* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 167 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Pon Sie 25, 2008 10:10 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
7 sierpnia cd

Zobaczyć można niewiele, ale ile przeżyć!
Jedziemy na północny kraniec wyspy wzdłuż zachodniego wybrzeża Bajkału, żeby na końcu zobaczyć brzeg wschodni, no i tę głębię. W Chużirze Bajkał ma tylko 400 m głębokości. Zatrzymujemy się kilkakrotnie, ale z każdym przystankiem mam coraz mniejszą ochotę wychodzić z marszrutki. Kierowcy coś opowiadają o zwyczajach szamańskich, ale nie bardzo mnie to kręci. Pada coraz mocniej. Jest zimno. Nawet nie widać brzegu Bajkału, niebo zlewa się z wodą.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Próbuję wyobrazić sobie Bajkał bez deszczu. Jutrzejszy dzień pokaże, że zabrakło mi wyobraźni.
No, ale tutaj to normalnie Bałtyk:

Image

Image

Image

Po tym przystanku przestaję w ogóle wychodzić. Jestem cała mokra i zmarznięta. Mimo, że dojechaliśmy do końca wyspy. Wschodniego brzegu i tak nie widać, a ja mam tylko jedne długie spodnie i jedne pełne buty.
Mamy dłuższy przystanek, bo kierowcy przygotowują na powietrzu zupę rybną "ucha" z omula - ryby, która żyje tylko w Bajkale.
Patrzy na mnie ten omul, ale głowy nie mam odwagi zjeść. Zupa smakuje jak rosół.

Image

Za to powrót wynagradza wszystko. Jedziemy przecież po prawdziwych drogach syberyjskich. A drogi rozmiękły.

Image

Image

Raz więc jest tak

Image

a raz tak, na zmianę

Image

Trzy marszrutki i jeep tańczą po błocie. I pod górkę. Zamykam czasem oczy i żegnam się z życiem. Panie piszczą, panowie uśmiechnięci. Przewracamy się w tych marszrutkach na siebie.

Image

Image

Image

Image

W co ciekawszych sytuacjach nie robię zdjęć, bo akurat jestem zajęta ratowaniem własnego życia. Jedziemy też kawałek przez las i tam to dopiero sztuka zmieścić się między drzewami.

Oczywiście, dopadają nas dwie awarie. Najpierw koło w drugiej marszrutce, a gdy stajemy, to pada nam rozrusznik. Już się cieszę, że przyjdzie nam spać w samochodzie, w zupełnych syberyjskich ciemnościach.
No, jest po prostu super.

Kierowcy rosyjscy potrafią jednak zrobić wszystko. I gdy docieramy późnym popłudniem, nasz kierowca otrzymuje długie brawa (inny dostaje komplet kieliszków i mówi "zabierzcie mnie do Polski, proszę").

Wieczór spędzam w towarzystwie braci jot i dyskutujemy o ważnych sprawach życiowych. Umawiamy się na wschód Słońca.
Ale jak to z facetami - wschód Słońca tylko ja obejrzę w całości.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 3:29 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Lis 28, 2005 10:18 am
Posty: 101
Miejscowość: Kraków/Brusy
Witam wszystkich i tych co przeżyli Wyprawę;)
No to teraz ja tylko narazie zasygnalizuję... że mam sporo fotek z Wyprawy (z wstępnej selekcji zostało 8000 które nadają się do publikacji... a po dalszej pewnie zostanie jakieś 2000 ;) z tego też powodu pewnie troszkę czasu minie zanim dorzucę swoje przysłowiowe 5groszy do relacji Anki (niestety mam też kłopoty z dostępem do internetu)... nie mniej... heh czytam i przeżywam to od nowa... dobra robota Aniu.
Choć dla ścisłości okazało się że jednak mój plecak ważył troszkę więcej niż 30kg... z tego większość to sprzęt foto. Ciężka sprawa. Ale po powrocie i obejrzeniu w normalnej rozdzielczości zdjęć doszedłem do wniosku że warto było...
i że jeszcze tam wrócę...

_________________
Merlin
============
MT-800 na SVP Canon 1Ds Mark III, Canon 17-40/4 L USM, Canon 70-200/2.8 IS L USM, Expander EF 2xII, Meade LPI i kilka drobniejszych szkiełek...
Projekt http://ShadowHunters.Org


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 6:21 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
8 sierpnia, piątek, dzień czternasty

Ledwo wstaję o 5 rano. Ciemno, ani żywej duszy. Wychodzę z domku, a facetów ani śladu. No, nic, skoro wstałam, to już nie wrócę do łóżka. Tym bardziej, że widzę przejaśnienia na niebie.

Image

Image

Image

Nie mam jednak odwagi gdzieś sama lecieć po wsi.
Na niebie zaczyna się gra kolorów.

