* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(ów) ] 
 Temat postu: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Wto Mar 06, 2018 6:01 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Gru 25, 2017 12:12 am
Posty: 456
Miejscowość: Wrocław
Jest ich trochę.
Może warto zacząć od czasów nieco dawniejszych (obrazek) oraz wspomnieć o niedawnej obecności na ISS europejskiej (ESA) astronautki Samanthy Cristoforetti
- dość interesujący był ten film, który tam nagrano z jej udziałem:

https://www.youtube.com/watch?v=4exaXdPKS3Y

Pozdrawiam


Załączniki:

_________________
Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości. Wszystkie wszechświaty są wieczne.
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Wto Mar 06, 2018 8:08 pm 
Offline

Rejestracja: Nie Sie 06, 2006 11:03 am
Posty: 5410
Miejscowość: Kraków
Warto coś napisać o tych Gwiazdkach w Świecie Gwiazd. :wink:

_________________
INTES MK 203/2030mm F10 na montażu MiniTower Pro-iOptron w Dublecie z ED APO BORG VI JAPAN 125/800mm , F-6,4 , Lorneta Fujinon Japan 10X70 FMT-SX i Masa Szkliwa.

Cóż piękniejszego nad niebo , które nas otacza.

Pozdrawiam Krzysztof P. z Krakowa.:-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Czw Mar 08, 2018 10:46 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Gru 25, 2017 12:12 am
Posty: 456
Miejscowość: Wrocław
Szczęścia, zdrowia, miłości, pociechy z dzieci i pasji życzę z okazji Dnia Kobiet
Pozdrawiam


Załączniki:

_________________
Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości. Wszystkie wszechświaty są wieczne.
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Czw Mar 08, 2018 11:45 am 
Offline

Rejestracja: Pon Lut 13, 2017 9:25 pm
Posty: 63
Ja bym zaczął od tego, że Kopernik była kobietą (!!!)

_________________
T330, DSC, Platforma LJ
E21, D12, D8
Astronomik CLS, OIII


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Czw Mar 08, 2018 12:14 pm 
Offline

Rejestracja: Śro Cze 08, 2016 2:43 pm
Posty: 47
Miejscowość: Poznań
ekolog napisał(a):
Szczęścia, zdrowia, miłości, pociechy z dzieci i pasji życzę z okazji Dnia Kobiet
Pozdrawiam


W imieniu wszystkich kobiet, a szczególnie tych zaglądających na Astromaniak.pl dziękuję :D


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Czw Mar 08, 2018 7:23 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sie 02, 2009 1:15 pm
Posty: 645
Miejscowość: Rzeszów
Martita napisał(a):
ekolog napisał(a):
Szczęścia, zdrowia, miłości, pociechy z dzieci i pasji życzę z okazji Dnia Kobiet
Pozdrawiam


W imieniu wszystkich kobiet, a szczególnie tych zaglądających na Astromaniak.pl dziękuję :D


A już się zdawało że kobiety są zajęte świętowaniem swojego dnia , że nie odzywają się na forum .

Wszystkiego najlepszego .

_________________
Equinox 120 ED
Soligor Nautical 7x50


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Czw Mar 08, 2018 8:49 pm 
Online
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sty 13, 2013 10:23 pm
Posty: 1314
Miejscowość: Ławy
Dla wszystkich Pań w dniu ich święta.


Załączniki:

_________________
SW 100 ED Schott
Krzysiek z Kosmosu
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Czw Mar 08, 2018 9:35 pm 
Offline

Rejestracja: Nie Paź 01, 2017 11:59 am
Posty: 202
Miejscowość: Sosnowica
Życzę wszystkiego najlepszego :D


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Śro Kwi 11, 2018 9:03 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Gru 25, 2017 12:12 am
Posty: 456
Miejscowość: Wrocław
1.Otylia Trzaskalska-Stroińska z Ministerstwa Rozwoju, która została wiceszefową Rady Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), jest pierwszą w historii wiceprzewodniczącą tej organizacji z nowego państwa członkowskiego. Jej wybór nastąpił jednomyślnie.

2.Lista Polek obecnie związanych z astronomią i ich wypowiedzi.

