* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 97 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Sty 20, 2013 8:38 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Krzyś na lianach w obiektywie Iwony.

Image Image

Między jednym drzewem a drugim oglądamy kopalnię, a raczej tylko dotykamy jej z zewnątrz.

Image Image

Image Image

Image Image

Image Image

Image

Idziemy do kolejki.

Image

Image Image

To drugie zdjęcie to jest doskonały obraz pnia eukaliptusa - drzewo traci korę. Wszystkie eukaliptusy są w jakiejś fazie gubienia kory.

Image Image

Image Image

Image Image

Stacja ginie wśród lasu deszczowego.

Image

Fotki Artura. Eukaliptusy na szczycie.

Image

Image

I eukaliptusy Kuby.

Image

Image

Jedziemy do klubu golfowego na lunch.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Sty 20, 2013 11:38 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
I trafiamy dokładnie na 3 minuty w Melbourne Cup. Chyba muszą nas przeklinać :mrgreen: Chociaż ruchu wokół nas nie ma. Wszystko zapatrzone w telewizor.

Image Image

Image

Menu na ten lunch wybieraliśmy w samolocie, ale nie przypuszczałam, że wezmę jagnięcinę, w której będzie więcej tłuszczu i kości niż mięsa. Trzeba było wziąć ośmiornice :!:

Image Image

Dłubię, dłubię. Potem wychodzę na moment na taras i chowam się z powrotem, bo mam wrażenie, że w tych tenisówkach zaraz ugotują mi się nogi.

Image

Image

To białe drzewo to oczywiście eukaliptus. Tak wyglądają.

Image

Image

Image

Wracamy do autokaru i znowu jedziemy do sklepu, co mi całkiem pasuje.
Darek-kierowca.

Image Image

Po sklepie z ulgą ściągam obuwie i to jest błąd, bo trzeba było jeszcze trochę się przemęczyć i wyjść na Echo Point. Wyjście jest krótkie, więc zanim uporam się z butami, już wszyscy wracają.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pon Sty 21, 2013 12:39 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Echo Point to punkt widokowy, a także miejsce, gdzie schodzą się szlaki turystyczne.

zdjęcie Kuby

Image

zdjęcia Artura

Image

Image

Image

Image

Image

zdjęcia Iwony

Image Image

zdjęcia Konrada

Image Image

Image

Image

zdjęcie Lucyny

Image

zdjęcia Darka

Image Image

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Sty 27, 2013 3:24 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Zostawiamy Echo Point i kierujemy się w kierunku jaskiń Jenolan. Jaskinie są dalej od Sydney - 175 km, musimy więc trochę się przesunąć. Obok jaskiń mamy nocleg w Jenolan Caves House - wiktoriańskim dworku z 1897 r.

Kilka fotek z przejazdu. Trochę się spieszymy, jaskinie zamykane są o 18, ale czekają na nas.
Tu rosną chyba same eukaliptusy. Koale niestety nie wiszą na drzewach.

Image Image

Image Image

Image Image

Image Image

Image

Image

I Darek.

Image Image

Image

Dojeżdżając do jaskiń droga robi się bardzo wąska. Nie uwierzyłabym, że samochody mogą się minąć, gdybym tego nie zobaczyła. Szukamy też kangurów i parę wyskakuje nam na drogę, ale nikt ich tutaj nie łapie w kadrze.

Image Image

Image Image

Dworek wiktoriański jest przeuroczy, ale dostajemy ciasne pokoje :(

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Sty 27, 2013 11:15 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Hotel prezentuje się nieźle. Schowany gdzieś między wzniesieniami, zanurzony w lesie, zupełnie na odludziu.

Image

Image Image

Image Image

Image

Image

I taki mieszkaniec - gekon

Image

Wystrój odpowiedni

Image

Image Image

Image Image

Patrzę na tę umywalkę i nie wiem, jak z tego zrobić ciepłą wodę. Podobnie jest pod prysznicem, gdzie większość czasu spędzam regulując kurki :mrgreen: Póki co zostawiamy wszystko, rezygnujemy z kolacji, bo jaskinie czekają, i lecimy pod budynek obok.

Image

Tam znowu gekon, ale może ten sam? Gekony lubią ludzi i przyjaźnią się z nimi.

Image

Image

Wychodzi do nas John i zabiera do jaskiń. Mówi po angielsku i teraz z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że nic nie pamiętam :oops: Biuro zajmujące się jaskiniami jest tuż przy hotelu - to ten stylowy budyneczek po prawej.

Image Image

Image Image

Image Image

I takie zdjęcie Darka z daleka. Wchodzimy.

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Lut 03, 2013 2:50 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Jaskinie Jenolan są najstarszymi otwartymi jaskiniami na świecie. Liczą sobie 340 mln lat. Mają skomplikowany układ komór, ale są łatwo dostępne. Znalazły się w okolicach pierwszego centrum wypasowego, gdy już Australijczykom udało się oderwać od wybrzeża. Jaskinie odkryto w 1838 roku.