Image

Image

Image

Image

Image

Teraz przychodzi Grzesiek, wypatrzył mnie z okna. Z Grześkiem lecimy na pobliskie wzgórze.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wokół robi się bajecznie. Każda część nieba inaczej wygląda.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wracamy na śniadanie, znowu nadciągają chmury.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 7:55 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
8 sierpnia cd

Po śniadaniu przejaśnia się, chętni wyruszają na kolejną wycieczkę objazdową po Olchonie, tym razem z nadzieją na lepszą pogodę. Ja zostaję. Spałam niewiele, więc idę się zdrzemnąć. Kilka osób udaje się nad Bajkał tutaj w Chużirze. Śpię do około południa, gdy wpadają bracia jot i wyciągają mnie z łóżka. Jest Słońce!
Zjadamy świeżego, wędzonego omula i lecimy nad morze.

Nawet nie ma co opowiadać, na Bajkał należy patrzeć. Cała gama niebieskości od błękitu po granat, szafir przechodzący w szmaragd, odcienie seledynu i białe chmury, które odbijają się w wodzie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Buriaci i Chinczycy nazywali Bajkał morzem. Ma ponad 630 km długości, 80 km w najszerszym miejscu, fale dochodzą do 6 m. Najgłębsze jezioro na świecie 1637 m i najstarsze 25 mln lat. Drugie miejsce po M. Sargassowym pod względem przejrzystości. Wody w nim więcej niż w Bałtyku. 80% żyjących tu gatunków zwierząt nie występuje nigdzie indziej na świecie. Żyje tu nerpa - jedyny słodkowodny gatunek foki. W Bajkale żyje 50 gatunków ryb, z czego połowa tylko tutaj.

Image

Rycerze stoją jak zaklęci nie mogąc oderwać oczu od wody.

Image

cd.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 8:11 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
8 sierpnia cd

Siedzimy sobie na plaży (chociaż jedno - nad Bałtykiem jest ładniejszy piasek, u nas jest najdelikatniejszy piasek na świecie). Siedzimy i gapimy się w ten Bajkał.

Image

Image

Image

Chciałam umyć głowę w Bajkale, ale nie mam odwagi. Jest zimny wiatr, a woda ma tylko 10 stopni. Na wszystko, na co mnie stać, to zanurzenie stóp. Niektórzy ludzie jednak się opalają.

Image

Za to Darek - proszę:

Image

Po godzinie albo jakoś tak idziemy na drugą stronę przylądku Burchan. Na górze jeszcze patrzę na tę stronę od plaży, żeby zapamiętać szafiry, błękity i granaty...

Image

Image

...po drugiej stronie będzie więcej turkusów i szmaragdów. Ależ uczta dla oczu :shock:

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 8:39 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
8 sierpnia cd

"Nie myślcie, że Bajkał jest jeziorem. To pradawny bóg, który żyje własnym mitycznym życiem, strzegąc niewyobrażalnych tajemnic świata i natury. To miejsce, gdzie zaciera się granica między legendą a prawdą i gdzie nie wiadomo, czy duchy żyją wśród ludzi, czy ludzie wśród duchów."

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 8:46 pm 
Offline

Rejestracja: Sob Paź 14, 2006 7:17 pm
Posty: 86
Miejscowość: Poznań
Merlin. dlaczego w twojej stopce widnieje informacja, że EOS 40D chwilowo pozostał w rękach rosyjskich? - zarekwirowali ci?
Zostałeś uznany za agenta zachodu na poczciwej rosyjskiej ziemi? :wink:



Bajkał zaiste piękny!


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 9:02 pm 
Te zdjęcia Bajkału w słonecznej pogodzie - bajka... ł...


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Wto Sie 26, 2008 9:26 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
8 sierpnia cd

Idziemy sobie wzdłuż Bajkału. To znaczy razem z Grześkiem gonię Darka. Jak Darek idzie pierwszy, to ja gubię kilogramy. :D

Image

Image

Image

Pod drzewami leżą ruble, na wielu gałązkach wiszą kolorowe wstążki.

Image

Image

Image

Jest i stateczek, i plamy Słońca na wodzie.

Image

Image

Image

Po drodze w sklepie kupuję tik-taki z napisem "Eclipse" wyprodukowane w Polsce :) i lody o ładnej nazwie. :)

Image

Jest późne popołudnie, wraca reszta turnusu :wink: również zachwycona widokami.
A potem nie pamiętam, co się dzieje. Nasycona barwami i światłem, zmęczona, idę szybko spać.

Jeszcze parę fotek z innego - braterskiego aparatu:

Image

Image

Image

Image

Image

Wieczorem umawiamy się na kolejny i ostatni wschód Słońca nad Bajkałem. Jutro jedziemy do Irkucka. No i mam urodziny :(

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Czw Sie 28, 2008 9:04 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
9 sierpnia, sobota, dzień piętnasty

Wstaję znowu o 5 rano. Tym razem Darkowi udaje się również :wink: Grzesiek dojdzie później. Lecimy od razu na wzgórze. Ten wschód jest zupełnie inny od wczorajszego. Nie ma tylu chmur, więc niebo wygląda inaczej.

