* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 67 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
 Temat postu: Z notatnika początkującego adepta.
PostWysłany: Śro Mar 25, 2015 7:48 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Witam jestem nowy na forum, więc z góry przepraszam za niedociągłości. Ale do rzeczy... dłuższy czas nosiłem się kupnem sprzętu do obserwacji nieba (dużo czasu na czytaniu forum i opinii). Chciałem zakupić teleskop, ale przekonany opiniami innych zainwestowałem najpierw w lornetkę. Wybór padł na Celstron Cometron 12x70 (fajnie zrobiona, sprawia wrażenie dobrze spasowanej, optyka również ok w porównaniu do mojego dotychczasowego radzieckiego jeszcze sprzętu 10x50.
Pogoda w ostatnich dniach sprzyja więc obserwacje były kilkugodzinne. Acha mieszkam w małym mieście, w bloku (obserwacje prowadzę z balkonu i okna więc naświetlenie latarni jest widoczne.
Uzbrojony w Stellarium zabrałem się do pracy. dwa dni temu były u mnie najlepsze warunki do obserwacji i opiszę ten dzień na początek w kolejnych postach postaram się przekazywać swoje postępy w nauce.
Każdą obserwację rozpoczynam od obejrzenia Jowisza szczególnie księżyców, ponieważ zmieniają swoje położenie. Sam Jowisz jest wyraźnym punktem bez szczegółów (ale wydawało mi się nie wiem czy to nie siłami wyobraźni coś w rodzaju innego koloru (pasa) biegnącego przez środek planety).
Widoczny był także Księżyc więc chwilę mu poświęciłem. Rozpoznałem Morze Kryzysów, widoczne były kratery (dość efektowne ze względu na padający cień. Niedaleko Księżyca jasno świeciła Wenus - w lornetce jako jasny punkt.
W tym dniu skupiłem się na Kasjopei - już jako dziecko jej się przyglądałem i też czytałem w Niebie przez lornetkę P.Moore. Szybko namierzyłem Ruchbaha i M103 (fajna mgiełka) niedaleko Stellarium pokazało, że znajduje się Lovejoy - chwila poszukiwań ... i jest! Wydawało mi się, że otacza ją zielonkawa poświata (może to takie moje wrażenie). Następnie przesunąłem w stronę Perseusza. odwiedziłem NGC 884 i NGC 869 oraz pobliską towarzyszkę NGC 959.
W Perseuszu Mirfak wraz z towarzyszącymi mu gwiazdami prezentował się bardzo efektownie. Natępnie skierowałem się na Plejady no i szczęka mi opadła. Widok przepiękny, wyraźne, wypełniające całe pole widzenia. Podobnie Aldebaran i Hiady w Byku.
Po tak udanym wieczorze postanowiłem trochę się powysilać pomimo zmęczenia. Udało mi się namierzyć (przynajmniej tak mi się wydaje) NGC 1746, było to trudne bo widoczność się trochę pogorszyła, pojawiło się lekkie zamglenie. W rozpoznaniu pomógł mi Stellarium - porównywałem układ gwiazd.
No i na koniec Woźnica i M36, efektowna, wyraźna mgiełka, idealne zakończenie obserwacji. Przyglądałem się jej z 15 minut.
Taka oto była moja przygoda z Celestronem Cometronem 12x70. Godziny obserwacji 18.40 - 22.00.
Zaznaczę że staram się być pilny i prowadzę dziennik obserwacji, w którym skrzętnie notuję i rysuje wszystkie swoje "zdobycze".
Mam nadzieję, że kogoś zachęciłem do obserwacji lornetkowych, więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć czystego i ciemnego nieba.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Mar 26, 2015 1:32 pm 
Offline

Rejestracja: Nie Gru 26, 2010 1:05 am
Posty: 1022
Wrażenie pasa na Jowiszu może być prawdziwe, ja w 12x50, czyli w takim samym powiększeniu, też mam wrażenie że "coś" tam jest gdy się przyjrzę dokładnie :wink:


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Mar 26, 2015 2:30 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Czw Wrz 12, 2013 9:13 am
Posty: 301
Miejscowość: Wrocław
Świetna relacja! Sam zbieram się do zakupu 12x70, ponieważ do tej pory do przeglądu nieba miałem tylko 16x50. W mojej sytuacji często podczas wypadów za miasto nie mam możliwości zabrania teleskopu a więcej światła niż zbiera 16x50 by się przydało :)