Image Image

Image Image

Image

Image

Image

Image

Podziemna rzeka Styks kryształowo czysta 8)

Image

Image

Image Image

Jak w każdej jaskini pełno tu stalaktytów, stalagmitów, stalagnatów i heliktytów :D

Image Image

Image Image

Image Image

Image

Image

Jaskinia Lucasa

Image Image

Image

Image

Image Image

John wszystko nam opowiada - co, jak i kiedy, ale moja percepcja angielskiego w którymś momencie wysiada. W każdym razie nacieki powstają od środka (stalaktyty), co widać na zdjęciu Kuby.

Image

Jaskinia Imperial

Image

Image

Image

Jaskiń do zwiedzania jest kilkanaście. Nazwa Jenolan pochodzi od aborygeńskiego "wysoko położone miejsce", choć sami Aborygeni nazywali je Binoomea - "Ciemne miejsce". Odkrywcy tego miejsca zdaje się wpadła czapka i tak trafił (James Whalam).

Image Image

Image

Image

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Lut 03, 2013 2:54 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
W jaskini Imperial znajdujemy szczątki diabła tasmańskiego (oczywiście torbacza) - zwierzęcia o największej sile zgryzu w stosunku do masy ciała. Diabła tasmańskiego nie ma w Australii od XIV wieku, więc te kości przeleżały tu 600 lat.

Image

Image

Zdjęcia Kuby

Image

Image

Chodzimy tak chyba półtorej godziny, w jaskiniach jest chłodno, ale nie zimno.

Image Image

Image

Image Image

Image

Image Image

Idziemy na kolację z zamówionego styropianu, ale jest całkiem niezła.

Jest godzina 21 i głupio tak wcześnie iść spać, chociaż wyjeżdżamy już o 5 rano. Ale tu jest kompletne odludzie. Nie ma nic oprócz hotelu. Ja idę spać, ale parę osób postanawia się przespacerować - że tak powiem - na zewnątrz. I jak szybko wychodzą, tak szybko wracają. Jest kompletnie ciemno i tak cicho, że słychać najmniejszy szelest, busz tętni własnym życiem. Już gdzieś koło hotelu wpadają na kangury i to jest koniec wyprawy.

Image

Image

Image ostatnie zdjęcia Konrada

Niebo jest w większości zasnute chmurami.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pon Lut 04, 2013 6:43 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
7 listopada - dzień 6

Wyjeżdżamy na głodnego, gdy jeszcze jest ciemno. Mamy sporo do przejechania. I chociaż tak ten dzień wygląda - cały czas w autokarze, to nie narzekamy. Jest okazja trochę pooglądać Australię, wpaść do radioteleskopów, zakosztować smacznej kuchni tajskiej i wreszcie zobaczyć trochę nieba południowego. Hotel w Jindabyne okaże się najlepszym hotelem, w jakim przyszło nam spać, a moje nogi ciągle się leczą :!:
Wyjeżdżamy z Gór Błękitnych tymi krętymi drogami i nareszcie eukaliptusy są wszędzie. Niestety koala na nich nie wiszą, choć łudziłam się, że może :roll: ale jest dobrze. Na mapie to wszystko wygląda blisko, bo nie ma punktu odniesienia. Jeżeli na mapie najbliższą większą miejscowością jest Canberra, to wydaje się, że nic po drodze nie przeszkadza, wystarczy szybko dojechać. Niestety (czy stety) to tej Canberry będziemy jechać i jechać. Spod Góry Kościuszki do Sydney jest 6 godzin jazdy, prawie jak z Gdańska do Krakowa, prawie :wink:

Image Image

Image Image

No, tu widać jak jest ciasno. Jedziemy po lewej stronie, nie po prawej!

Image Image

Image Image

Image Image

Śniadanie jemy gdzieś w KFC, jakieś słodkie placki, nigdy takich nie jadłam, brr.. Zjadliwe, ale czy smaczne?

Image

Image Image

Jedziemy do Parkes. Nowa Południowa Walia jest jednym z 6 stanów wchodzących w skład Związku Australijskiego. Na powierzchni 801 000 km2 mieszka ok 6 mln ludzi. To najlepiej rozwinięty stan Australii - zarówno pod względem przemysłowym, jak i rolniczym. Trochę tych krów zobaczymy. Jest dużo pastwisk.

Najpierw ładne zdjęcia Darka.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

A teraz moje zza szyby.

Image Image

Image Image

Image

Image

Image Image

Image Image

Image Image

Nie widzę tu takich urozmaiconych, poszatkowanych pól jak w Polsce. Pewno gospodarstwa tu są olbrzymie. Jak już rośnie pszenica, to rośnie po horyzont.

Image

Image

Image Image

Image Image

I z tej pszenicy wyłania się on - odkrywca pulsarów.

Image

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Sob Lut 09, 2013 5:14 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Radioteleskop - krótko mówiąc - jest boski. Ma 64 m średnicy. Wybudowany w 1961 roku przez niemiecką firmę Maschinenfabric Augsburg Nürnberg (MAN) jako najnowocześniejszy w tamtym czasie radioteleskop na świecie.