Image

Image

Image

Image

Czerwony obłok odbija się w wodzie.

Image

Po śniadaniu jedziemy marszrutkami do Irkucka. Znowu kilka godzin. 5 czy 6, czyli całkiem blisko. Po raz pierwszy mamy spać w hotelu. Ale w hotelu ...miejsc dla nas nie ma. Podobno biuro podróży nie potwierdziło rezerwacji. Jakoś zostajemy poupychani: część w tym hotelu, część obok w łóżkach małżeńskich. My z Lucyną dostajemy pokój bez okna. :( Jest ciemno i duszno. W nocy będziemy spać przy otwartych drzwiach.

Image

Hotel ma jednak kilka zalet :) Po pierwsze jest muszla klozetowa, choć bez deski, po drugie jest ciepły prysznic!!!
A po trzecie - żarcie jest dobre i można się najeść!

Po zakwaterowaniu część z nas udaje się na spotkanie z kołem miłośników astronomii, część nie wiem, co robi (część choruje odrobinę - pewno ci najmniej zdezynfekowani).

Ja jadę na to spotkanie, tramwajem, ale nie wiem, czy jest to najlepsza decyzja.

Image

Z okien tramwaju fotografuję polski kościół, jedna z większych budowli w tym mieście. Irkuck ma niską zabudowę.

Image

Jest upał, a my się gubimy. Kluczymy po podwórkach w szalonym tempie. Mam ochotę wrócić. Gdyby nie moje obawy, że taryfiarz mnie naciągnie, wróciłabym.

Na spotkaniu Julia opowiada, jak to było na zaćmieniu w Nowosybirsku, pokazuje kilka fotek, opowiadają o sprzęcie, który mają. Po rosyjsku.

Image

Image

Image

Image

Właściwie nie bardzo mnie to interesuje. Po rosyjsku nie bardzo kumam o tym sprzęcie.

Wracamy autobusem. Przejazd w Irkucku kosztuje 10 rubli (1 złotówka) bez względu na długość trasy i czas przejazdu.

ich strona: http://www.astronomy.ru

A wieczorem obiadek i ... urodziny. Dostaję odśpiewane "sto lat" :D Hm.. ale z czego tu się cieszyć? :wink:

Image

Image

Image

Najlepsze jednak jest w nocy: dłuuuuuga kąpiel pod prysznicem, woda się na mnie leje i leje, a ja nie mogę uwierzyć, więc kąpię się i kąpię.
I nawet mam szczęscie, bo Halinka jutro tak się zamknie pod prysznicem, że będą drzwi wywalać. :D

Jutrzejszy dzień będzie jednym z lepszych w całej tej syberyjskiej wędrówce.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Sob Sie 30, 2008 7:16 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
10 sierpnia, niedziela, dzień szesnasty

Po śniadaniu jedziemy marszrutkami do Listwianki 67 km. Listwianka to taki kurort położony nad samym Bajkałem w miejscu, gdzie z jeziora wypływa Angara. Nazwa wsi pochodzi od modrzewia (listwiennica). Przecinamy grzbiety Gór Nadmorskich, pędzimy szeroką drogą zbudowaną dla prezydenta Eisenhowera, który nigdy nie przyjechał. Po drodze zatrzymujemy się w skansenie Talcy. Mamy tylko półtorej godziny na zwiedzanie. Szkoda, bo okazuje się, że miejsce jest interesujące i nie dajemy radę wszystko dokładnie obejrzeć.

W leśnym skansenie zrekonstruowano budynki, narzędzia i różne przedmioty ludów mieszkających wokół Bajkału, ale te historyczne.
Dzieli się na trzy części: ewenkowską, buriacką i syberyjską (rosyjsko-azjatycką).

Najpierw idziemy do Ewenków. Ewenkowie przybyli tu 1000 lat p.n.e. Mieszkali na terenach od Jeniseju po M. Ochockie. Ich nazwa oznacza "koczujący na reniferach".

To jest letnie schronienie Ewenków, drewniana, stożkowa konstrukcja pokryta korą, tzw. czum.

Image

Ewenkowie nie grzebali zmarłych, zostawiali ich na drewnianych palach.

Image

W części syberyjskiej mamy kompleks Angaro-Ilimski. Jest to rekonstrukcja dawnej rosyjskiej wsi z rejonu środkowej Angary. Powstała ona wokół XVII-wiecznego Ostrogu Ilimskiego (najstarszego na Syberii Wschodniej). Gród zbudowano z drewnianych bel, nie używając ani jednego gwoździa.

Młyny

Image

budynki mieszkalne i gospodarcze przywiezione z terenów zatopionych przez zalew.

Image

Image

Image

Wpycham się w różne dziury i oglądam, jak wygląda taka piwnica pod domem, albo pięterka.
Kupuję tam 3 pudełeczka z kory brzowej. Brzozy - jak wiadomo - upiększają całą południową Syberię.