_________________
"The Cosmos is all that is or was or ever will be" - Carl Sagan
http://blekitnakropka.wordpress.com
6''


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Mar 26, 2015 3:04 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Sty 26, 2011 7:46 pm
Posty: 1052
Zeby zobaczyc pas / pasy / na Jowiszu przez lornetke, nalezy planete obserwowac na jeszcze dosc jasnym niebie.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Pią Mar 27, 2015 8:44 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 19341
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
Na jasnym niebie i koniecznie ze statywu lub Żurawia bo z ręki widać zwykle o połowę mniej :arrow: :roll:

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, SCT 6 podręczny, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-6D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 2 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Pią Mar 27, 2015 9:10 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
To wrażenie pasa na Jowiszu miałem ok. 19.00, niebo było w miarę jasne. Najpierw go zobaczyłem a później zerknąłem do Stellarium w celu sprawdzenia jego ułożenia - wszystko się zgadzało, a dzięki waszym wypowiedziom tylko się utwierdziłem, że w lornetce z takim powiększeniem pas jest możliwy do zobaczenia :)
Oczywiście korzystam ze statywu co prawda fotograficznego , ale daje radę i ma niezły zakres ruchów w pionie. Próby obserwacji z ręki przy tak ciężkiej lornetce mijały się z celem (drgania i szybkie zmęczenie powodowały duży dyskomfort).

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Kwi 02, 2015 8:38 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Pogoda jaka jest każdy widzi, dla mnie jako posiadacza nowego sprzętu, chcącego go ciągle testować to co widzę za oknem to dramat :) Patrząc na pogodę w ciągu dnia pomyślałem sobie: "nic kolejny dzień ćwiczenia kciuka na pilocie leżąc na kanapie". A tu taka niespodzianka. Chmury zaczęły się przerywać i w moim oknie ukazał się Łysy. Postanowiłem: nie dam się, za długo czekałem a głód obserwacji zbyt wielki. Warunki bojowe (trochę obawiałem się ataku zimy i zawilgocenia sprzętu), lornetka statyw i okno - doszedłem do wniosku, że lepszy rydz niż nic. Niebo się rozpogodziło. Początek obserwacji godz. 19.30. Z pośpiechu nie uzbroiłem się w mapę księżyca. Pełen nadziei zaczynam obserwacje. Księżyc bardzo jasny, duży, w moim Celestronie wyglądał obłędnie (pewnie jakby terminator był w innym miejscu dostrzegłbym więcej szczegółów ze względu na padający cień, ale nie ma co narzekać :D ). Wypełniał sporą część pola widzenia. Zacząłem od północnej części: Morze Zimna, Jasności, Spokoju, Przesileń, Żyzności, Nektaru i......... chmury nadeszły na początku leciutka mgiełka, myślę sobie robią za fajny filtr, ale zaraz Łysy zniknął za ciemną zasłoną. Wykorzystałem chwilę, pobiegłem po "Niebo przez lornetkę" bo pamiętałem, że tam była jakaś mapka Księżyca. Szukam, szukam jest. Notuję na kartce kolejne cele. Księżyc leniwie wyłania się zza chmur. Znalazłem Morze Wilgoci, chmur i Ocean Burz. Jak wspominałem Księżyc był już bardzo jasny, ale udało mi się namierzyć kilka obiektów, zaczynając od północy Endymion, na skraju Morza Deszczów - Platona, dalej Alpy, Apeniny, na brzegu Morza Jasności - Posidonius, oczywiście Kopernik oraz obok chyba Kepler(?) jak również Tycho. Na wschód od Morza Przesileń znalazłem dwa blisko leżące siebie spore kratery, ale niestety brak dokładnej mapki uniemożliwiło mi identyfikację (może ktoś pomoże).
20.50 - warunki się skończyły, całe niebo pokryły chmury. Trochę szkoda, bo apetyt rósł w miarę jedzenia, ale świetnie, że udało mi się zobaczyć cokolwiek po tylu dniach. Jeżeli jutro będzie podobnie lub lepiej to będzie świetnie. I nawet to okno nie przeszkadzało 8) . Lornetka sprawuje się doskonale. Pozdrawiam wszystkich zapaleńców. Do następnej relacji.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Sob Kwi 04, 2015 10:29 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
4/04/2015 godz. 21.15 - 23.00
Udało się! Po pochmurnym i śnieżnym dniu niebo rozpogodziło się a Księżyc pokazał swoją pełną klasę. Zaopatrzyłem się w dokładniejszą mapę satelity niż ostatnio. Początkowo ilość informacji umieszczonych na mapie trochę mnie zdezorientowała (być może chciałem zbyt wiele naraz ogarnąć :) ). Po dłuższej chwili błądzenia po omacku skupiłem się na kilku obiektach, które chciałem obejrzeć zanim Łysy skryje się za drzewami naprzeciw mojego balkonu. Przeskanowałem ostatnio rozpoznane i opisane miejsca a następnie skupiłem się na szukaniu i oto co odkryłem: Arystoteles w Morzu zimna, Platon, Aristillus i Zatoka Łez w Morzu deszczu, Proculs w Morzu Przesileń, Petavius i Furnarius (to te dwa kratery, których ostatnio nie umiałem rozpoznać - przynajmniej tak mi się wydaje czy to one :? ), Bullialdus w Morzu Chmur i Gassandi w Morzu Wilgoci. Księżyc był tak jasny, że troche mi zajmowała akomodacja wzroku, aby odczytać informacje z kartki :D . Dla zabawy postanowiłem pstryknąć mu fotkę z komórki (nie najwyższych lotów) normalnie i przez lornetkę.
Pierwsze w normalnym rozmiarze z maksymalnym zoomem wyszło tak
Załącznik:

Z lornetki z kolei tak
Załącznik:

Pewnie dla zaawansowanych to szału nie ma ale dla mnie to osobisty rekord świata jest :)
Księżyc schował się za drzewami, więc przeniosłem się na drugą stronę mieszkania. Szybki rzut oka na Kasjopeę, następnie NGC 884 i 869 (dziwnie oglądało się przy tak jasnym niebie), Mirfak wyglądał przyjemnie, razem z otaczającymi gwiazdami. Na koniec postanowiłem "pobuszować" w Woźnicy. Najpierw Kapella, Hoedus i Hoedus II, Hassaleh, Alnath oraz Aur. Z poszukiwań eMek to udało się zlokalizować tylko M36 a i tak była na granicy widoczności. W Woźnicy znalazłem także kilka ciekawych układów gwiazd, ale ich rozpoznawanie zostawiłem sobie na ciemniejsze noce.
Tak było dzisiaj pisane na gorąco więc z góry przepraszam za wszelkie niedociągnięcia językowe. Zastanawiam się, czy nie uzupełnić swojego sprzętu o urządzenie parapetowe typu Celestron Firstscope 76. zanim jednak spadną na mnie gromy, że to zabawka i w ogóle się nie nadaje, chciałem powiedzieć, że Lornetkę traktuję jako główne źródło obserwacji (i tak raczej zostanie), natomiast Firstscope, chciałem używać jako uzupełnienie głownie na księżycu, Jowiszu i Wenus.
Pozdrawiam i do kolejnego udanego wieczoru.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Nie Kwi 05, 2015 8:44 am 
Offline

Rejestracja: Pon Lis 22, 2010 7:43 pm
Posty: 2397
Miejscowość: Okolice Dęblina
Szkoda, że nie zajżałeś do tego tematu http://www.forumastronomiczne.pl/index. ... a-w-2015r/ Wczoraj było jeszcze widać. Masz program Virtual Moon Atlas ?
A przy Mirfak u dołu znajduje się Mellote 20. Podobna ale bardzo duża u mnie widoczna bez prolebmu gołym okiem Mellote 111 w Warkoczu Beraniki. A Hiady to Mellote 25 :)

Gratukacje obserwacji ! Tak trzymaj !

