* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 61 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Śro Maj 23, 2018 11:49 pm 
Offline

Rejestracja: Nie Lip 15, 2012 12:40 pm
Posty: 1554
forem napisał(a):
Dla większości pacjentów czerpiących wiedzę z takich źródeł każdy kontakt z kleszczem łączy się z zakażeniem, co jest nieprawdą. Każda zmiana skórna po ukłuciu przez kleszcza to dla nich objaw boreliozy, niezależnie od tego, co im dolega.
[...]
To jest oburzające.


Poziom merytoryczny, owego dr pokazuje właśnie jego cytowana wypowiedź - pierwszy raz słyszę, by ludzie każdy kontakt z kleszczem łączyli z zakażeniem, lub z nie uleczalną chorobą śmiertelną (jest wręcz przeciwnie). Ktoś tutaj tak myśli? O ILADS czyli tym co krytykuje błędnie przypisuje twierdzenie że uważa boreliozę za niewyleczalną, a tym bardziej śmiertelną. Jaki autorytet może mieć ktoś kto przypisuje fałszywe twierdzenia oponentowi? To jest rzeczywiście "oburzające". Podejście do pacjentów pana doktora szukających pomocy takze wiele mówi: sklasyfikowanie ich jako ludzi w 90% mających urojenia i fobie itp: " 90% zgłaszających się z podejrzeniem boreliozy to przypadki rzekomej boreliozy, urojenia, fobie, uciekanie od tematu, uciekanie od problemów rodzinnych, koncentrowanie się na własnych dolegliwościach, skrajna hipochondria. " Czyli DOKŁADNIE takie podejście, jakie jest opisywane forach -brak pomocy. Kobieta np. nie może się ruszyć bez bólu, stawy, głowa, zaniki pamieci itd - ale to przecież uciekanie od tematów rodzinnych lub fobia. Tacy zacofani lekarze to właśnie zakała tej profesji i przez takich "lekarzy" niektórzy ludzie nie mogą się właściwie leczyć/wyleczyć i cierpią dalej. Jak wygląda ogólnie diagnostyka lekarska w naszym kraju co niektórzy na pewno wiedzą.

"Tak samo każde badanie serologiczne z wynikiem dodatnim, wykonywane zupełnie przypadkowo albo dlatego, że kogoś bolą stawy lub po prostu źle się czuje, jest interpretowane jako czynna postać boreliozy, a nie pamięć o kontakcie z krętkiem Borrelia. I to jest podstawowy problem,"

Ludzie od razu wiedzą że to nie musi być borelioza bo są informowani zazwyczaj przy badaniach, że to może być pamięć. I jakie to "przypadkowe" badania ktoś robi - pewnie z przypadku między odwiedzinami w galerii a spacerem ktoś sobie wskoczy na badania bo nie ma co robić. Wreszcie, według standardowych procedur na ktore się powołuje doktorek wiadomo że przebywanie na obszarze endemicznym i po wykryciu rumienia od razu przyjmuje się boleriozę - bolące stawy to tylko potwierdzają. O reszcie rewelacji z tego linka nie chce mi się nawet pisać.

Na całe szczęście nowsze pokolenie lekarzy i studentów medycyny ma już nieco inne podejście. Dziś wiadomo że NIE MA pewnych testów na boreliozę, niestety ów starszy pan z umysłem najwyraźniej jeszcze w głębokim PRLu powtarza te same mity co dekady temu, a nawet o zgrozo twierdzi że borelioza to taka sobie lekka choroba i wyśmiewa jej ciężki przebieg. Ów doktor typowym bełkotem dla lemingów na który się łapiesz pisze "Chętnie pokażę im skutki takich terapii: ciężkie uszkodzenia wątroby, szpiku czy nerek po wielomiesięcznym zażywaniu doksycykliny, czy też kombinacji antybiotykowych" - zgoda, ale dziwne ze nie widzi, że mogą go też zaprosić osoby, którym nie pomogła jego metoda cudownego uzdrawiania, a pomogły dopiero wspomniane metody ILADS. Ten facet widzi to co chce wiedzieć, ignorując pozostałych lekarzy i konkretne przypadki - te pozostałe to wdł niego to fobie i urojenia. Pan doktorek najwyraźniej też nie rozumie, ze takich dramatycznych metod nie chwytają się osoby bez potrzeby, tylko kiedy już nic innego nie pomaga (min IDSA) i mają dalej poważne problemy opisywane chociażby w tym wątku niejednokrotnie.