Image

Baszta Zbawiciela z fragmentem obwarowań ostrogu 1667 rok.

Image

Image

Kaplica Kazańska z 1679 r.

Image

W niektórych budynkach są wystawy broni, naczyń.
I makieta całego ostrogu:

Image

Jest i szkoła, ale tam nie wchodzimy, i inne wystawy, ale powoli zaczyna brakować czasu.

Image

Image

Image

Kupujemy pamiątki.

Image

Na trzecią część - buriacką - patrzymy tylko z daleka. Niestety czasu jest za mało. Jedna osoba gubi się wśród tych straganów i grupa nie czeka na nią. Musi sama (ta osoba, z mężem, nie grupa) dojechać do Listwianki.

Image

Ruszamy do Listwianki, do obserwatorium słonecznego (Bajkalskie Obserwatorium Astrofizyczne), drugiego pod względem wielkości na świecie, największego w Europie i Azji (mówię o teleskopie).

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Sob Sie 30, 2008 8:23 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
10 sierpnia cd

W Listwiance jedziemy bulwarem wzdłuż Angary do miejsca, skąd wypływa z Bajkału. To, co widzimy przez szyby, przyprawia mnie (i chyba nie tylko) o palpitację serca. Kolory wydają się wręcz nieprawdopodobne. Angara jest granatowa, Bajkał granatowy, skrzący w Słońcu.
W miejscowości jest ruch niczym na Krupówkach, na jezdni ciasno. Pniemy się pod górę, ale w którymś momencie trzeba zostawić samochody. Dalej trzeba wejść pieszo.

Najpierw wita nas dyrektor (ten z prawej)..

Image

..i proponuje dla p. Tadeusza miejsce w samochodzie, coby wjechać wyżej. Zgłaszam się do drugiego miejsca, ponieważ trochę czuję moją nogę po kwietniowym ataku rwy (która zresztą dokucza mi przez cały wyjazd).

Jako pierwsi patrzymy na ten teleskop - ogniskowa 40 m, średnica zwierciadła 1 m. :shock:

Image

Image

Gdy doczołguje się reszta turnusu, wchodzimy do środka i najpierw słuchamy, czym zajmuje się instytut (wersja rosyjsko-angielska).

Image

Image

Image

Image

Potem wchodzimy do pomieszczenia, gdzie "zaczyna się" teleskop.

Image

Image

Image

Słuchamy, w jaki sposób przechodzi i jest analizowany promień świetlny, jak otrzymuje się obraz protuberancji (na monitorze z tyłu) i widma - spektroskop.

Image

Image

Niektórzy potem będą podglądywać Słońce (a raczej jego fragment):

Image

W tym pomieszczeniu promień świetlny odbija się od kilku luster:

Image

by dać taki obraz:

Image

Dzielimy się na 2 grupy i rozpoczynamy wspinaczkę do lustra głównego.

Image

Image

Qrcze, naprawdę fajny dzień.

Na górze lustro i wiatrzysko takie, że głowy urywa.

Image

Image

Image

Wszyscy szczęśliwi, bo do tego przepiękne widoki na Bajkał i Angarę.

Image

Tutaj sam Bajkał - głębokość dochodzi do 1310 m.

Image

A tutaj miejsce, gdzie Bajkał łączy się z Angarą

Image

W dole Listwianka

Image

Schodzimy, a ponieważ wychodzę ostatnia z obserwatorium, więc nie mogę sobie odmówić przyjemności (a raczej ciekawości) zajrzenia do tajemniczej skrzynki leżącej na biurku. Właściwie to miało być zdjęcie, że niby to jest miejsce mojej pracy. :)

Image

Powoli schodzimy na dół, po drodze kilka spojrzeń na Bajkał i jeszcze widok 4 zwykłych teleskopów, stojących na zboczu.

Image

Image

Image

cd.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Sob Sie 30, 2008 10:02 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
10 sierpnia cd

Idziemy sobie do marszrutek, po drodze ten granat przechodzący w błękit nieba i biel chmur wiszących nad górami, i kawałek Listwianki.

Image

Image

Te malowane obramienia okien nazywają się naliczniki. Są wszędzie, na całej Syberii. Im zamożniejszy dom, tym okna bardziej ozdobne, tym więcej koronkowej roboty.

Image

Jest też i tablica upamiętniająca zasługi Jana Czerskiego, polskiego badacza Bajkału. Czerski pobierał nauki w Instytucie Szlacheckim w Wilnie. Za udział w powstaniu styczniowym został wcielony do pułku w Omsku. Zaczął prowadzić wtedy prywatne studia geologiczne i zoologiczne. Pracował potem w Irkucku i badał pasma bajkalskie. Był znany na świecie. W 1927 roku jedno z pasm otrzymało nazwę Grzbietu Czerskiego - o powierzchni większej od Kaukazu, wysokości 3000 m, długości 1000 km, szerokości 300 km. Czerski ma również swoje 2 szczyty, wulkan i dolinę.