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... rects=true

Pozdrawiam
p.s. tamże (fragmenty)
"W polskiej astronomii jest może dziesiątka kobiet, które zaszły wyżej. Dużo jest teraz akcji przyciągających kobiety, ale ja się trochę z tego śmieję, bo czy kobiety nie mogłyby tak same z siebie, autentycznie się do tego garnąć?
Dr hab. Katarzyna Otmianowska-Mazur, Dyrektor Obserwatorium Astronomicznego w Krakowie

Po studiach na UJ zaczęłam pracę w obserwatorium. Zaraz potem urodziłam dwie córki - trzy lata przerwy, ale nie straciłam kontaktu z nauką. Po powrocie zajęłam się badaniem pól magnetycznych w galaktykach. Dzięki radioteleskopom uzyskujemy mapy pól magnetycznych w galaktykach. Ale mapy są dwuwymiarowe. Żeby uzyskać strukturę galaktyki w trójwymiarowej przestrzeni, trzeba zrobić model i sprawdzić, czy odpowiada on rzeczywistości. Ja właśnie buduję modele numeryczne galaktyk. Teraz badam galaktyki z poprzeczką i galaktyki nieregularne. Bardzo pomocne jest wycinanie kostki z galaktyki i badanie procesów fizycznych, które zachodzą w tym wycinku. Dziś mogę realizować pomysły, które miałam wcześniej, ale nie pozwalały mi na to możliwości komputerów. Wyjaśniliśmy ostatnio na przykład proces powstawania ramion spiralnych magnetycznych. Prowadzę też wielki projekt badania procesów magnetycznej rekoneksji, czyli procesu, który zachodzi, kiedy zejdą się dwie linie pola magnetycznego o przeciwnych znakach.

Pewnie, że są, sporo jest planet we Wszechświecie. Na pewno gdzieś się znajdą jakieś mikroby. Jesteśmy w końcu dziećmi Wszechświata.

Prof. Joanna Mikołajewska, Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika w Warszawie

Zawsze interesowało mnie niebo. Zapewne w taki sam sposób jak ludzi pierwotnych - niebo jest piękne, ciągle się na nim coś dzieje, słońce wschodzi, zachodzi W końcu astronomia to najstarsza z nauk. Jej początki łączą się z rolnictwem - żeby uprawiać ziemię, trzeba przewidywać wszystkie periodyczne zjawiska w przyrodzie. Zapiski starożytnych astronomów sięgają parę tysięcy lat wstecz.

Gdy drugi raz znalazłam się w finale olimpiady astronomicznej, zdecydowałam się na astronomię. Astronomia łączy wiele dziedzin. Na olimpiadzie poznałam mojego przyszłego męża i razem zdaliśmy na studia do Warszawy. Po pierwszym roku pozwolono nam spędzić cały wrzesień w obserwatorium w Ostrowiku pod Warszawą. W pierwszych dniach naszego pobytu tam wybuchła bardzo jasna nowa w gwiazdozbiorze Łabędzia, najjaśniejsza nowa od lat, dobrze widoczna gołym okiem. Nazwa wzięła się stąd, że w miejscu, gdzie wcześniej nic nie było widać, nagle pojawia się jasna, nowa gwiazda. Chińczycy mówili na nie 'Gwiazda Gość'. Dziś wiemy, że wszystkie nowe są skutkiem wybuchów termonuklearnych na powierzchni białych karłów, które przechwytują materię z towarzysza; czyli są to gwiazdy podwójne. To zaważyło na tym, że zainteresowaliśmy się gwiazdami podwójnymi. Gwiazdy podwójne to takie gwiezdne małżeństwo. Niektóre pary są bliżej siebie, inne dalej, niektóre się stykają, tworząc coś w rodzaju hantli. Czasem mają bardzo krótkie okresy zmienności, zmieniają się z minuty na minutę. To było fascynujące.

