* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 
 Temat postu: Przesiadka z N-130/900 EQ-2 na Synta N-254/1200 Dobson
PostWysłany: Czw Paź 23, 2014 9:01 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Wrz 03, 2014 7:48 pm
Posty: 341
Miejscowość: Piekary Śląskie / Pierwoszów
Przesiadka z Sky-Watcher Synta N-130/900 EQ-2 na Sky-Watcher Synta N-254/1200 DOBSON 10" GOTO czyli paralaktyk kontra Dobson – amatorskie porównanie
Po trzech latach zabawy z syntą N130/900 zainwestowałem w Syntę N-254/1200 czyli przejście z 5” na 10” choć w międzyczasie zainwestowałem też w podręczny refraktor Synta R-80/400 (OTA sama tuba ) wiec do niej też się trochę odniosę.

Na początek pierwsze wrażenia- instalacja.
N-130 – było to trochę skręcania – mechanika parę kluczy się przydało
N-245 – inny kolega na tym forum porównał to do skręcania mebli – porównanie bardzo trafne, dodano też komplet narządzi.
Instrukcje:
Do N-130 – nie będę się wypowiadał bo nie pamiętam ale nie było tego dużo
Do N-245 – przyszło ich 5
- angielska ogólna do Dobosna z GOTO
- angielska do pilota SynScan
- polska firmowana przez teleskopy.pl – do Dobosna ale bez goto !
- polska firmowana przez teleskopy.pl – do pilota SynScan
- polska firmowana przez deltaoptical.pl – do Dobosna ale bez goto !
Instrukcje angielskie są formatu A4 co zwiększa czytelność rysunków – szczególnie gdy dotyczą montażu. Instrukcja z delty to ładnie fachowo wydana książeczka formatu A5, instrukcje z teleskopy.pl niby mają format A5 ale wydruk w nich jest raczej formatu A6 – jakość piąta kopia ksero z trochę już zużytej kserokopiarki.
Jakość – polskie instrukcje do Dobosna jak już zaznaczyłem dotyczą modelu bez Goto. Niby drobiazg ale dodanie z 4 stron więcej tekstu by nie zwiększyło kosztu wydania – wydruku instrukcji. Na szczęście jest angielska, ale też trafiłem na zagwozdkę – nie ma opisu jak zdemontować piankę upchnięta pomiędzy stałą podstawę a jej cześć ruchomą. Przy opisywałem na tym forum problemie że ta część ruchoma nie chciała się ruszać co sugerowało możliwość istnienia jakiejś blokady na czas transportu.


Szukacz:
N-130 plastikowe lunetka z jeszcze gorszym „montażem”. Dlatego zabudowałem stopkę –szynę do zamontowania szukacza i podpiłem szukacz z R-80 dużo lepszy jakościowo (6x30).
N-245 – szukacz (8x50) o wydaje się lepszych parametrach niż ten z R-80 ale ma krótką podstawę – trzeba się „przytulić” do teleskopu żeby przezeń coś oglądać i w pewnych lokalizacjach bywa to naprawdę uciążliwe – w końcu zdenerwowałem się i podłączyłem ten z R-80
Podsumowanie – szukacz w N-130 jest naprawdę amatorski i warto go wymienić , w N-245 powinien być szukacz kątowy – tym bardziej że jest to na montażu Dobsona i w zenicie nieźle trzeba się nagimnastykować. Mnie osobiści najbardziej podoba się zastosowanie celownika kolimatorowego. W N-130 miałem zainstalowany jednocześnie celownik kolimatorowy i normalny i takie połączenie było według mnie idealne.

Ustawianie na obiekt:
W przypadku paralaktyka – trzeb się przestawić na inne prowadzenie teleskopu – w Dobsonie ruchy są bardziej naturalne.
W paralaktyku zamocowanym na dostarczonym statywie zdarzają się sytuacje że zahacza się tubą o statyw.
Celowanie w obiekty w zenicie w obydwu jest prawie tak samo utrudnione – w paralaktyku z uwagi na wyższą konstrukcje jest trochę łatwiej, w Dobronie z uwagi na niższą konstrukcję i szukacz bliski tubusu jest karkołomne.
Z mojego doświadczenia najlepiej sprawdza się duet celownik kolimatorowy + szukacz lunetowy, choć w przypadku montażu z Goto to ma mniejsze znaczenie.

Stabilność.
Po pierwszych minutach obserwacji widać było że dobson jest stabilniejszy od paralaktyka. W Dobronie wszelkie ruchy związane z ustawianiem tuby lub ostrości generowały mniejsze i szybciej tłumione drgania niż w paralaktyku.