Image

Image

Image

Image

Radioteleskop wykorzystuje fale radiowe. Najsłynniejszym obecnie jest radioteleskop w Arecibo. Największy w Europie znajduje się w Effelsberg w Niemczech - 100 m. Większość radioteleskopów ma 25 m średnicy. Ale już odchodzi się od zwiększania średnicy czaszy na rzecz łączenia mniejszych w większe układy, dzięki czemu wzrasta ich czułość.

Image Image

Parkes podlega pod CSIRO - Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation - takie państwowe ciało do prowadzenia badań naukowych, instytucja naukowa kontrolowana przez rząd.

Image

Image

Image

Image

Image Image

Ożywiam się przy tym radioteleskopie. A gdy wpadamy do sklepu i oglądam, co można kupić, to czuję się najszczęśliwsza na świecie. Nie to, że mam tyle kasy, ale na przykład od pierwszego wejrzenia zakochuję się w Einsteinie.

Image Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Lut 10, 2013 1:53 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Pomieszczenie w budynku obok teleskopu składa się z dwóch części - jedna handlowa, druga - ekspozycja przedstawiająca dorobek i działanie the Dish, jak mówi się o radioteleskopie. Pomieszczeń jest więcej - sala projekcyjna, całe zaplecze naukowe itp.

Czego w tym sklepie nie ma :roll:

Image

Książki popularnonaukowe, dla dzieci, plakaty, atlasy, koszulki, czapki, kubki, maskotki, naparstki, breloczki, naszywki, puzzle, termometry, magnesy - wszystko związane z the Dish.
Czuję się tu wyśmienicie. Mogłabym tak godzinami - oglądać, przebierać, przymierzać. Jesteśmy jedyną wycieczką.

Image Image

Część naukowa sklepu ma za zadanie przybliżyć działanie oraz osiągnięcia radioteleskopu.

Image

Paraboliczna czasza zbiera fale radiowe i ogniskuje je w kabinie na trzech nóżkach (kabina ogniska pierwotnego). Tam zamieniane są na sygnały elektryczne.

Image

Image Image

Image Image

Niebieska kulka wpada do czarnej dziury

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Lut 10, 2013 1:59 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Lista osiągnięć the Dish jest imponująca. Najważniejsze:

1962 r. - bierze udział w programie Mariner 2 (na Wenus); odkrywa pole magnetyczne Ziemi i tym samym pierwsze pole magnetyczne w kosmosie

1963 r. - ustala pozycję kwazaru 3C 273 w gwiazdozbiorze Panny - pierwszy obiekt zinterpretowany jako kwazar, który niejako zapoczątkował klasę tych obiektów

1968 r. - identyfikuje sygnały z pulsarów, dosłownie kilka tygodni pod odkryciu pierwszego pulsara przez Jocelyn Bell Burnell w Wielkiej Brytanii

1969 r. - układa mapę Drogi Mlecznej - rozmieszczenie wodoru w ramionach galaktyki oraz bierze udział w pionierskim projekcie VLBI razem z radioteleskopem z Owens Valley w Kaliforni (VLBI - interferometria wielkobazowa polegająca na zbieraniu danych przez niezależne od siebie radioteleskopy, które to dane są zapisywane razem z dokładnym czasem obserwacji); w tym też roku transmituje lądowanie Apollo 11 na Księżycu

http://www.csiro.au/science/Apollo-11-a ... -telescope

1971 r. - odkrywa molekułę HCHS w przestrzeni międzygwiezdnej (zaraz po USA) czyli tioaldehyd mrówkowy - związek organiczny, oraz kolejne kwazary na nowych częstotliwościach

1972 r. - bierze udział w pierwszym projekcie VLBI Półkuli Południowej

1973 r. - odkrywa strumień wodoru wydobywający się z Obłoków Magellana

Ogólnie w latach 70-tych jest stacją odbiorczą dla misji Apollo 12, 14, 15 i 17 oraz pomaga w ratunku misji Apollo 13.

1982 r. - odkrywa najbardziej odległego wówczas kwazara PKS 2000-330 w gwiazdozbiorze Strzelca oraz pierwszego pulsara poza naszą galaktyką - w Wielkim Obłoku Magellana

1986 r. - odbiera sygnały Voyager 2 przelatującego obok Urana oraz sondy Giotto badającej kometę Halleya

1989 r. - odbiera sygnały Voyager 2 mijającego Neptuna

1991 r. - odkrywa niewiarygodnie szybko rotujące pulsary w gromadzie kulistej Tukan 47 i w tym samym roku wraz z innymi teleskopami bierze udział w projekcie Pierścień Einsteina, tj. odkrywa pierwszą soczewkę grawitacyjną PKS 1830-211 przewidzianą przez Einsteina w ogólnej teorii względności (grawitacja jednego obiektu zakrzywia światło innego położonego za nim) - odkrycie ostatecznie potwierdzone w 1998 r. przez teleskop Hubble'a

1994 r. - obserwuje wzajemne oddziaływania pulsara B1259-63 i jego towarzyszki gwiazdy SS2883, które to powoduje spowolnienie obrotu pulsara