_________________
SW Flex 14", SW 200/1000, SW ED 80 Schott, ES Maxvision 82* 24mm, SW UWA 8mm, NLV 5 mm, GSO 2x 2" ED, Nikon 10x50, refraktor ATM 80/320, filtr UHC i OIII


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Nie Kwi 05, 2015 4:22 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Rzeczywiście szkoda, że nie zerknąłem, bo trochę skupiłem się na tych okolicach i nawet nie wiedziałem, że Mare Orientale można było dostrzec. Ale nic straconego, następny termin w maju (podobno warunki lepsze mają być niż w wczoraj i przedwczoraj). karol dzięki za podpowiedź z Melotte. Stellarium nie pokazuje mi nazwy tych układów a zastanawiałem się, że przecież muszą mieć jaką nazwę, ale podobno w nowej wersji testowej wydanej kilka dni temu dostępne jest kilka nowych katalogow mi. Melotte. Virtual Moon Atlas nie posiadam, ale zaraz braki uzupełnię :D
Dzięki raz jeszcze i do następnej relacji.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Kwi 09, 2015 10:46 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
9/04/2015
Po kilku deszczowo śnieżnych dniach pojawiło się słoneczko, a z nim nadzieja na pogodny wieczór. Koło 19 zacząłem się jednak martwić bo z zachodu nadeszło trochę chmur. Na szczęście w miarę szybko się rozproszyły, więc mogłem rozpocząć swoje poszukiwania w dniu dzisiejszym.
Godziny obserwacji 19.50 - 22.45.
Zacząłem jak zwykle od Jowisza. Wyraźna jasna tarcza, Przez lornetkę udało się dojrzeć 3 księżyce (choć w rzeczywistości były 4 - Ganimedes i Europa wyraźne, Io i Kalisto zbyt blisko siebie żeby można było je rozdzielić). Próbowałem dostrzec pasy, ale bez rezultatu niestety. Po dobrych 20 min. zacząłem skanować niebo. Zahaczyłem o Żłóbek, był bardzo wysoko i trzeba było nieźle nagimnastykować, żeby ze statywu go dostrzec. No ale, wyraźne i kontrastowe widoki wynagrodziły trud.
Następnie skierowałem się na wschód, w Lwie przyjrzałem się Regulusowi i Deneboli. Dojrzałem również bardzo jasną gwiazdę, ale ponieważ nie badałem tej części nieba tak dokładnie więc wspomogłem się Stellarium, które pokazało, że to Arktur. Zauważyłem również, że w pobliżu znajduje się M3. Odnalezienie jej zajęło mi dobre 15 minut, choć kilkukrotnie ją mijałem :D . W lornetce była to ledwo widoczna mgiełka, ale być może związane to było z natężeniem światła (naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy znajduje się lampa świecąca paskudnym pomarańczowym światłem). Tak czy inaczej nowy obiekt zaliczony!.
Kolejnym punktem mojej dzisiejszej podróży był Byk i niezawodne jak zawsze Plejady, świecące dzisiaj jakby jaśniej niż zawsze, super wyraźne. Podobnie Hiady. Ostatni raz jak przeglądałem tą okolicę wydawało mi się, że namierzyłem NGC 1746, dzisiaj odnalazłem ją bez trudu, co świadczyć mogło o bardzo dobrej przejrzystości powietrza. Przed zakończeniem dzisiejszych obserwacji postanowiłem zaliczyć 3 nowe obiekty. Pierwszym z nich była M35 w Bliźniętach. Udało się ją zlokalizować dość sprawnie i tu miłe zaskoczenie - z czystym sumieniem powiem, że jak dotąd jest to najefektowniejsza eMka jaką obejrzałem swoją lornetką. Wyraźna, kontrastowa, ogólnie miła dla oka. Kolejnym obiektem miała być M37. To było moje drugie podejście do niej i kolejne fiasko, Zaczynam się zastanawiać, czy będę mógł ją dojrzeć moim sprzętem. Po drodze do kolejnego celu zerknąłem na M36 i skierowałem się do Gromady Rozgwiazda. Nie wiem na ile widziałem ją wyraźnie, ale dla mnie miała kształt kleksa :lol: Na sam koniec poszukiwań sprawdziłem jak się miewa Lovejoy. Widoczna jet nadal, wciąż wydaje mi się, że wokół niej jest zielona mgiełka. Powoli ucieka z Kasjopei. Wieczór udany, z miłym zaskoczeniem o czym w PS.