Dziś nie patrzy się już w niebo, tylko na papier, na którym komputer rejestruje wykres. Takie astronomiczne EKG. Obserwacje wizualne zaczęły zanikać w momencie wynalezienia fotografii - obiektywnego obrazu. Choć trzeba przyznać, że dawni astronomowie zdumiewająco dokładnie potrafili rysować niebo. Po trzech latach studiów przenieśliśmy się z mężem do Torunia. Tam mieliśmy do dyspozycji większy teleskop i wspólny pokój w akademiku. Wiele lat razem pracowaliśmy w Instytucie Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Gdy rozstaliśmy się w połowie lat 90., on został w Toruniu, a ja przeniosłam się do Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika w Warszawie. Nadal badamy te same gwiazdy. Pisałam pracę dyplomową o gwiazdach symbiotycznych, którym pozostałam wierna do dziś. Gwiazdy symbiotyczne to takie pary gwiazd, z których jedna jest ogromna i chłodna - taki czerwony olbrzym, a druga jest białym karłem, małym i gorącym. Ekstremalne różnice. Jedna - sto i więcej razy większa niż Słońce, druga - sto razy mniejsza niż Słońce. Im gwiazda jest masywniejsza, tym szybciej się zmienia, bo większe ciśnienie, większa temperatura, szybciej się wypala. Kobiet na naszych studiach było może 20 proc. Seksizm w nauce wciąż ma się dobrze. Nie można powiedzieć, że kobiety mają gorsze predyspozycje do nauki - kobiety są często lepsze w analizie dużej liczby danych, a mężczyźni z kolei stawiają śmielsze hipotezy (choć bywa i odwrotnie) i dopiero połączenie obu tych rzeczy daje dobrego naukowca. Ale tak naprawdę na to pytanie będzie można odpowiedzieć za jakiś czas. Ja nie mam dzieci, ale widzę, że teraz równiej traktuje się chłopców i dziewczynki. Jak ja zaczynałam, oczywiste było, że kobieta jest gorsza, że jak jest dwoje, to trzeba stawiać na faceta, bo on na pewno jest lepszy. To jest takie samonapędzające się koło - jak już się pojawią jakieś kobiety, to inne widzą, że można. Odkąd z Bożeną zostałyśmy profesorami, zgłasza się do nas coraz więcej dziewczyn.


Prof. Bożena Czerny, Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika w Warszawie

Najbardziej podobała mi się ogólna teoria względności - zakrzywiona przestrzeń, czas płynący inaczej dla jednego i inaczej dla drugiego obserwatora - same dziwne rzeczy. Na czwartym roku trafiłam do prof. Paczyńskiego na wykłady z astrofizyki. Mówił fascynująco. Nie miałam wzorcowej kariery. Przyjęto mnie ma studia doktoranckie na Wydziale Fizyki, ale zostawiona sama sobie nie umiałam wymyślić tematu i nie napisałam doktoratu. Wtedy prof. Paczyński przyjął mnie do siebie jako sekretarkę - potrzebował kogoś, kto by mu przepisywał prace. Przepisywałam, sprawdzałam równania, znajdowałam mu czasem jakieś błędy. Właściwie to dopiero wtedy odważyłam się myśleć sama i dopiero wtedy wszystko to stało się prawdziwą przyjemnością. Wcześniej wydawało mi się, że od myślenia to są Wielcy Naukowcy, a ja jestem od rozwiązywania konkretnego zadania. Skąd akurat takie zadanie się wzięło - nie wiadomo. Ale - myślałam - są ludzie mądrzy, którzy wiedzą, jakie zadanie trzeba rozwiązać, i są ludzie głupi, czyli ja, którzy tego nie wiedzą. Tymczasem profesor mówił: 'Hm, ciekawe, coś mi się tu nie zgadza Z jednej strony tak, ale z drugiej Może spróbujmy narysować sobie obrazek'. Rysował: tu jedna gwiazda, tam druga, tu dysk, tu się kręci, tam wylatuje. I tak sobie głośno myślał. Nie ukrywał procesu swojego myślenia. Wtedy zobaczyłam, jak się wpada na dobre pomysły. Zrozumiałam, że nikt nie wymyśli niczego za mnie, że sama muszę znaleźć temat i go drążyć. To był przełom. Teraz też tak robię. Zaczyna się od szkicu. Potem są liczby rzędu dziesięciu. Jeśli to wychodzi obiecująco, robi się dokładniejsze badania. To tak, jak się szyje sukienkę. Najpierw jest jakiś luźny pomysł. Potem dopiero trzeba wymierzyć obwód bioder, żeby pasowało. Prof. Paczyński wyjechał do Stanów, ale ja już weszłam w swoją tematykę. Na szczęście wszyscy zapomnieli, że skoro profesor wyjechał, to nie potrzebuje sekretarki. Zrobiłam bez problemu doktorat i zostałam pracownikiem naukowym. Pisałam o dyskach akrecyjnych wokół czarnych dziur.