1995 r. - bierze udział jako pierwszy radioteleskop w programie SETI przeszukując przez 6 miesięcy 200 gwiazd (projekt Phoenix, który działał do 2004 roku, przeszukał 800 najbliższych nam gwiazd i nie znalazł sygnałów inteligentnej cywilizacji); w tym samym roku przyłącza się do eksperymentu LUNASKA próbując wychwycić neutrina i powtarza to w roku 2011

1996/7 - współpracuje z NASA przy sondzie Galileo wystrzelonej w celu zbadania Jowisza

1997 r. - odkrywa pulsara Vela jako pozostałość po wybuchu supernowej (w technice VLBI) http://en.wikipedia.org/wiki/File:Cycle ... _220px.gif

oraz wprowadza 'multibeam receiver system', który pozwala zbierać detektory w 13 wiązek

Image

Image

System pozwala odkryć rozłożenie masy we Wszechświecie bez opierania się o obecność lub nieobecność gwiazd

1998 - 2003 r. - odkrywa jeszcze jedno ramię naszej galaktyki

1999 r. - odkrywa pulsara J2144-3933, który obraca się raz na 8 sekund - najdłuższy obrót wśród pulsarów (dokładnie 8,51 s)

2001 r. - odkrywa układ podwójny - pulsar i towarzyszka 11 razy masywniejsza od Słońca (najbardziej masywna z wszystkich towarzyszek); bierze udział w eksperymencie potwierdzającym ogólną teorię względności Einsteina

2002 r. - razem z HST odkrywa po raz pierwszy układ binarny, w którym grawitacja pulsara deformuje towarzyszącą gwiazdę na kształt łzy - pulsar J1740-5340

2003 r. - odkrywa pierwszy system podwójnych pulsarów, który umożliwia dalsze potwierdzanie teorii Einsteina (efektów relatywistycznych), pulsary obiegają siebie w ciągu 2,4 godziny z prędkością miliona kilometrów na godzinę

2005 r. - wraz z innymi teleskopami odbiera sygnały z próbnika Huygens wchodzącego w atmosferę Tytana

2006 r. - odkrywa typ pulsara, który potrafi "wyłączyć się" na długi okres czasu

2008 r. - odkrywa, że przez naszą galaktykę przechodzi strumień gazu z Obłoków Magellana, miejsce kontaktu jest w okolicach Krzyża Południa http://www.scienceimage.csiro.au/mediar ... 08-16.html

2009 r. - razem z USA i Holandią odkrywa pulsara obracającego się 600 razy na sekundę http://www.csiro.au/en/Portals/Media/A- ... ed-up.aspx

2010 r. - bierze udział w ważeniu planet http://www.csiro.au/en/Organisation-Str ... anets.aspx

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Lut 10, 2013 2:01 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
The Dish jest ikoną australijskiej nauki i z projektów tam przeprowadzanych spokojnie korzysta NASA. Jest to ciągle jeden z wiodących radioteleskopów na świecie, systematycznie udoskonalany i obecnie 10 000 razy czulszy niż w momencie powstania. Jest najbardziej znany z lądowania człowieka na Księżycu, ale ponad połowa odkrytych pulsarów została odkryta tutaj (czyli około 1000) - 900 odkryły wszystkie pozostałe radioteleskopy razem wzięte.

Jestem zachwycona. Tutaj mogłabym pracować 8)


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Lut 17, 2013 1:26 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Anka_U napisał(a):
2002 r. - razem z HST odkrywa po raz pierwszy układ binarny, w którym grawitacja pulsara deformuje towarzyszącą gwiazdę na kształt łzy - pulsar J1740-5340


Ten pulsar znajduje się w gromadzie kulistej NGC 6397 w gwiazdozbiorze Ołtarza. W tej kulce jest 400 000 gwiazd i 84 białe karły i na podstawie ich badań ustalono, że Wszechświat liczy sobie ponad 13 mld lat http://www.spacetelescope.org/news/heic0608/


Artystyczna wizja zjawiska rozrywania gwiazdy przez pulsar:


Załączniki:

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Nie Lut 17, 2013 2:12 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Pięknej urody zdjęcia ze strony http://screencentral.com.au/about/ - Dish wśród pszenicy.

Image Image

Image Image


Anka_U napisał(a):
1996/7 - współpracuje z NASA przy sondzie Galileo wystrzelonej w celu zbadania Jowisza


Przez cały rok Dish odbierał sygnały z sondy przez 10 godzin dziennie. Współpracował z radioteleskopami pod Canberrą, na które również udało się nam zerknąć. Poniżej prosty schemat tej współpracy:


Załączniki:

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Wto Lut 19, 2013 3:09 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Anka_U napisał(a):
2003 r. - odkrywa pierwszy system podwójnych pulsarów, który umożliwia dalsze potwierdzanie teorii Einsteina (efektów relatywistycznych), pulsary obiegają siebie w ciągu 2,4 godziny z prędkością miliona kilometrów na godzinę

Właściwie to jest rzecz pasjonująca - Einstein przewidział pewne rzeczy, których nigdy eksperymentalnie nie sprawdził. Dzisiejsza nauka zaczyna widzieć to, co naukowiec nosił w swojej głowie.