Nie moją rolą jest rozstrzygać czy powinno się leczyć tak czy inaczej. Nie stwierdzam nigdzie, że metody pokroju ILADS są wszystkie dobre, ani że IDSA nie leczy wcale. Na temat lekarzy ILADS też można spotkać bardzo złe opinie i zalecana jest duża ostrożność. Stwierdzam jedynie to, że panuje ogólny chaos w leczeniu i diagnozie boreliozy, który nie wziął się znikąd, oraz na totalne bzdurne tezy osobnika forem. Sama borelioza i jej przebieg JEST b. paskudny (znam z dalszego mi otoczenia 1 taką osobę) i jakoś pan doktorek z artykułu jej nie pomógl - leczy się alternatywnie i dopiero to jakoś pomaga. I to tyle w temacie, bo bezsensownego pieprzenia i powielania mitów przez leminga widać nie będzie końca.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Pią Maj 25, 2018 12:13 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Maj 06, 2018 11:42 am
Posty: 94
Miejscowość: Silesia Superior
Martita napisał(a):
Zwierzęta są mądre i wiedzą, że spotkanie z ludźmi jest niebezpieczne. Taką mamy opinie w świecie zwierząt ;)

Dla zwierząt wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka :)

_________________
Opticron 8x32 , Nikon 12x50 , swivel recliner binoarmchair , grus grus
SCT 279/2800 , advanced vx, uniwersał 3.2


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Pią Maj 25, 2018 2:47 pm 
Online

Rejestracja: Śro Cze 08, 2016 2:43 pm
Posty: 52
Miejscowość: Poznań
forem napisał(a):
Martita napisał(a):
Zwierzęta są mądre i wiedzą, że spotkanie z ludźmi jest niebezpieczne. Taką mamy opinie w świecie zwierząt ;)

Dla zwierząt wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka :)


smutne to ale niestety prawdziwe. Może właśnie dlatego astronomia to moje hobby, w kosmosie (nie licząc ISS) nie ma ludzi :D


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Nie Cze 03, 2018 1:43 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Maj 20, 2011 11:13 pm
Posty: 64
Miejscowość: wielkopolskie
forem napisał(a):
Użycie pałki w przypadku psa lub lokalsa zakłada kontakt bezpośredni 1-2 metry, gdzie pomyłka może być opłakana w skutkach. Gazem pieprzowym można rozpocząć obronę już na około 10-6 metrów od celu, w zależności od warunków i sprzętu. Na psy, zwierzęta gaz działa i to wielokrotnie mocniej niż na ludzi, a człowieka obezwładnia w sekundę :)


Kij baseballowy mieści się w kategorii pałek i zaręczam, że w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia jest orężem dającym większe szanse na skuteczne odparcie agresji, niźli jakikolwiek miotacz.

Zdarzyło się, że ratowałem osobę zaatakowaną przez psa. Rozjuszone zwierzę niemal odgryzło rękę kobiecie i żadne chemikalia nie wchodziły w grę. Jedynie wbicie kija w szczęki zwierzęcia przyniosło skutek w postaci odwrócenia uwagi.

Podobnie trudno jest powstrzymać rozpędzonego i zdeterminowanego osobnika (tutaj nazywany lokalsem) przy pomocy miotacza gazu. Może plecakowy miotacz substancji obezwładniających (tzw. jetpack) byłby pomocny, aczkolwiek różnie bywa.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Czw Sie 16, 2018 7:24 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Gru 25, 2017 12:12 am
Posty: 687
Miejscowość: Wrocław
Niestety pojawiają się nowe zagrożenia. Komary malaryczne lada dziesięciolecie.
Gorączka Nilu (śmiertelna) jest już u naszych granic - w Niemczech. :(

Trzeba będzie stosować specjalne przygotowywanie się do obserwacji lub miejscówki bez średniej wysokości roślinek (ponoć kleszcze na drzewach nie czatują).
Jeździć z kosiarką i kosić trawę dookoła teleskopu lub żurawia lornetkowego?

Pozdrawiam


Załączniki:

_________________
Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości. Wszystkie wszechświaty są wieczne.
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Czw Sie 16, 2018 8:40 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Wrz 17, 2017 4:31 am
Posty: 128
Miejscowość: Łódź
Zdecydowanie kosić, jeśli tylko jest taka możliwość. Niedawno przytargałem z własnego podwórka kleszcza, na szczęście złapałem go zanim zdążył się zainstalować. Następnego dnia wziąłem kosiarkę i skosiłem wszystko. Do tego kupiłem za dwadzieścia parę złotych kawałek plandeki, którą sobie teraz rozkładam na miejscówce - zawsze to jakaś bariera własnie m.in. dla kleszczy.

_________________
Jestem odpadem atomowym.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Czw Sie 16, 2018 9:58 pm 
Offline

Rejestracja: Pią Gru 25, 2009 9:44 am
Posty: 1809
Jadąc w teren, najlepiej zapewnić sobie jakieś towarzystwo. Wiadomo, że ,,w kupie rażniej". Ale jeśli, akurat nie można, to bardzo przydatna jest silna latarka (pierwsza linia obrony), póżniej np; niebieski laser. W ostateczności broń palna na kule gumowe, ale to już ostateczność. Druga sprawa, mamy czasy jakie mamy i najlepiej obserwować z miejsca sprawdzonego, i w miarę bezpiecznego. ,,Zwierzątkami" to bym się raczej mało przejmował (no chyba, że wilki i misie), ale ci ,,lokalsi", to mogą być sporym zagrożeniem (zwłaszcza jeśli pijani).