Czarne dziury zafascynowały mnie, bo są najdalej idącym przypadkiem zakrzywienia przestrzeni. Czarne dziury to zwarte obiekty, z których światło nie może uciec. Istnienie czarnych dziur to fakt. Taki sam jak istnienie Australii - też tam nie byłam, ale wszystko wskazuje na to, że jest. Nie ma innego sensownego wyjaśnienia świecenia najjaśniejszych obiektów we Wszechświecie - to czarne dziury, do których wpada materia. Materia się tłoczy, ogrzewa i świeci. Tyle tylko że nikt tam ręki nie włożył. Skąd się biorą? To bardzo masywne gwiazdy, dużo większe niż Słońce. Kiedy kończy im się w środku paliwo, stygną i kurczą się - i powstaje czarna dziura gwiazdowa. Supermasywne czarne dziury tworzą się także w galaktykach. Tam też materia wpływa do czarnej dziury. W naszej wykryto czarną dziurę całkiem niedawno. W młodych galaktykach tej materii luźnej jest dużo, więc świecenie jest bardzo silne. Dawniej nie wiedzieliśmy, że to galaktyki, bo to było tak jak ze światłami samochodu jadącego w ciemnościach - są tak silne, że wokół nie widać nic. Dopiero teleskop Hubble'a pozwolił zobaczyć otoczenie. Dla mnie interesująca była forma opadania materii na czarne dziury. Wydawało mi się, że powinna mieć postać dysku. W '87 roku napisałam jedną z pierwszym prac na temat dysków akrecyjnych. Ładnie się cytowała, jak to się mówi. Wciąż nad tym pracuję.

Dr hab. prof. Ewa Szuszkiewicz , Zakład Astronomii i Astrofizyki Uniwersytetu Szczecińskiego

W tej polskiej astronomii to jest może dziesiątka kobiet, które zaszły wyżej. Dużo jest teraz akcji przyciągających kobiety, ale ja się trochę z tego śmieję, bo czy kobiety nie mogłyby tak same z siebie, autentycznie się do tego garnąć? Może są bardziej praktyczne od mężczyzn? Takie życie to spore poświęcenie. Kariera naukowa oznacza najczęściej rezygnację z tego, co się nazywa 'normalnym' życiem. Ja marzyłam o astronomii, a o tym, co będzie potem, nie myślałam. A mam takie szczęście, że jak czegoś bardzo chcę, to się to staje. Czasem boję się marzyć. Bo a nuż się spełni! Trzeba dobrze przemyśleć swoje marzenia

Był tam też teleskop, który służył do obserwacji gwiazd zmiennych. Bardzo często jeździłam na obserwacje. Przyjeżdżaliśmy na kilka dni. Obserwatoria są zawsze na uboczu, z dala od świateł miast. Wieczorem patrzyliśmy, czy noc będzie fotometryczna. Ja próbowałam zawsze. Przychodziłam do kopuły wieczorem i zostawałam na całą noc. Największą trudnością było otworzenie kopuły. Teraz naciska się guziczek, ale wtedy kręciło się wielką korbą. Zapierałam się z całych sił, skrzypiało, piszczało. Zimą prawie przymarzało się do tego teleskopu. Ubieraliśmy się w ogromne skafandry, zawsze mnie straszyli, że tam są szczury, więc bardzo się bałam. Bywałam w obserwatorium sama, choć nie wolno tego robić. Było mi nieswojo. Miałam to, co w dzieciństwie - uczucie ogromu Wszechświata - i wprowadzało mnie to w stan wyalienowania. Patrzyłam w niebo, czułam jedność z kosmosem i całkowite osamotnienie na Ziemi. Bardzo silne wrażenie. Pracę magisterską pisałam z interpretacji widma ultrafioletowego gwiazdy podwójnej Beta Lyr (Beta w gwiazdozbiorze Lutni). Korzystałam z obserwacji satelity, które docierały do nas poprzez obserwatorium w Trieście. Budowałam modele i porównywałam z danymi. Byłam asystentką. W astronomii pociągające jest to, że tyle jest jeszcze białych plam! Krok po kroku następowało zrozumienie tego, co w dzieciństwie tak mnie porażało.