System podwójnych pulsarów został oznaczony jako PSR J0737-3039 B. Wykonują one wokół siebie ciekawy taniec. Pamiętajmy, że pulsar to masa Słońca lub większa zamknięta w bryle wielkości miasta. Pulsary wyglądają jak latarnie morskie - emitują wiązki non-stop, ale ich ruch powoduje, że docierają do nas jako rozbłyski w pewnych odstępach czasu. Ten układ co jakiś czas dodatkowo jaśniał - wtedy gdy wiązka jednej gwiazdy była wzmacniania wiązką drugiej.

Co Einstein ma wspólnego z pulsarami?

Jedną z właściwości ogólnej teorii względności jest powiązanie grawitacji i czasu. Aby w pełni sprawdzić OTW potrzebujemy silnego pola grawitacyjnego, ciał poruszających się z dużą prędkością i idealnego zegara. Silne pole grawitacyjne oznacza, że promień światła ugina się o parę stopni, a nie o parę sekund kątowych , które zmierzył Eddington w czasie całkowitego zaćmienia Słońca. Oznacza również, że prędkość ucieczki jest niewiele mniejsza od prędkości światła (na Ziemi 11,2 km/s, na Słońcu 617,5 km/s). Duża prędkość oznacza prędkość porównywalną z prędkością światła.

Pulsary okazały się naturalnymi kosmicznymi laboratoriami, w których spełnione są te warunki. Odkryto je w 1968 r. Ale w 1932 r. odkryto najpierw neutron, o czym szybko dowiedział się rosyjski fizyk Lew Landau i on już po kilku godzinach wpadł na pomysł gwiazd zbudowanych wyłącznie z neutronów. Taka gwiazda miała być bardzo mała, bardzo gęsta i bardzo słaba. Problemem zajmował się również Oppenheimer. Obaj uczestniczyli przy projektach budowy pierwszych bomb atomowych w swoich państwach. W 1934 r. Franz Zwicky i Walter Baade sformułowali teorię gwiazd neutronowych, które miały powstawać na skutek wybuchów supernowych po wyczerpaniu paliwa jądrowego. Podczas wybuchu gwiazda zapada się i tworzy kulę o promieniu 20-30 km z niewyobrażalną masą. Ta gęstość materii ma powodować łączenie się protonów z elektronami i powstawanie neutronów. Naparstek takiej materii ma ważyć setki milionów ton :!:

Do 1967 roku uważano, że gwiazdy neutronowe są obiektami nieobserwowalnymi, ignorowano je. Dopiero w tym roku Franco Pacini zasugerował, że obiekty mogą mieć bardzo dużą prędkość obrotową i silne pole magnetyczne, a Jocelyn Bell przeczesywała kilometry taśmy papierowej w poszukiwaniu zapisów sygnałów rejestrowanych przez radioteleskop. Bell brała udział w innym projekcie, ale jeden sygnał z gwiazdozbioru Liska uparcie powracał. Impulsy powtarzały się co 1,33 sekundy. Początkowo myślano, że to kosmici. Potem Bell odkryła drugie takie źródło w gwiazdozbiorze Lwa. Wtedy stało się jasne, że nie mogły nadawać dwie pozaziemskie cywilizacje. Jeżeli jednak Ziemia obraca się w ciągu jednego dnia, to czy nie może to być gwiazda, która obraca się w ciągu 1 sekundy - tylko dlatego, że nie potrafimy sobie tego wyobrazić? Przy tak szybkim obrocie ciężar gwiazdy musiał być olbrzymi, bo siła odśrodkowa mogłaby go rozerwać. Gwiazda wirująca z taką prędkością pozostaje w całości, bo ma dostatecznie dużą masę i mały promień, by grawitacja mogła zrównoważyć siłę odśrodkową. Ruch obrotowy powoduje powstanie silnego pola elektrycznego, który przyspiesza elektrony, które poruszają się po spirali wzdłuż linii sił pola magnetycznego. Ta wiązka promieniowania omiata niebo niby snop światła z latarni morskiej.

Wtedy ruszyła lawina odkryć pulsarów. Jednak najbardziej udany przegląd rozpoczął się w 1977 r. w Parkes. Zajął on 5 miesięcy i objął 2/3 południowej sfery niebieskiej. Odkryto 155 nowych pulsarów. Detektory mierzyły sygnały raz na 20 milisekund (później w Arecibo odkryto pulsara z okresem 1,56 milisekundy czyli obracał się 642 razy na sekundę).