Image

Marszrutkami podjeżdżamy do muzeum bajkalskiego. Nie wchodzę tam, ale ci, co weszli, będą bardzo zadowoleni.
Razem z Darkiem idziemy na barkę i obgadujemy kolejne zaćmienie i nie tylko. Wieje.

Image

Image

Image

Image

Image

A potem już wszyscy razem jedziemy tam, gdzie chciałam koniecznie być i zobaczyć - źródło Angary.

Image

"Dawno, dawno temu potężny bóg Bajkał postanowił wydać za mąż swoją córkę – Angarę. Dziewczyna miała poślubić potężnego rycerza Irkuta. Piękna Angara nie chciała słuchać woli ojca. Zakochała się w Jeniseju i postanowiła jak najszybciej uciec. Wściekły Bóg Otchłani rzucił w córkę olbrzymim kamieniem. Dziewczynie udało się wydostać z objęć ojca – do dziś jest jedynym odpływem Pradawnego Morza."

Image

Spod tego kamienia wypływa Angara, Bajkał łączy się z jej wodami.

Wracamy do Irkucka, ale to jeszcze nie koniec dzisiejszych wrażeń.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Nie Sie 31, 2008 1:39 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
10 sierpnia cd

Właściwie jestem w Irkucku, ale miasta widziałam niewiele, wczoraj byli miłośnicy astronomii, dzisiaj Listwianka, a jutro już wyjeżdżamy.
Po obiadokolacji, pod wieczór wybieram się więc z Grześkiem na spacer po mieście. Obiad taki, że po raz pierwszy nie jestem w stanie go zjeść.

Chcemy dotrzeć do nabrzeża Angary, bulwaru Gagarina idąc ulicą Karola Marksa. Trochę kluczymy, musimy korzystać z pomocy Rosjanki. Ponieważ zmierzcha się i zdjęcia są ciemne, a ulica wygląda ładnie, obiecujemy sobie wrócić tu rano.

Image

Mijamy stare domy, tak stare, że kojarzą mi się z Wenecją. Trzeba jutro je sfotografować.
Ulica Karola Marksa wygląda na główną ulicę. Ma 2 km, najdłuższa wśród starych ulic Irkucka. Doczytałam się, że znaczenie ulicy wzrosło, gdy wybudowano most i po wielkim pożarze w 1879 zaczęto budować tu tylko murowane domy. Firmy, hotele, banki, upiększone fasady, "najbardziej elegancka ulica Syberii". Ponad połowa budynków pochodzi z czasów przedrewolucyjnych.

bank

Image

hotel

Image

sklepy

Image

Teatr Dramatyczny z 1897 r., późny klasycyzm z elementami barokowymi

Image

a to chyba coś państwowego - z Księżycem

Image

Ale może jest odwrotnie: to drugie to Teatr Dramatyczny, a pierwsze zwykły kinoteatr; nie potrafię ustalić.

i jeszcze jakiś sklep:

Image

i Okregowe Muzeum Krajoznawcze w stylu pseudomauretańskim

Image

Image

Image

Jest coraz ciemniej. Dochodzimy do bulwaru. Stoi tam pomnik Aleksandra III.

Image

i takie coś:

Image

Robię zdjęcie zachodu Słońca nad Angarą

Image

I potem już wracamy w ciemności tą samą drogą. Ulica - nie powiem - tętni życiem. Knajpki, restauracje, jakiś koncert rockowy i ten...no...."night club" - przed wejściem dwie Kleopatry, w środku jedna na sofie.
Szkoda, że nie mam odwagi zrobić im zdjęcia. :(

Obiecujemy sobie rano jeszcze pospacerować po ulicach. Po 16-tej mamy wyjazd transsibem do Moskwy.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Nie Sie 31, 2008 11:13 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
11 sierpnia, poniedziałek, dzień siedemnasty

Przy śniadaniu robię ostatnie wspólne zdjęcia. Są prawie wszyscy.

Image

Image

Image

A po śniadaniu lecę z Grześkiem na miasto.

cd

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Nie Sie 31, 2008 12:30 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
11 sierpnia cd

Irkuck powstał jako warownia w 1661 r., wówczas jako Ostróg Jandaszewski założony przez dowódcę oddziału kozackiego. Tędy biegł szlak do Chin i Mongolii. Przez ponad pół wieku pod władzą Irkucka znajdowała się Alaska. Miasto zaczęło się rozwijać, gdy odkryto złoto na Syberii i doprowadzono Kolej Transsyberyjską w 1898 r. Miasto nawiedzały również klęski: w ciągu 150 lat doświadczyło 120 trzęsień ziemi, a w 1879 r. w ciągu 3 dni spłonęło 3,5 tysiąca domów.
Ogromny wkład w rozwój kulturalno-naukowo-oświatowy miasta wnieśli zesłani dekabryści. Także polscy zesłańcy mieli tu swój udział. Pojawili się tu licznie po 1863 roku. Wówczas w Irkucku zamieszkało ok. 3 000 Polaków. Ale miasto przyciągało również ludzi interesu, którzy dobrowolnie tu się osiedlali. To Polacy zakładali restauracje, hotele, sklepy, przedsiębiorstwa. Pierwszą restaurację na Syberii otworzył Polak, ale nie pamiętam już, czy akurat był to Irkuck.