Wyciąg:
Ze wszystkich trzech sprzętów w N-130 wyciąg wydaje się najbardziej tandetny w końcu to plastik. Wyciąg w N-245 jest króciutki i ma mały zakres ruchu. Ponadto nie ma blokady sygnalizującej koniec zakresu ruchu – po prostu kręci się pokrętłem a okular stoi w miejscu. Choć może jest to specjalnie w przypadku dołączenia napędu do regulacji ostrości aby nie spalić silniczka.
Sam wyciąg jest trochę toporny choć zapewne jeszcze się wyrobi. Na razie najlepiej oceniam wyciąg z refraktora R-80.

Montaż:
Zalety paralaktyka:
Można mieć klika różnych teleskopów, zestaw obejm i jedne dobry montaż do obserwacji i astrofotografii.
Łatwiej się obserwuje i zmienia obiektywy bo łatwiej ponownie natrafić na obiekt (odszukanie wymaga ruchu tylko w jednej osi – choć napęd w jednej osi jest znacznym ułatwieniem).
Wady:
Niewygodny w transporcie. Przeniesie bez demontażu nie z pokoju na taras często wiązało się z obijaniem o futryny. W pokoju rozstawiony zajmuje więcej miejsca.
Bardzo podatny na drgania- może montaże wyższej klasy (EQ5, EQ6) są stabilniejsze.
Zalety Dobsona:
Stabilniejszy. Pomimo dwukrotnie większego zwierciadła – dużo prostszy w transporcie i montażu.
Wady:
Obserwując na Dobsonie trzeba z sobą zabrać jakiś kocyk bo często będziemy klęczeć – chyba że małe krzesełko albo jakąś skrzynię która będzie robiła za podest do teleskopu a najlepiej wszystko to razem.
Teleskop i montaż to jedna „całość”. Nie wiem czy da się na nim zamontować inny teleskop.
Na pewno wymiana okularów powiązana z utrzymaniem obiektu w celu nie jest łatwa. Ale ponieważ przywykłem do napędu w teleskopie – dlatego zainwestowałem w goto.

Obserwacje
Tu na razie mam najmniej do napisania. Pierwsza obserwacja była krótka – skręcanie skończyłem po 23 i tylko trochę – bez zasilania napędu pozer kałem .
Kolejna noc to z Piotrem K trochę powalczyliśmy ale warunki nie były specjalne, łysy prawie świecił w pełni, po niebie przetaczały się mniej lub bardziej gęste chmury. Połowę czasu spędziłem na nauce obsługi sterownika. Jak był prześwit miedzy chmurami to zerkało się na to co akurat było w zasięgu.
Pomimo tego kilka M-ek zobaczyłem. Różnica jest znaczna.

W załącznikach porównanie instrukcji - ciekawostka instrukcja angielska i polska różnią się układem menu sterownika goto
Dodatkowo pierwsza fotka - łysego - Canon 650 w ognisku głównym 1/60s iso200 - trochę tylko nieostre ;-)


Załączniki:

_________________
SW N254/1200; SW R80/400
Plossl 25,10,9 SW LET 5, GSO SV 15,30, MEADE UWA S5000 18mm, Hyperion 8mm, Q-Barlow 2,25
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przesiadka z N-130/900 EQ-2 na Synta N-254/1200 Dobson
PostWysłany: Czw Paź 23, 2014 9:45 pm 
Offline

