x2 2" i GSO x5 1,25", szare i kolorowe szkiełka, trochę różnego złomu i ciągle coś przybywa do kompletu.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Nie Lip 31, 2011 9:54 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 17395
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
To nie tak bo jedno i drugie ma rację a Synta 12" chodzi jak masełko bo jest łożyskowana a Synta 8" chodzi ciężko i topornie bo nie ma łożyska tocznego w podstawie jako najtańszy Dobson w swojej klasie :|

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, MT-800, Santel 180/1800, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-350D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 1 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Sie 10, 2011 8:58 am 
Offline

Rejestracja: Wto Lip 12, 2011 9:36 pm
Posty: 203
Miejscowość: Łosice k Siedlec
A czy to prawda że już istnieją Dobsony z systemem GoTo. Bo gdzieś czytałem o tym.

_________________
Teleskop:Bresser Messier 130/1000
Okulary: kitowce PL 25,15,10,
Lornetka:SkyMaster+statyw


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Sie 10, 2011 10:26 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 17395
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
Tak, są już dostępne w Polsce ale system GoTo pozwala na wyszukiwanie i śledzenie obiektów w obserwacji wizualnej ale nie nadaje się absolutnie do astrofotografii mgławicowej bo jest azymutalny :roll:

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, MT-800, Santel 180/1800, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-350D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 1 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Sie 10, 2011 11:29 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Lip 29, 2005 7:41 am
Posty: 746
Miejscowość: Małopolska
Janusz_P. napisał(a):
[...] system GoTo pozwala na wyszukiwanie i śledzenie obiektów w obserwacji wizualnej ale nie nadaje się absolutnie do astrofotografii mgławicowej bo jest azymutalny :roll:

Czy wynika to z faktu, że obraz widziany przy pomocy teleskopu na montażu Dobsona z GoTo będzie "rotował"? Albo inaczej - czy żeby uzyskać taki sam efekt astrofotograficzny jak w przypadku montażu paralaktycznego należałoby dodatkowo wprowadzić kolejny napęd obracający tubę teleskopu wokół jej osi?

_________________
Pozdrawiam
Benedykt
------------------------------------------------------------------
Nikon Action EX 10x50 CF, BOC7x50, ROW10x40
TAL 100R + statyw geo + montaż z prowadzeniem
PRONTO 66/392,60 mm na statywie z paralaktykiem od TALa


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Śro Sie 10, 2011 11:48 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Wrz 02, 2005 1:31 pm
Posty: 2581
Benedykt napisał(a):
Janusz_P. napisał(a):
[...] system GoTo pozwala na wyszukiwanie i śledzenie obiektów w obserwacji wizualnej ale nie nadaje się absolutnie do astrofotografii mgławicowej bo jest azymutalny :roll:

Czy wynika to z faktu, że obraz widziany przy pomocy teleskopu na montażu Dobsona z GoTo będzie "rotował"? Albo inaczej - czy żeby uzyskać taki sam efekt astrofotograficzny jak w przypadku montażu paralaktycznego należałoby dodatkowo wprowadzić kolejny napęd obracający tubę teleskopu wokół jej osi?


Skoro śledzi to nie musi mieć dodatkowego napędu. Chodzi prawdopodobnie o dokładność prowadzenia. Ustawiając CGEMa dokładnie na Gw. Polarną bez guidingu jestem w stanie pociągnąć przy dobrym ustawieniu ok 2-3 minutową ekspozycję. Taki montaż azymutalny działający na zasadzie jadę pięć stopni dwie minuty i 30 sekund w lewo i 2 stopnie itp. w prawo :wink: obarczony jest sporym błędem. Tam są pewnie takie przetworniki do pomiaru kąta ekliptyki w dużym uproszczeniu!

_________________
UWAGA:Użytkownik prawie nie aktywny


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Wady i zalety Dobsona i paralaktyka
PostWysłany: Czw Wrz 01, 2011 12:04 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 30, 2011 2:00 pm
Posty: 493
Miejscowość: Gaj czyli prawie Kraków
Witajcie,

jestem nowy na forum i w obserwacjach, można powiedzieć, że realizuję wreszcie pasję z dzieciństwa :) .
Generalnie dobsona z 8 calową Syntą da się bez problemu prowadzić na 200x powiększeniu po krótkim "treningu", ale piekielny problem mają w tym goście, jak ktoś powyżej napisał, gdy taki np. Jowisz ucieka po 30 sekundach i to "w drugą stronę". Gość próbuje go gonić, tylko, że w złą stronę no i jest wielka kicha.
Natomiast duży problem sprawia obrót podstawy przy obserwacji zenitu, makabra. Mam w związku z tym zapytanie, czy ktoś próbował zmienić tę podkładkę na łożysko i ma doświadczenie, jakie łożysko wybrać, aby nie robić tego metodą prób i błędów?

_________________
Pozdrowienia
Piotr
Columbus 330 mm, ES 30 mm, Nagler T4 22 mm, ES 14 mm, ES 8,8 mm, ES 6,7 mm, ES 4,7 mm, filtr 2" DGM Optics NPB, 2" Lumicon OIII, Orion polaryzacyjny 1-40%, 1,25", Nikon EX 10x50


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 82 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: kjacek, mario1918, Przemysław93 oraz 39 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group