W tej chwili mieszka tu ponad 600 000 osób. Ale Irkuck nie jest nowoczesnym miastem. Nie ma tu wielkich budowli. Zabudowa jest niska. Większość budynków to drewniane domy, ponad stuletnie, dwupiętrowe, a gzymsy, drzwi i okiennice ozdobione są ornamentami. Zdecydowana większość z nich jest w opłakanym stanie.
Reprezentacyjną częścią miasta jest plac Kirowa, ale tam nie docieramy (władze miejskie, wyższe uczelnie). Koncentrujemy się na ulicy Karola Marksa i okolicach. Ulice, jakie przemierzamy i tak robią duże wrażenie - w tej swojej starości i zaniedbaniu. Podwórka są nędzne, mieszkania, do których zaglądam z ulicy, bardzo biedne.
Ruch na ulicach jest duży. Często przejście na drugą stronę jest walką o przeżycie. Na jezdni jest tyle pasm ruchu, ile zmieści się samochodów, do tego tramwaj, piesi i brak świateł.

Image

Obiekty na zdjęciach wyglądają ładniej niż w rzeczywistości (może oprócz cerkwi). Ale te, które się rozpadają, są piękne w swojej ruinie.

Najpierw mijamy cerkiew Przemienienia Pańskiego i kompleks dekabrystów.

Image

Image

Cerkiew została wybudowana w 1798 r., bardzo skromna.
Natomiast kompleks dekabrystów (domy Trubeckiego, Wołkońskiego i inne) został otwarty w 1974 r. w uznaniu ogromnego wkładu dekabrystów w rozwój kultury.
Piotr Wołkoński walczył z Napoleonem, generał feld-marszałek, minister wojny. Dekabryści w większości wywodzili się z kręgów wojskowych i dążyli do oparcia władzy carskiej o zasady konstytucyjne. Skończyło się dla nich na wyrokach śmierci i zesłaniach.

Image

Image

A potem wkraczamy w syberyjski barok - wschodnie odgałęzienie rosyjskiego baroku z wpływami architektury moskiewskiej i ukraińskiej.

cd.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Nie Sie 31, 2008 12:53 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
11 sierpnia cd

Myślę, że ta stara drewniana zabudowa decyduje o klimacie Irkucka. Pierwsze domy niczym nie różniły się od wiejskich chat, z czasem wykształcił się typ drewnianego domu miejskiego. Powiększano okna, dołączano balkon, pojawiła się dekoracja okien i gzymsów, "koronkowe domy".

Image

Image

Image

Image

Te drzwi wręcz się sypią:

Image

i te naliczniki:

Image

Image

Koło Domu Polskiego (jakiś sklep) natrafiamy na taką ekspozycję :

Image

Image

Image

To już jest ulica Karola Marksa, idziemy nią w stronę bulwaru. Chcemy wynająć łódkę i popływać parę minut po Angarze.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Nie Sie 31, 2008 1:29 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
11 sierpnia cd

Okręgowe Muzeum Krajoznawcze to jedyny tego typu budynek w mieście. Powstał w 1883 roku. Formą przypomina niewielki zamek. Na czterech rogach ma okrągłe baszty plus dwie pośrodku bocznych fasad. Zwieńczenie ma przypominać blanki. Faktura ścian i kształt okien także nawiązuje do architektury obronnej.
W muzeum zgromadzono kolekcję ok. 200 tyś. obiektów etnograficznych, archeologicznych, botanicznych, zoologicznych Przybajkala i Syberii (nawet malowidła z VII w. p.n.e.).

Image

Image

Na fryzie obiegającym budynek znajdują się nazwiska 22 uczonych, badaczy Syberii i Azji, w tym Jana Czerskiego.

Image

Bank Rosyjsko-Azjatycki z 1903 roku. 2 skrzydła połączone basztą, przykrytą wysokim hełmem z latarnią, przykład stylu modernistycznego.

Image

Budynek Kampanii Wschodnio-Syberyjskiej

Image

Image

Image

Inne budynki:

Image

Image

Zbliżamy się do bulwaru i pomnika imeratora Aleksandra III, protektora budowy kolei transsyberyjskiej.

Image

Image

Image

Niestety, wszystkie łódki pozamykane. Na moście łączącym nabrzeże z Wyspą Młodości Grzesiek robi mi zdjęcie. Za mną Angara.