Na pierwszego postdoka wyjechałam na rok do Monachium. Pierwsze rozstanie. Franco pojechał na postdoka do Austrii, a ja na trzy lata do Londynu. Wtedy jemu udało się w Monachium. Ja do Triestu, Franco do Trento. Potem on do Paryża, ja do Anglii, do Leicester. Tak kilkanaście lat. Stwierdziliśmy, że to koniec - chcemy być razem! Ale nie mogliśmy znaleźć wspólnego miejsca na tym świecie. Wszędzie wygrywali lokalni naukowcy. We Włoszech próbowaliśmy wszystkich konkursów. Moi włoscy znajomi mówili wprost: 'Dla naszych ludzi brakuje miejsc! Wracaj do kraju'. Bardzo się bałam tego pomysłu. Najlepiej mi się pracowało w Anglii, najlepiej żyło - we Włoszech. Polska kojarzyła mi się smutno. Ale nie mieliśmy wyjścia. W Polsce zastałam atmosferę stagnacji i beznadziei.

W Toruniu poszukiwali astronoma, obiecano mi, że dla Franco też coś się znajdzie. Ale się nie znalazło. Robiłam habilitację i znów byliśmy osobno. W Szczecinie postawiłam warunek - przyjadę jeśli będzie miejsce dla Franco. Udało się. Był 2000 rok. Franco był przerażony. Jedynym pocieszeniem dla niego było to, że we Włoszech wygrał Berlusconi... Musiał napisać habilitację, bo tego we Włoszech nie ma. Musiał nauczyć się polskiego, bo studenci nie zgodzili się na wykłady po angielsku. Mówię, że jestem jedynym astronomem w mieście. Z trudem realizuję się naukowo, ale buduję za to coś od podstaw. To mały instytut, ale jakościowo nie ustępuje dużym. Zastanawialiśmy się z Franco, co zrobić, żebyśmy mogli współpracować - interdyscyplinarnie. Franco zajmuje się fizyką polimerów, w tym biopolimerów - czyli DNA. I okazało się, że mamy temat wspólny: astrobiologię. Są dwa przełomowe wydarzenia w nauce ostatnich lat: odczytanie genomu człowieka i odkrycie planet w układach pozasłonecznych. Te dziedziny łączy właśnie astrobiologia. Udało nam się skrzyknąć grupę specjalistów z różnych dziedzin - biologów, chemików, geofizyków. Utworzyliśmy CASA - Centrum Astrobiologii.

Myślę, że jest życie w kosmosie. Dużo się mówi o Marsie. Na razie mamy dowód, że jest metan, ale nie wiadomo, jakiego pochodzenia - geologicznego czy biologicznego. W przestrzeni kosmicznej odkryto wiele cząstek aminokwasów, tylko pytanie, skąd się wzięły. Obserwujemy, jakie tam są warunki fizyczne, a potem przenosimy to do laboratorium - badamy na Ziemi to, co mogło się zdarzyć w niebie. Być może jesteśmy blisko odkrycia drugiej Ziemi! Osiem lat minęło. Przyszliśmy, żeby tu zostać. Chciałabym już mieć to swoje miejsce. Nie jest idealnie, bo my byśmy się chcieli rzucić w wir nauki i zapomnieć o całym świecie. Ale nie można myśleć tylko o sobie. Znane instytuty, w których pracowaliśmy, bez nas sobie poradzą. A Szczecin nas potrzebuje.