No, dobrze, to był wstęp. Mamy pulsary i układ pulsarów - układ o dużej masie, małym promieniu, poruszający się z dużą prędkością i będący superdokładnym zegarem nieustannie nadającym sygnały. Spełnienie marzeń relatywistów. Ale niektóre sygnały zaczęły się spóźniać (o to chodziło). Krzywizna czasoprzestrzeni powoduje precesję orbity pulsara - podobnie jak dzieje się z orbitą Merkurego. O ile przy Merkurym mówimy o zmianach położenia orbity kilka sekund kątowych na 100 lat, to tutaj wynoszą 4 stopnie na rok! Czyli na przykład w ciągu 22 lat położenie orbity pulsara zmienia się o 90 stopni :!: Mówimy o układzie pulsarów. Radioteleskopy badają więc relatywistyczną precesję. Ugięcie czasoprzestrzeni powoduje opóźnienie sygnału.

Wyniki badań układu pulsarów potwierdzają OTW. Taki układ powinien też emitować fale grawitacyjne, ale nasze detektory nie są dostatecznie czułe. Przewidywania spełniają się, ale są to rzeczy ustawicznie badane i wymagają czasu.
Na pewno znamy obecnie 3 relatywistyczne układy podwójne gwiazd neutronowych. Trudności z ich wykryciem polegają na tym, że emitowane wiązki są wąskie i muszą zahaczyć o Ziemię.

A na zakończenie może przydługiego wykładu, czym zajmuje się Dish, zdjęcie ze sklepu. Nie należy patrzeć na kieliszki, ale na naparstek. Naparstek wypełniony neutronami pulsara.


Załączniki:

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Sob Mar 30, 2013 11:54 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Po wizycie w sklepie idziemy do sali obok na prelekcję. Właściwie miał być film półgodzinny, ale już nie pamiętam, czy czasu mamy za mało, czy wiąże się to z przejściem gdzie indziej. Trochę mi szkoda, bo raz, że płaciliśmy za ten film, a dwa wolałabym obrazki, bo mój angielski nie jest aż tak rewelacyjny, by zrozumieć wszystko, co mówi skądinąd sympatyczny pan, który tu pracuje. Chociaż i tak mam wrażenie, że rozumiem więcej niż na ulicy.

Image

Image Image

Image Image

W którymś momencie nasz pan bierze piórko - takie kurze - i opuszcza na podłogę. I mówi, że energia wyzwolona podczas upadku tego piórka na ziemię jest większa od energii wszystkich sygnałów odebranych do tej pory przez wszystkie radioteleskopy na Ziemi!
I jeszcze mówi, że sam nie wybiera się na zaćmienie do Cairns, będzie w tym czasie w pracy przy radioteleskopie, poczeka na rok 2028, gdy zaćmienie przyjdzie do Parkes :wink: No i mamy niewielkie szanse zobaczyć zaćmienie w Cairns, bo tam zawsze wiszą chmury.

Potem robimy sobie jeszcze parę zdjęć z radioteleskopem i zmykamy do autokaru. Zdjęć mam dużo. Wszyscy pstrykają, a ja czuję, że moja wyprawa do Australii nabiera realnego sensu.

A co tam, daję się objąć. W końcu nie zawsze jakiś naukowiec z Australii ma możliwość obejmowania kobiety z Polski.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Teraz jedziemy do Canberra Deep Space Communication Complex. Niestety, jakiś pech spóźnieniowy nad nami wisi, bo tylko pocałujemy klamkę. CDSC jest otwarte do 16. Jedziemy przez Canberrę.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pon Kwi 01, 2013 12:06 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Jest koło południa i do kolejnych radioteleskopów mamy ok. 4 godzin jazdy, więc już w momencie wyjazdu nie wiadomo, czy zdążymy. Po drodze spotyka nas przygoda, która definitywnie przekreśla plany dojazdu na czas.
Najpierw pszenica ciągnąca się po horyzont..

Image Image

...i owieczki jak z "Ptaków ciernistych krzewów"

Image Image

Image Image

wędrują razem z autokarem :wink:

I wtedy okazuje się, że nasz kierowca nie zatankował. Do najbliższej stacji jest 70 km, a my mamy paliwa na 30. Nie jest to pierwsza wpadka naszego kierowcy. Wcześniej twierdził, że platforma widokowa na Sydney Tower to prawie to samo co poziom restauracyjny, potem dziwił się, że chcemy oglądać kawałki Księżyca w CDSC, bo przecież w Olsztynie też leży jakiś, teraz to + brak filmu i źle rozpracowane godziny dojazdu do CDSC. Ale popis dyletanctwa da jutro, kiedy ledwo zdążymy na samolot :roll: Poza tym jest sympatyczny.

Musimy więc zjechać z głównej drogi na jakieś poboczne i mamy okazję zobaczyć Australię jeszcze bardziej od środka, choć niewątpliwie w sposób powierzchowny. Podczas gdy Darek negocjuje z jakąś farmerką kupno paliwa, niektórzy wychodzą z autokaru. Wieś wygląda jak u nas, tyle że z eukaliptusami.

Image Image

Image

Image Image

Czyścimy szyby..

Image Image

..zaprzyjaźniamy się z psem o 3 nogach..

Image Image

..spacerujemy..

Image

..patrzymy na owce..

Image

Farmerka dzwoni do kogoś, by załatwił kogoś, kto ma cysternę z paliwem. Musimy gdzieś podjechać 500 m i na szczęście się udaje.