PS. Nabyłem parapetowy sprzęt o nazwie Celetron Cometron Firstscope 76, którego głównym celem ma być obserwacja planet i Księżyca. Pierwsze wrażenia bardzo miłe. Jowisz w okularze 10mm bez porównania z lornetką wyraźny, spory w porównaniu do powiększenia 12x w lornetce. Widoczne pasy. Io i Kalisto, których nie mogłem rozdzielić przez lornetkę fajnie widoczne w tym małym urządzeniu. M35 również widoczne, z pewnymi szczegółami, których w lornetce brak - nie jest więc to taka zabawka, lecz może dać sporą ilość frajdy. Dla mnie jest to sprzęt uzupełniający do lornetki i jak dzisiejsze obserwacje pokazały pomysł z jego kupnem był jak najbardziej trafiony. Faktem jest jednak, że mocowanie Dobsona kilkukrotnie doprowadziło mnie dziś do frustracji w związku z nakierowywaniem na cel 8)
Do kolejnych relacji. Mam w planie przyjrzeć się Woźnicy i Bliźniętom, gdyż kryje się tam jeszcze kilka miejsc do odkrycia przeze mnie.

Trzymajcie się i owocnych obserwacji, bo pogoda jak i temperatura mają w najbliższych dniach sprzyjać.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Pią Kwi 10, 2015 10:25 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
10/04/2015
godziny obserwacji 19.50 - 22.45

Dzisiejszy wieczór podzieliłem na dwie części. Pierwszą część obserwacji poświęciłem Jowiszowi, z tego względu, że zawsze od niego zaczynam a jeszcze nie przyjrzałem się bliżej jego wędrówce po niebie. Wspomogłem się swoim Firstscope 76, ale skupię się tylko na tym co widziałem przez lornetkę. A widziałem coś nowego :D Przyglądając się planecie i widocznym 3 księżycom po kilkudziesięciu minutach zaczął migotać 4. Najpierw leniwie, lecz z biegiem czasu stał się wyraźny. Nie będąc pewnym, czy na pewno moja logika jest poprawna sprawdziłem w Stellarium dzisiejszy układ i rzeczywiście była to Europa, a wyglądało to mniej więcej tak (szkic robiony w Paint):
Załącznik:

Super przeżycie, nawet nie miałem pojęcia, że coś takiego mnie dzisiaj spotka. Widoczne były również pasy (dwa) ale to tylko chwilkę - na rysunku je umieściłem. Po takim widowisku spojrzałem na M3, wyraźniejsza niż wczoraj.
Druga część obserwacji była realizacją planu z poprzedniego dnia. Z otwartą mapą skupiłem się na Bliźniętach i Woźnicy. W Bliźniętach przyjrzałem się M35 - stała się ona chyba moim ulubionym obiektem. Wyraźna, z widocznymi wewnątrz gwiazdami. Poniżej zlokalizowałem NGC 2158 (przynajmniej takie miałem wrażenie), ale następnym razem postaram się to potwierdzić w 100%. Następnie Woźnica. Kapella, jasna duża, przesunąłem lornetką poniżej, tam natrafiłem na Almaaz a jeszcze niżej NGC 1664 słabo widoczny, ale ustawienie gwiazd było zgodne ze Stellarium, więc o pomyłce raczej nie ma mowy. Przyjrzałem się również M36 i Gromadzie Rozgwiazda (która byłą dzisiaj słabiej widocznie, ale to chyba związane było z wzrostem zamglenia), a trochę poniżej NGC 1893 . Zapolowałem też na M37. Podobno do trzech razy sztuka i dzisiaj się udało! Miła dla oka mgiełka.
Tak więc dzisiejszy wieczór zaskoczył mnie dwukrotnie: pojawienie się Europy przy Jowiszu i odnalezienie M37.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Pią Kwi 10, 2015 11:19 pm 
Offline

Rejestracja: Nie Gru 26, 2010 1:05 am
Posty: 1022
Ja też widziałem w tych samych godzinach Jowisza i pojawiający się 4 księżyc, też lornetką o powiększeniu 12x :) Fajny rysunek.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Sob Kwi 11, 2015 8:00 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Sty 13, 2013 10:23 pm
Posty: 1399
Miejscowość: Ławy
Witam. Dzisiaj rano około 04.10 przez lornetkę obserwowałem Saturna. Widoczna planeta i okrąg pierścieni. Fajny widok - polecam
:D