Dr Magdalena Kunert-Bajraszewska, Centrum Astronomii UMK w Toruniu

Może to przez dziadka? On uwielbiał przesiadywać wieczorami na podwórku i patrzeć w gwiazdy. Mieszkaliśmy w małej miejscowości Gołuchów, między Pleszewem a Kaliszem. Byłam nocnym markiem; lubiłam z nim siedzieć. Rodzice spali, a my oglądaliśmy gwiazdy. Dziadek był listonoszem, tata - policjantem, mama - księgową, a ja interesowałam się naukami przyrodniczo-matematycznymi. Kupiłam mapę nieba, wypożyczałam książki o astronomii. Potem namówiłam rodziców, żeby zlikwidowali mi książeczkę mieszkaniową i kupili teleskop. Prenumerowałam 'Vademecum Miłośnika Astronomii'. Napisałam nawet do redaktora, żeby mi poradził, jak robić zdjęcia nieba. Fotografowałam gwiazdy, mgławice, komety z mojego balkonu. Zdjęcia się udały, wydrukowali je nawet! Strasznie byłam dumna.

Na studiach była głównie matematyka i fizyka. Doszłam do takiej perfekcji, że spojrzałam na zadanie i od razu wiedziałam, jak je rozwiązać. Zdarzały się dni, kiedy zaczynałam zajęcia o ósmej rano, a kończyłam o północy w obserwatorium. Najbardziej spodobała mi się radioastronomia. To technika przyszłości. Z obserwacjami optycznymi jest w Polsce krucho - niewiele jest bezchmurnych nocy. Latem z kolei noc się skraca i mało jest czasu. W radioastronomii nie ma to znaczenia, można obserwować 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Jedyne ograniczenie to silny wiatr. Boimy się wtedy o mechaniczne uszkodzenia anteny, która stoi w szczerym polu. Problemem są też sygnały wysyłane przez ludzi. U nas panuje strefa ciszy radiowej, nie wolno używać komórki ani podgrzewać jedzenia w mikrofalówce. Wszystko, co odbieramy z kosmosu, jest bardzo słabe w porównaniu z tym, co produkuje człowiek. Gdybyśmy na Księżycu zostawili telefon komórkowy i skierowali na niego nasz teleskop, to sygnał z tej komórki byłby najsilniejszym dla nas sygnałem radiowym z kosmosu. Nic nie świeciłoby jaśniej niż ten mały telefon na Księżycu. A przecież to odległość 384 tys. km! Z radiem kojarzy nam się dźwięk, ale my mówimy, że 'oglądamy' sygnały, bo fale radiowe to taki sam rodzaj fal jak światło, choć można je przerobić na dźwięk.

Ja zajmuję się radiogalaktykami, czyli galaktykami aktywnymi w zakresie radiowym. Na przykład kwazarami - bardzo jasnymi obiektami, które w centrum mają masywną czarną dziurę. Oddalone są od nas o kilka miliardów lat świetlnych, a mimo to jasno świecą, bo w procesie akrecji (spadku materii na czarną dziurę) wydziela się dużo energii. To, co widzę w zakresie radiowym, to wyrzuty materii na zewnątrz w postaci strug, czyli dżetów. Galaktyki aktywne często tworzą się przez zderzenie dwóch czarnych dziur. Czarne dziury przez pewien czas krążą wokół siebie, a potem zlewają się w jedno. To powoduje silne rozkręcenie obiektu, oś nie jest jeszcze ustabilizowana, chybocze się i dżety mają bardzo dziwne kształty. Ja obserwuję właśnie te małe obiekty. Interesują mnie te świeżo narodzone obiekty - galaktyczne dzieci. Młodych kobiet w astronomii jest coraz więcej, ale kobiety mają trudniej - o ile chcą założyć rodzinę. To trudna decyzja - zdecydować się na dziecko. Doktoratu broniłam w ciąży. Nie wiedziałam, czy znajdzie się dla mnie zatrudnienie. Ale pracowałam do końca. Dzień przed porodem wysyłałam wniosek o czas obserwacyjny na amerykańską sieć radioteleskopów. Dostałam wtedy aż 56 godzin czasu obserwacyjnego! Cieszę się, że udało mi się i pracować jako astronom, i mieć rodzinę.