Rejestracja: Czw Paź 16, 2014 12:08 pm
Posty: 1
gratulacje

_________________
sauny akcesoria


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przesiadka z N-130/900 EQ-2 na Synta N-254/1200 Dobson
PostWysłany: Śro Lut 25, 2015 10:04 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Wrz 03, 2014 7:48 pm
Posty: 341
Miejscowość: Piekary Śląskie / Pierwoszów
Cd. Wrażeń z eksploatacji
Po paru miesiącach niezbyty intensywnej eksploatacji, średnio z 5 x w miesiącu mogę napisać coś więcej na temat mojej 10”.
1. Akumulator – rzecz niezbędna
Po pierwszej astro nocy gdy zasilałem teleskop z gniazdka zapalniczniki, samochód nie odpalił. W moim aucie niestety trzeba przekręcić kluczyk aby było napięcie w gnieździe zapalniczniki a to pociąga z sobą pobór prądu – ze światłami postojowymi włącznie.
Tylko obecność Piotra K. uchroniła mnie przed awaryjnym budzeniem rodzinki
Dokupiłem za 40zł mały akumulatorek z ładowarką 7,2VA zupełnie wystarcza.
2. Przeciwwaga – może się przydać
Gdy teleskop jest ustawiony pod kątem mniej niż 40% zdarza się mu opadać. Pierwszy raz zdarzyło się to gdy podpiąłem lustrzankę i próbowałem cyknąć most Rędziński – świetnie widoczny z Pierwoszowskiej górki - Canon 650D 575gram jest już ża dużym obciążeniem.
Później zdarzyło mi się to podczas obserwacji okularem MEADE S5000 UWA 18mm ~400gram
Tak zwany słoik (Negler 31) lub beczka (MEADE UWA 30 ) ważące ponad kilo, dopiero dałby popalić napędowi tego teleskopu.
Kolega Maro21 doradził „dokleić” coś magnesem neodymowym – na pierwszy ogień poszła czerwona latarka z magnesem i zestawi bitów do wkrętarki - efekt był. Szkoda że nie ma funkcji „puszczenia sprzęgła” by sprawdzić wyważenie teleskopu.
Problem jest intensywniejszy podczas chłodnych i wilgotnych nocy, gdy wszystko pokrywała się szronem. Rolki napędu zaczynają się ślizgać. Wtedy gdy próbowałem cyknąć ten most to rolki wpadły taki poślizg że teleskop opadał nawet gdy z pilota próbowałem go podnieść – musiałem ręcznie podnieć tubę.
3. Goto
Ostatnio wyczytałem w „Astronimi” że należy podstawę wypoziomować – przyznam że nigdy tego nie sprawdzałem. Jak się w miarę dobrze ustawi na trzy obiekty, to pozostałe znajduje z reguły dość dobrze. Zdarzały mi się co prawda sytuacje że za pierwszym razem nie znalazł obiektu, kazałem mu wybrać coś innego po czym ponownie kazałem mu odnaleźć nie znaleziony wcześniej obiekt i za drugim razem trafiał.
Nie jest może bardzo dokładny w odnajdywaniu – może to wina braku wypoziomowania, a może nie jest aż tak precyzyjny jakby chciał producent ale w większości przypadków trafia.
W sytuacji gdy teleskop, został w pionie lub poziomie, ręcznie przesunięty bez użycia napędu z reguły GOTO rejestruje ten fakt i nie ulega rozregulowaniu choć nie zawsze.
4. Kable / podstawa pod pilot
Według instrukcji podstawa pod pilot miała być zamocowana obudowie napędu, na kable nie przewidziano żadnego prowadzenia. Lokalizacja tej podstawy pod pilot budziła moje obawy że może być wyłamana podczas transportu. Pałętające się kabelki też nie budziły zachwytu przy obsłudze. Co prawda, producent przewidział w oprogramowani teleskopu, funkcję uniemożliwiająca oplatanie się kablem zasilającym, ale czasami wyglądało to groźnie. Bezpieczniej czuję się z akumulatorem na podstawie.
Jedynie co jeszcze nie za bardzo mi się podoba to odstające wtyczki. Bardziej elegancko i bezpieczniej dla kabli było by gdyby wtykano je od spodu.
W ramach modyfikacji podstawę pod pilota zamocowałem z przodu, kabelki zapiąłem za pomocą uchwytów oraz dobudowałem dodatkową półkę na okulary i filtry – patrz załączone zdjęcia.
Załącznik:
Załącznik:

5. Stabilizacja
Teleskop choć jest dużo bardzie stabilny od starej synty na EQ2 to przy ustawianiu ostrości, szczególnie przy większych powiększeniach trochę drga. Dochodzi do tego ruch obiektów wynikający z ustawiania się teleskopu w dwóch osiach, przy powiększeniach powyżej 200 zauważa się że obiekty poruszają się kształcie literki L (jest to mniej lub bardziej zauważalne w zależności od położenia obiektu na niebie). Widać to na niektórych próbach focenia z użyciem tego teleskopu.
Ad ustawiania ostrości to może zainwestuję z elektryczny mikrofuser. Choć w miarę dobrze pełni też tę rolę adapter Baader Planetarium T-2/1,25" z regulacją wysuwu 5mm.

_________________
SW N254/1200; SW R80/400
Plossl 25,10,9 SW LET 5, GSO SV 15,30, MEADE UWA S5000 18mm, Hyperion 8mm, Q-Barlow 2,25


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przesiadka z N-130/900 EQ-2 na Synta N-254/1200 Dobson
PostWysłany: Śro Lut 25, 2015 11:09 pm 
Offline

Rejestracja: Czw Paź 01, 2009 12:55 pm
Posty: 135
Miejscowość: Biłgoraj
Widzę że masz nowszego pilota w wersji 4, teoretycznie powinieneś mieć w nim najnowszy soft ale sprawdź, w razie czego nie zaszkodzi zaktualizować (ostatni soft dla dla v.4 z grudnia 2014). GoTo powinien bardzo dobrze trafiać w obiekty, jeśli tak nie jest to przede wszystkim wypoziomuj montaż, im mniejsze korekty przy kalibracji montażu tym lepiej. Jeśli chcesz jeszcze większej dokładności GoTo poczytaj o opcji "PAE Correction".

_________________
SW 14" GoTo, Coronado PST.


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group