_________________
SW 100 ED Schott, DO Silver 10x50, Stigma 20x80 i sporo niezłego szkliwa do ED-ka.
Krzysiek z Kosmosu


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Śro Kwi 15, 2015 10:22 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
15/04/2015 godz. 20.10 - 22.55
Dzisiaj postarałem się trochę bardziej niż zwykle, ponieważ postanowiłem zbadać dotąd nieruszone przeze mnie trzy gwiazdozbiory, a mianowicie Lew, Warkocz Bereniki i Korona Północna. Dzielnie czekając na to, aż Lew uniesie się wyżej nad horyzont (ponad linię lamp ulicznych obserwowałem) sobie leniwą wędrówkę Jowisza po niebie, w sumie fajnie było bo znowu udało mi się zobaczyć pas na tej planecie :) Więc pierwszy mały sukces w dniu dzisiejszym.
Lew był już wystarczająco wysoko więc zacząłem mu się przyglądać najpierw Regulus, później Denebola i pomiędzy nimi Chertan. Czytając ostatnio kilka informacji nt. tego ukłądu dowiedziałem o istniejącym tam tzw. triplecie, z którym chciałem się zmierzyć. Oczywiście brak mi było wiedzy, czy obiekty tam się znajdujące są na tyle jasne i duże, aby można było ujrzeć je przez lornetkę. Moje doświadczenie z dnia dzisiejszego pokazały, że dostrzeżenie czegokolwiek jest niestety niemożliwe. Proszę tutaj o wsparcie i wyrażenie opinii czy przy sprzyjających warunkach można je zaobserwować za pomocą lornetki :?:
Trochę zawiedziony niepowodzeniem przeniosłem się do Warkocza Bereniki. Oczywiście nie przyszło mi do głowy, żeby zacząć od Melotte 111. Ja zacząłem od poszukiwań Diademu. Poszukiwania trwały dobre kilkanaście minut, ale się udało :lol: Zauważyłem mgiełkę w towarzystwie charakterystycznego układu gwiazd. Była to M53. Zachęcony poszukałem M64 i tutaj też sukces (aczkolwiek była ona mniej wyrazista od M53). Przeniosłem się wyżej i trafiłem na Mel 111. Robi wrażenie, nie mieści się w polu widzenia, można patrzeć i patrzeć i się nie znudzić :)
Na zakończenie krótka wizyta w M3 i zerknięcie na Akrtura oraz przegląd Korony Północnej.
Podsumowując dzisiejszy dzień a właściwie wieczór :wink: czuję lekki niedosyt z powodu przeglądania Lwa - być może to ja miałem zbyt duże wymagania. No ale dwie nowe eMki odhaczone i oczywiście majestatyczna Mel 111. Mam również pytanie do Was: czy galaktyka Igła jest dostrzegalna przez lornetkę :?:

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Kwi 16, 2015 9:11 am 
Offline

Rejestracja: Pon Lis 25, 2013 7:04 pm
Posty: 218
Miejscowość: Górny śląsk
Triplety w lwie są osiągalne dla lornetek,decydujące znaczenie ma przejrzystość powietrza jak i zaświetlenie nieba.U mnie pod wiejskim niebem 5-5.5mag są widoczne w lornetce 10x50 choć trzeba się troche namęczyć żeby je namierzyć(pomaga metoda zerkania).W lornetce 15x70 są widoczne bezproblemowo,patrząc na wprost.

_________________
Pozdrawiam | Kruszynka S10"Dob,Asferyk 31mm,ES82-14mm,6.7mm,4.7mm,Orion UB,Lumicon OIII | Tento10x50,SkyMaster15x70,2x Baader UHC-S 1.25" | PalmT5 + Astromist |


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Kwi 16, 2015 9:52 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Jacek160 napisał(a):
Triplety w lwie są osiągalne dla lornetek,decydujące znaczenie ma przejrzystość powietrza jak i zaświetlenie nieba.U mnie pod wiejskim niebem 5-5.5mag są widoczne w lornetce 10x50 choć trzeba się troche namęczyć żeby je namierzyć(pomaga metoda zerkania).W lornetce 15x70 są widoczne bezproblemowo,patrząc na wprost.