_________________
MN-190, ED-120, LX-80, bino BP-Maxbright, SONY nex-5n, ASI-290 COLOR, DO 15X70 EXTREME, NIKON 7X35 EX CF, MEADE 26 mm 5000S-para, BCO-18mm-para, BP Asferic-31mm,Barlow ED 2xGSO,Barlow ED 5x GSO, i trochę sprzętu atm.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: ,
PostWysłany: Pią Sie 17, 2018 8:36 am 
Offline

Rejestracja: Pią Paź 14, 2011 8:45 pm
Posty: 314
...


Ostatnio edytowany przez I5, Sob Wrz 08, 2018 7:36 pm, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Pią Sie 17, 2018 9:22 am 
Offline

Rejestracja: Pią Cze 03, 2016 11:47 pm
Posty: 531
Miejscowość: Nowe Skalmierzcye
Hej.
Gdzieś na którejś z grup na Fejsie, jakiś astro obserwator wysłał zdjęcie końcowe po naświertlanu drogi mlecznej,z małą niespodzianą. W tle kilkanaśnie metrów od niego złapał byka, centralnie z ryjem do kamery.
To jest hardcor.

_________________
SkyWatcher R 150/1200+ CG5GT/EQ-Sky/DO 15x70+Baader Astro&Nature/SemiApo 1,25'/Ultra Block 1,25"/ Antares 1,25" 17mm/Antares 2" 32mm/Orciak 7mm/ Barlow GSO 2"x2ED/ i trochę innych pierdółek


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Pią Sie 17, 2018 12:04 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Paź 16, 2013 11:37 am
Posty: 206
Miejscowość: Kraków / Częstochowa
O kurcze, piękny temat mnie ominął, generalnie to przeważnie mam wbite w gównoburze na forach ale teraz się odezwę, bo jeszcze przypadkiem ktoś tu trafi z googla, przeczyta wysrywy takiego fiszera i zacznie się leczyć lewoskrętną witaminą C. Od razu żeby rozwiać wszelkie wątpliwości - w przeciwieństwie do ciebie nie znam żadnej osoby z dalszego/bliższego otoczenia która miała tego peszka i złapała borelke - ja nią jestem :] i jedyny chaos jaki panuje w leczeniu i diagnozowaniu boreliozy wprowadzają takie typy na forach jak ty + lokalni szamani którzy mienią się O Ś W I E C O N Y M I lekarzami, którzy pojęli T A J E M N Ą wiedzę leczenia chorób zakaźnych wyciągami z pestek winogron. Niestety miałem to nieszczęście, że sam dałem się w pewnym momencie ponieść temu szaleństwu i jedynym efektem były tysiące (serio) złotych wyrzuconych w błoto - udało mi się przerwać ten debilizm jak kiedyś na spokojnie poczytałem wyniki swoich badań (dotyczących niby STRASZLIWYCH KOINFEKCJI) i okazało się że mój szaman leczy mnie ciężkimi antybiotykami z powodu ... wykrycia przeciwciał które ma 99% społeczeństwa i które wynikają z chorób które bezobjawowo przeszedł każdy w wieku do 2 lat ;] no ale niestety po łacinie nawet przeziębienie brzmi groźnie.

Żeby nie było - borelioza nie jest fajna, lepiej nie mieć niż mieć. Jednak jest to dość konkretne zakażenie organizmu i reakcję mogą być nieprzyjemne, ale leczy się ją antybiotykiem. W tabletkach. Lekarz przepisuje na 3 do 6 tygodni. KONIEC. Wszystkie inne cudowne terapie mają na celu tylko i wyłącznie wyciągnięcie od tych biednych ludzi hajsu.

Oczywiście nie liczę tutaj na dyskusje z panem do którego się bezpośrednio odnoszę, bo po samym sposobie jego pisania (nazywanie wszystkich nie zgadzających się z nim lemingami, podważanie opinii lekarzy mających dużo większe kompetencje niż on kiedykolwiek będzie miał) widać że sens jest żaden. Tak samo jak z płaskoziemcami, antyszczepionkowcami, wierzącymi w ludzi-reptilian itp.
http://borelioza.vegie.pl/abx.html
Masz. linki do badań. Takie prawdziwe, nie filmy z żółtymi napisami. Elo


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Co może grozić nam na miejscówkach i jak się bronić
PostWysłany: Pon Sie 20, 2018 8:36 pm 
Offline

Rejestracja: Śro Sie 08, 2018 7:37 pm
Posty: 1
Na kleszcze mogę szczerze polecić odstraszacze elektroniczne. Naprawdę działają. W sezonie letnim często włóczę się po puszczach i lasach i przerabiałem różności, a to cholerstwo świetnie działa. Pomaga także wymoczenie odzieży (spodni, bo kleszcze wbrew obiegowej opinii nie skaczą na nas z drzew, a siedzą na niskich warstwach zieleni) w permetrynie, ale uważaj jeżeli masz kota- zdychają w kontakcie z ta substancją- ta substancję od lat stosują wszystkie armie świata


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 61 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: picasso, Poszukiwacz15 oraz 14 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group