Image Image

Chłopak wzbudza sensację z powodu ilości much, które nosi na sobie.

Przed 17 wjeżdżamy do Canberry w ulewnym deszczu.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pon Kwi 01, 2013 12:26 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Canberrę przejeżdżamy szybko. Miasto zbudowano w latach 1913-27, liczy sobie 350 000 mieszkańców i w tym deszczu wygląda tak sobie.

Image Image

Image Image

Image Image

Image Image

siedziba parlamentu australijskiego

Image

Z Canberry mamy 34 km do CDSC. Po drodze nareszcie widzimy całe stado pasących się kangurów, bo Australia bez kangurów to Australia stracona.

Image

Jeszcze jakaś rzeczka i jesteśmy przy radioteleskopach. Ta rzeczka wzbudza niepokój kierowcy, bo widać, że poziom jest podniesiony i drzewa nabrzeżne są już zalane.

Canberra Deep Space Communication Complex jest jednym z trzech na świecie prowadzonym przez NASA.

Image

Pozostałe dwa to Madrid Deep Space Communication Complex i Goldstone Deep Space Communication Complex w Kalifornii. Wszystkie trzy tworzą Deep Space Network. Podobne sieci mają ESA, Rosja, Indie, Japonia i Chiny.

Image

Kompleksy liczą sobie po 5 radioteleskopów, z czego największy ma 70 m średnicy (pozostałe 26 i 34 m).

Image

Image

My w sumie widzimy z tego miejsca tylko 3.

Image

Image

Image

W necie znalazłam fotkę z wysokości całego kompleksu:

Image

Deszcz niestety tak zacina, że szybko wracamy do autokaru. Rzeczka podnosi się coraz bardziej i podobno trochę później, a nocowalibyśmy pod radioteleskopami.

Image Image

Jedziemy w Alpy Australijskie, gdzie jest pasmo Gór Śnieżnych z Górą Kościuszki. Gdy wybieraliśmy między Kościuszką a Uluru, niestety Uluru przepadło. Ale okazało się, że wybór Kościuszki był naprawdę niezły.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pon Kwi 01, 2013 3:40 pm 
Offline

Rejestracja: Pią Paź 14, 2011 11:01 pm
Posty: 230
Subtelny dowcip pt. "patrzymy na owce" :D , post z godz. 01.06.

Pozdrawiam.

_________________
Zbyszek


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pon Kwi 01, 2013 6:00 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Tak, one wręcz znieruchomiały, gdy nas zobaczyły. Stały jak zaklęte. Pewno nigdy nie widziały tylu turystów z Polski :wink:

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pon Kwi 01, 2013 11:33 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Nocleg mamy wyznaczony w hotelu nad jeziorem Jindabyne. Dojazd razem z przerwą na posiłek zajmie nam prawie 6 godzin. Posiłek okazuje się full wypasem w restauracji tajskiej gdzieś po drodze w jakimś mieście.

Image Image

Image Image

Żarcie jest super. Następny taki wypasiony posiłek będzie chyba dopiero w meksykańskiej knajpie w Cairns, a najlepszy na farmie krokodyli.

Jest bardzo późno. Darek przez szybę wypatruje Obłoków Magellana, bo wychodzą gwiazdy. Kierowca jednak nigdzie nie chce się zatrzymać. Jak się okaże, będzie to jedyna w miarę pogodna noc. Darek wpada więc na pomysł, że wszyscy muszą iść w krzaki. Na takie dictum musimy zjechać na pobocze. Wszyscy wyskakują i łaaał..... Wiszą. Nareszcie je widzę. 2 Obłoki Magellana, przedmiot marzeń wszystkich astroamatorów. Widzę je jak ten monitor przed sobą. Krzyża Południa jeszcze nie ma (ale co tam Krzyż, koło niego są ciekawsze rzeczy - potem się okaże), Omega Centauri w ogóle o tej porze jest niewidoczna. I Orion do góry nogami. Nareszcie wiadomo, że jesteśmy w Australii. Tylko Jowisz taki sam. Aż szkoda jechać..

Dojeżdżamy do Jindabyne jakoś przed północą. To jest najlepszy hotel z całej wycieczki. Jeśli kiedyś będziecie jechać pod Górę Kościuszki, to pamiętajcie - Horizon Resort. Idziemy do apartamentów czwórkami. Każda czwórka dostaje 3 piętra. Na dole salon z aneksem kuchennym, na piętrach sypialnie (w sumie dwie), a na półpiętrach dwie wyposażone po uszy łazienki. Wszyscy mamy widok na jezioro. Jest tyle miejsca, że zostawiam swoje rzeczy wszędzie po drodze do sypialni.