Image

A potem idziemy w kierunku cerkwi Podniesienia Krzyża. To dopiero będzie uczta dla oczu.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Nie Sie 31, 2008 10:28 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
dzisiejszy APOD:


http://apod.oa.uj.edu.pl/apod/ap080831.html

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Czw Wrz 04, 2008 12:14 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
Umknęła mi przeprawa promem 9 sierpnia, gdy wracaliśmy z wyspy Olchon kierując się na Irkuck. Wcześniej zamieściłam zdjęcia przy brzydkiej pogodnie. Teraz parę, gdy było słonecznie.

Image

Image

Kilka takich chmurek rzucało cień na wzniesienia.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Właściwie to nie wiedziałam, na co bardziej patrzeć: na wodę, czy na chmury :roll:

Image

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Czw Wrz 04, 2008 3:27 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
11 sierpnia cd

Z bulwaru Gagarina skręcamy w ulicę Timiriaziewa. Tam po drodze zahaczamy o cerkiew Podniesienia Krzyża Pańskiego.

Image

Image

Cerkiew jest przepiękna. Trudno ją sfotografować, ponieważ stoi na wzniesieniu, ogrodzona.

Ma wiele uroczych niebieskich kopułek.

Image

Image

W przewodniku znalazłam, że jest to arcydzieło syberyjskiego baroku. Budowano ją 11 lat (1747-1758). Jeden z najpiękniejszych zabytków Irkucka i całej Syberii.

Image

Image

Ma fantazyjną i bogatą ornamentykę ścian, która sprawia, że całość podobna jest do "bogatych tkanin i wymyślnie utkanych kobierców".

Image

Image

Cerkiew była źródłem inspiracji dla budowniczych całego Przybajkala.
Również ogrodzenie jest oryginalne.

Image

Nie wolno cerkwi fotografować wewnątrz, a szkoda. :( Jest bogato zdobiona w czerwono-niebiesko-złotych tonacjach. Trochę zielonego.
Babuszka obsługująca stoisko z dewocjonaliami, zachęca mnie do kupna modlitewnika, a gdy tłumaczę, że nie jestem w stanie tego przeczytać, a Grzesiek opowiada o swoim dziadku zesłanym nad Bajkał, pozwala zrobić szybko jedno zdjęcie i dostaję obrazek z modlitwą.

Image

Zdjęcie niestety nie oddaje przepychu ani klimatu wnętrza.

Potem idziemy ulicą Timiriaziewa do hotelu. Pączek z czekoladą - bardzo dobry!
Fotografuję ulicę, ale tylko to na niej, co zrobiło na mnie w Irkucku największe wrażenie: zapadające się domy.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Czw Wrz 04, 2008 4:20 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
11 sierpnia cd

W tych zapadających się domach mieszkają ludzie. Aż nieprawdopodobne, by w czymś takim mogło toczyć się życie.

Image

Image

Image

Domy zostałe postawione na zmarzlinie. Na skutek zamieszkania i ogrzewania zmarzlina zaczęła stopniowo się zapadać. Wiele z nich jest poniżej poziomu ulicy. Często okna są równo z nawierzchnią.
No, nie - myślę - trzeba cieszyć się, że mieszkamy w Polsce.

Image

Image

Stare, ponad 100-letnie, nieremontowane pewno tyle samo.
No i domy koronkowe.

Image

Image

O 15-tej wyruszamy do transsiba. Ostatni raz wsiadamy do pociągu kolei transsyberyjskiej, ale tym razem nie do byle jakiego, tylko firmiennego o nazwie Bajkał. Jedziemy prosto do Moskwy.

Pociąg firmiennyj to taki lepszy pociąg, ładniejszy. W sumie dziwne, bo wydaje się, że Rosjanie powinni dbać o swój tabór kolejowy zawsze tak samo, ale po raz pierwszy wsiadając zauważam czyste szyby, w toalecie w miarę czysto, nawet papier toaletowy wisi inaczej; na podłodze wykładzina i chodnik, rosyjska muzyka z głośników (da się polubić). Jest i gdzieś prysznic, ale kto by tam do niego szedł. I tak jesteśmy zaprawieni w myciu się w malutkiej umywalce. Za pościel i materac trzeba więcej zapłacić niż w zwykłym transsibie (87 rubli zamiast 57,50), chociaż pościel taka sama.


Image

Image

Image

Bilet Irkuck-Moskwa kosztuje 3525 rubli, tj. ok. 352 zł. Bilety są imienne, miejsca numerowane. Przed wejściem do pociągu prowadnica sprawdza bilet i paszport.

Image

Prowadnica nas liczy i będzie to robić co jakiś czas. Po zajęciu miejsc przechodzą wagonem dwaj milicjanci i każdemu patrzą w oczy. Już wtedy wiemy, że wybuchła wojna rosyjsko-gruzińska.