Nadzoruję polską część obserwacji w ramach europejskiej sieci radioteleskopów. Do tej sieci należy 32-metrowy toruński radioteleskop. Międzynarodowe konsorcjum przyznaje czas obserwacyjny. Trzy razy do roku mamy miesięczne sesje obserwacyjne. Dane nagrywamy na dyski i wysyłamy do Holandii, gdzie komputer składa wszystkie dane w jedną całość. Coraz częściej przeprowadzamy 24-godzinne obserwacje i na żywo światłowodami wysyłamy dane do Holandii - taka jest przyszłość obserwacji. Niesamowity jest wtedy kontakt z ludźmi z innych obserwatoriów. Uruchamiamy Skype'a, zgłaszają się wszystkie teleskopy i rozmawiamy z ludźmi z Chin, Australii, Ameryki - wszyscy zafascynowani tym samym. Jestem wierząca i praktykująca. Kiedyś marzyłam o podróży w kosmos, chciałam znaleźć się na orbicie okołoziemskiej. Teraz już nie. Nie mogłabym zostawić mojego synka. Nastąpiło uziemienie."


Załączniki:

_________________
Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości. Wszystkie wszechświaty są wieczne.
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Wto Kwi 17, 2018 7:54 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Gru 25, 2017 12:12 am
Posty: 456
Miejscowość: Wrocław
Piastująca funkcję starszego inżyniera w NASA Allison McIntyre powiedziała, że jej zdaniem pierwszą osobą, która postawi stopę na Marsie, będzie kobieta. Przypomniała, że cała dwunastka ludzi, którzy chodzili po Księżycu była męska.
Allison z okna swojego biura ma widok na obiekt, za który jest odpowiedzialna, Space Vehicle Mockup Facility - w Johnson Space Center w Houston.
Budynek wypełniony jest modelami w skali 1:1 modułów Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) i innych statków kosmicznych. Astronauci ćwiczą w nich przed wyprawami w kosmos.

Pozdrawiam


Załączniki:

_________________
Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości. Wszystkie wszechświaty są wieczne.
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Kobiety w astronomii i astronautyce
PostWysłany: Pon Cze 25, 2018 11:21 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Gru 25, 2017 12:12 am
Posty: 456
Miejscowość: Wrocław
Historie kobiet, które musiały pokonać wiele przeciwności aby uczestniczyć w poznawaniu i zdobywaniu przez ludzkość kosmosu. Między innymi są tam:
historia autorki do dziś najchętniej czytanego tłumaczenia na francuski dzieł Newtona, historia wynalazczyni paliwa rakietowego, ponadto pierwszej w USA czarnoskórej inżynierki oraz pierwszej czarnoskórej astronautki, aż wreszcie pierwszej kobiety dowodzącej samodzielnie stacją kosmiczną - te i inne historie w oparciu o książkę Libby Jackson "Kosmiczne dziewczyny" ("Galaxy Girls").

Wypełnione pięknymi pełnymi kolorami ilustracjami, przełomowe kompendium zawiera niesamowite, prawdziwe historie pięćdziesięciu inspirujących kobiet,
które pomogły w największych osiągnięciach w eksploracji kosmosu od XIX w. Do dzisiaj.

Po ukończeniu Cranfield Jackson pracowała jako inżynier-absolwent w EADS Astrium .
Od 2007 roku Libby Jackson pracowała w europejskim centrum kontroli Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) jako instruktor lotów i kontroler.
W 2010 roku została dyrektorem Modułu Columbus ISS Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).
Jackson dołączyła do Agencji Kosmicznej w Wielkiej Brytanii w 2014 roku i została rzecznikiem misji Tima Peake'a w ISS.
W 2016 i 2018 roku Jackson wystąpiła na konferencji National Student Space Conference, zorganizowanej przez brytyjskich studentów ds. Badań i rozwoju kosmosu ( UKSEDS ).
Koordynowała program edukacyjny i pomocowy dla misji Peake, organizowany przez brytyjską agencję kosmiczną.
Dziś jest kierownikiem Human Spaceflight and Microgravity .

Pozdrawiam


Załączniki:

_________________
Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości. Wszystkie wszechświaty są wieczne.
Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 11 posty(ów) ] 


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 18 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group