Image Image

Image Image

Image Image

Image Image

Ale nie idziemy spać. Wprawdzie 4 osoby chcą zdobywać Kościuszkę i muszą wstać o 2, ale jakoś tak grupkami po kolei wychodzimy na zewnątrz, by zerknąć na to niebo.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Przypadek zwany Australią - relacja
PostWysłany: Pią Kwi 05, 2013 11:36 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Ta godzina na zewnątrz jest niezwykła. Potem się okaże, że jest to jedyna w miarę pogodna noc. W Cairns będą tylko prześwity między kłaczkami chmur.
Jest północ. 4 osoby o 2 muszą wyruszyć na zdobycie Kościuszki. Reszta wstaje na śniadanie o 7.30 (potem jedziemy w Góry Śnieżne i o 10 mamy już siedzieć w autokarze, bo musimy zdążyć na samolot z Sydney do Cairns).

Jestem w małej grupce, której przewodzi mekmek i nieoceniona Lucyna, która jest fizykiem i prowadzi koło astronomiczne.
Niestety, panuje ogromna wilgoć. Pół godziny i nie daje się patrzeć przez lornetkę. Po półtorej godzinie nie ma już nawet sensu stać na zewnątrz, bo stopień zawilgocenia jest porażający, a i nadciągają jakieś zamgławione chmury, które zaciągają się na całe niebo.

Ale coby nie mówić - jest szkoda gadać. Ponieważ nie znamy gwiazdozbiorów nieba południowego, więc najpierw stoimy i lampimy się na odwróconego Oriona i Plejady. Aż ktoś przytomnieje, że przecież są inne obiekty niedostępne u nas i należy ich poszukać.

Image

Image

To są zdjęcia Artura (i wszystkie oprócz jednego). Na prawo od Plejad - Jowisz.

W zenicie płynie Erydan i udaje nam się go zidentyfikować. Podobnie Rufę. Reszta to czarna magia, ale pewno stać nas na więcej, gdyby można było popatrzeć dłużej. Rufa to duży gwiazdozbiór.
Nad hotelem wiszą Obłoki Magellana. Są dobrze widoczne. Nie daje mi spokoju jasny obiekt na lewo od Wielkiego. W lornetce jest rozmyty. To mgławica Tarantula, 8 mag. Natomiast na prawo od Małego jest gromada kulista Tukan 40, 5 mag. Wielki leży w gwiazdozbiorze Złotej Ryby, a Mały w Tukanie. Niewątpliwie patrzę na te gwiazdozbiory, choć nie rozróżniam ich kształtów. Jasny obiekt - heh 8 mag :mrgreen: Ale Tarantulę spokojnie widać na żywca.

Zdjęcia Artura to jeden strzał. Tarantulę widać jako niebieskawy obiekt, położony nisko przy Wielkim Magellanie. Gromada Tukan 40 jest najjaśniejszym obiektem na prawo od Małego Magellana. Gołym okiem obiekty prezentują się lepiej niż na tym zdjęciu.

Image

Darek B. robi profesjonalne zdjęcie i u niego wygląda to tak:

Image

Między Obłokami jest γHyi (czyli gamma Węża Wodnego), a pod Małym βHyi. Jeszcze niżej rozpoczyna się Oktant, w którym ulokował się Biegun Południowy, ale tego już na zdjęciu nie widać.

Musimy zrezygnować z dalszych identyfikacji po tej stronie, bo z drugiej strony hotelu wschodzi Krzyż Południa, więc tam idziemy. Stoimy na środku jezdni. Czekam, żeby wyszedł jakiś wombat, ale niestety (wombaty tylko w zoo ;)). Wschodzi Krzyż nad drzewami, ale naprawdę przy tym, co jest dookoła, to to jest tylko romb. Jest nisko i po prawej takie ciemne, puste miejsce to mgławica Worek Węgla. Widać ją nawet na tym zdjęciu.

Image

Worek Węgla jest tak gęsty, że absorbuje światło gwiazd za nim położonych. Pod nim gromada NGC 4755 czyli Szkatułka Klejnotów (na zdjęciu słabo widoczna).
Krzyż Południa położony jest w ramieniu Drogi Mlecznej i już pierwszy rzut oka na to nagromadzenie gwiazd nad nim sprawia, że nerwowo przełykam ślinę i sięgam szybko po lornetkę. I umieram. Nie mogę oczu oderwać, a ta przeklęta lornetka rosieje coraz bardziej. Coś przepięknego. Morze diamentów. Co ja mówię - wyszlifowanych, wypolerowanych brylantów. Nad Krzyżem na lewo NGC 3766, gromada otwarta w gwiazdozbiorze Centaura - brylanciki. Obok niej na lewo NGC 3532 - brylanciki. A wyżej to, co noszę pod powiekami do dzisiaj - NGC 3372 czyli Mgławica Carina w gwiazdozbiorze Kila, z błękitnym nadolbrzymem Eta Carine. Po prostu coś nieprawdopodobnego. W Mgławicy też są gromady otwarte i obok niej, gromada przy gromadzie. A ja do tej pory sądziłam, że gromady kuliste są ładniejsze od otwartych.

Image

Image

Wracamy, bo niebo zasnuwa się mgłą i robi się zimno.
Tu poniżej wstawiam zdjęcie Zbiga z naszego forum, to jest ten fragment nieba.

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 97 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group