Przejazd do Moskwy zabierze nam prawie 3 doby.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Pią Wrz 05, 2008 10:58 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
12 sierpnia, wtorek, dzień osiemnasty

Jedziemy wg czasu moskiewskiego, musimy cofnąć się 5 godzin. Czas w Irkucku to raz, czas w Moskwie to dwa, a to co dzieje się za oknem w związku z mijaniem stref czasowych to trzy. Nie wiadomo, kiedy spać, żeby wyrównać te wszystkie czasy :roll:

W każdym bądź razie o 3 nad ranem czasu moskiewskiego, kiedy jest zupełnie jasno, mijamy transport wozów pancernych i dział p/lotniczych. Niestety, orientuję się zbyt późno i zdjęcie wychodzi niewyraźne.

Image

Póki co wracamy tą samą drogą, którą jechaliśmy do Irkucka. Dopiero za Omskiem odbijemy na Perm.
Mijamy takie miejscowości jak Usolje Sibirskoje i Tajga (to dla miłośników dworców kolejowych):

Image

Image

Jesteśmy rozrzuceni po 3 wagonach i teraz wyjścia na peron służą nie tylko kupowaniu jedzenia, ale również wspólnym spotkaniom.

Image

Przed każdym otwarciem drzwi od pociągu prowadnica wyciera szmatką zewnętrzne uchwyty, by nikt się nie pobrudził. Potem stoi i gdy czas się zbliża woła wszystkich do wagonu.

Image

Każdy wagon ma dwie prowadnice. Gdy jedna śpi, druga pracuje (a raz mieliśmy Romana).
Prowadnica to ktoś więcej niż konduktor. Wydaje i zbiera pościel, odkurza chodniki, czyści toalety, sprzedaje pamiątki.
W czasie tej ostatniej podróży koleją transsyberyjską trafia nam się naprawdę piękna prowadnica: Buriatka, gęste włosy, z dołeczkami w policzkach, zgrabna i miła.

Image

Image

Mówi mi, że jestem podobna do francuskiej aktorki :D i dziwi się, czemu nam się chciało jechać tak daleko.
Prowadnice odkurzają wykładzinę 3 razy dziennie, zmieniają chodnik i prostują go przy każdym zagięciu. Zbierają każdy pył.

Na tym zdjęciu staram się szybko uchwycić również półnagiego jegomościa w kolorowych bokserkach.

Image

Ten chłopak jak wsiadł w Irlucku i się rozebrał, tak ubrał się dopiero wysiadając przed Moskwą.
I do tego ciągle chodzi po wagonie, tam i z powrotem, 6 razy na godzinę paradują przede mną zielone majtki i nagi tors. :lol: No, nie tylko przede mną. Robi to na tyle często, że wszyscy zwracamy na niego uwagę.

Image

Mijamy Krasnojarsk i Jenisej, Nowosybirsk i Omsk. Tym razem udaje mi się sfotografować Irtysz, taką sobie rzeczkę, nie za dużą. :D

Image

Image

Image

Rozmawiam przez telefon z córką i dowiaduję się, że pies za mną nie tęskni :!: Znaczy - je i zachowuje się normalnie :roll:

Gdy ściemnia się, niezależnie od naszych czasów biologicznych i czasu moskiewskiego, prowadnica wyłącza światło.
Rosjanie w ogóle nie przebierają się do spania. Może dziwią się, że my to robimy? Coś tam się myją, ale pytają, jak nam sie udaje myć włosy w tej przedziwnej umywalce? No, cóż.. Polak wszystko potrafi :D Bo umyć się całościowo tylko na początku wydaje się trudne, a potem to już prościzna. 8)

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Sob Wrz 06, 2008 8:19 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3024
Miejscowość: Wolne Miasto Gdańsk
W tej miejscowości Tajga doszło do zwycięskiej bitwy 5 Dywizji Strzelców Polskich (tzw. Dywizja Syberyjska) z bolszewikami w 1919 r. Dywizja utworzona była z Polaków mieszkających na Syberii. W latach 30-tych był tu łagier.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć. Uzależnienie od zaćmień jest gorsze od jakiegokolwiek nałogu".
http://www.ptroa.co.il/petition/index.php


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Relacja z wyprawy na Syberię lipiec/sierpień 2008
PostWysłany: Sob Wrz 06, 2008 3:59 pm 
Offline

Rejestracja: Pon Sie 22, 2005 9:12 am
Posty: 1149
Miejscowość: Jarosław
Anka_U napisał(a):
Na tym zdjęciu staram się szybko uchwycić również półnagiego jegomościa w kolorowych bokserkach.

Ten chłopak jak wsiadł w Irlucku i się rozebrał, tak ubrał się dopiero wysiadając przed Moskwą.
I do tego ciągle chodzi po wagonie ...


A może chciał zrobić wrażenie na tej ładnej prowadnicy? Tylko zastanawiam się, czy tymi zielonymi majtasami, czy posturą ;)


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 167 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group