Dzięki serdeczne, u mnie naświetlenie jest niestety dosyć mocne więc następnym razem przy okazji odwiedzin u rodziny na wsi zapakuję sprzęt i spróbuje zdobyć ten triplet :D

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Sob Kwi 25, 2015 8:59 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Mijający tydzień był dosyć bogaty w obserwacje jeżeli chodzi o mnie. Zaczęło się co prawda niemrawo bo Poniedziałek 20.04. był dniem zachmurzonym, wieczór również. Wstrzeliłem się więc w "dziurę pomiędzy" chmurami. Jedyną moją zdobyczą w tym dniu była NGC 1545 jej pobliskiej sąsiadki NGC 1528 już nie zobaczyłem. Gdzieś przeczytałem, że można przez lornetkę obserwować fazy Wenus, no więc spróbowałem.... i nic :D Zobaczyłem bardzo jasny punkcik i to wszystko. Pomyślałem, że to chyba jest niemożliwe, ale znalazłem sposób o czym troszkę później :)
Kolejny dzień, wielkie wydarzenie zakrycie Aldebarana przez Księżyc. Z racji tego że mieszkam w SW części kraju to u mnie co najwyżej możliwe było dostrzeżenie zbliżenie Księżyca i Aldebarana. Jednak nawet tego nie mogłem przegapić. Zapakowałem więc sprzęty i pojechałem na wieś do moich rodziców. Rozstawiłem się, i czekam. I jest!!! Około 19.55 pojawiła się gwiazda bardzo blisko Księżyca. Widok o tyle efektowny, że niebo było jeszcze dosyć jasne, więc wrażenia obserwacyjne bardzo miłe. Cierpliwie przyglądałem się zjawisku i powolnemu oddalaniu się Księżyca i gwiazdy. I tak przyglądałem się do 21.15. Niestety nie pomyślałem, że wieczory są jeszcze tak zimne, a ja ubrany w bluzę :) Postanowiłem przed złożeniem sprzętu korzystając z wiejskich warunków wypatrzeć triplet w Lwie. Niestety nie powiodło się.
Po powrocie do domu, wypiciu ciepłej herbaty postanowiłęm zrobić krótką powtórkę z dotychczasowych "lekcji" bez pomocy Stellarium. I tak moim łupem padły M35, M36, M37, M38, M103, NGC 1545 wraz z towarzyszką NGC 1528. Zachęcony sukcesami uruchomiłem program i chciałem znaleźć jeszcze dwa obiekty: NGC 2169 w Orionie (tu sukces) oraz M52 w Kasjopei (i tutaj porażka).
22.04. postanowiłem skupić się na Księżycu. W lornetce wyglądał obłędnie. Terminator rzucał cień na pagórki i kratery. Uruchomiłem Virtual Atlas Moon i zacząłem szukać: Namierzyłem Mare Undarum Cleomedes, Tralles, Burkhardt, Geminus ( na północ od Morza Przesileń), Langrenus, Petavius i Furnerius. Nauka topografii Księżyca to dla mnie świetna zabawa. Co prawda czasami trzeba się namęczyć bo światło jest bardzo intensywne, ale możliwość rozpoznawania obiektów zwraca włożony trud z nawiązką. Tego wieczoru (lub też nocy) udało mi się odkryć M52, lecz widok był słaby. Prawde mówiąc nie natrafiłbym na obiekt gdyby nie zerkanie ponieważ byłem pewien, że znajduje się w przeszukiwanym przeze mnie fragmencie nieba. Zaskoczył mnie natomiast Lovejoy, ponieważ pierwszy raz ujrzałem warkocz tej komety. Co dziwne - do tej pory obserwując ją widziałem jedynie mgiełkę. Kilka razy sprawdzałem, czy aby zmęczenie nie daje mi się we znaki, ale wszystko się zgadzało.
23. 04 pogoda dała mi się wyspać, gdyż niebo było mocno zachmurzone, natomiast wczoraj tzn. 24. 04. było świetnie. Zacząłem od polowania na Wenus, w lornetce znowu jasny punkcik, ale wpadłem na pomysł przystawienia do okularu filtra (zielonego), który dostałem wraz ze swoim Firstscope i efekt był więcej niż zadowalający. Otóż Wenus w lornetce a właściwie jednym okularze wyglądała już nie jak punkcik lecz jak rogalik. Szybko zrobiłem rysunek w dzienniku obserwacji poszedłem po komputer i sprawdziłem jak powinna wyglądać planeta. Okazało się, że obraz w dzienniku dosyć mocno przypominał ten w komputerze. Super - pomyślałem sobie. Następnie przeskoczyłem na Księżyc na którym rozpoznałem od północy: Herkulesa, Atlas, Posejdon, Pliniusz, Cyrillus, Theophilus, Madler i Piccolomini.
Postanowiłem przyjrzeć następnie się wschodniej części nieba. Zauważyłem, że mam duży problem z namierzeniem Warkocza Bereniki tzn. Melotte 111 łapię od razu, lecz na przykład mam kłopot z namierzeniem M53 (po prostu nie potrafię zlokalizować układów gwiazd i trochę przemieszczam się w tym gwiazdozbiorze po omacku).
Doskonale było również widać Wegę, która posłużyła mi jako drogowskaz do Herkulesa a tam moim łupem padła M92 (trochę niepozorna) oraz M13 (bardzo imponująca).
Takie więc były ostatnie kilka dni. Mam nadzieję, że pogoda będzie w miarę stabilna i będę mógł nadal poszerzać listę zdobytych przeze mnie obiektów.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Sob Kwi 25, 2015 11:48 pm 
Offline

Rejestracja: Nie Gru 26, 2010 1:05 am
Posty: 1022
A nie zauważyłeś NGC 663 obok M103? Jest duża i jasna, powinna Ci sama wpaść w oko. Jest w jednej linii z M103 i gwiazdą Delta Kasjopea. Spróbuj :)

A 2 stopnie poniżej gwiazdy Delta Kasjopea jest równie łatwy jasny NGC 457, przypomina machającego do nas ufoludka, dwie najjaśniejsze gwiazdy to jego oczy, reszte sam zobaczysz :wink:


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Nie Kwi 26, 2015 6:43 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Zapewne je widzialem, ale bez swiadomosci że sa to jakies układy z nazwami :) dzieki za podpowiedź jak będzie tylko pogoda to spróbuje je sklasyfikować.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Maj 07, 2015 10:26 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Po wielu dniach posuchy (trochę złe określenie bo przecież ciągle prawie padało) dzisiaj udało się coś pooglądać na niebie. Planu nie miałem po prostu tak chciałem poobserwować gwiazdy. Zacząłem od ostatniej wskazówki robert_sz i namierzyłem NGC 663 i 457. Uśmiech na twarzy mi się pojawił bo zobaczyłem ufoludka - dwoje jasnych oczu i coś na kształt machającej ręki. Następnie przerzuciłem się na drugą stronę nieba i zacząłem obserwacje balkonowe. Wieczór dosyć zimny, w ciągu dnia sporo padało. Obejrzałem Spice i przypomniałem sobie, że ostatnio polowałem na M5 i mi się nie powiodło. Dzisiaj również miałem problemy, ale z lokalizacją próbowałem ją znaleźć kierując się od Arktura i od Spiki, ale bez rezultatów. Dopiero start od Unukalhai w Wężu dał oczekiwany efekt. Gromada wyglądała przyzwoicie - w sumie takiej jej się spodziewałem - mgiełka z pojaśnieniem w centrum. Kolejna eMka skreślona. Następnie przeskoczyłem do Lutni bo ostatnio przy krótkim przeglądzie tego gwiazdozboru dostrzegłem, że znajduje się mnóstwo gwiazd, więc postanowiłem na dłużej się tam zatrzymać. Wega piękna, jasna wyraźna po Syriuszu najładniejsza gwiazda jaką obserwowałem. Jednak po namyśle nie - to ona od dzisiaj dzierży berło najefektowniejszej gwiazdy. Cały układ zresztą według mnie jest bardzo efektowny, blisko położone siebie gwiazdy wymagające trochę wysiłku żeby je od siebie oddzielić (Stellarium niestety nie pokazuje ich nazw, a szkoda). W Lutni znajduje się M57 ale chyba za słaba jest na moją lornetkę, albo odwrotnie moja lornetka za słaba jest na nią :) Zapolowałem także na M56 i tutaj wydaje mi się, że się udało. Skupiając wzrok i stosując zerkanie coś w okularze majaczyło ale bardzo słabo więc muszę to potwierdzić w kolejnych obserwacjach.
Czas obserwacji: 21.00 - 23.05
Uwagi:
1. ciemno robi się coraz później a wstawać do pracy trzeba niezmiennie o tej samej porze - nie fajnie :)
2. Bardzo żałuję, że 2.05.2015 nie było pogody i nie mogłem zobaczyć Mare Orientale na Księżycu a termin miał być jednym z najbardziej odpowiednich w tym roku do obserwacji :(

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Pią Maj 08, 2015 12:33 am 
Offline

Rejestracja: Nie Sty 12, 2014 6:12 pm
Posty: 334
Twoja lornetka nie jest za słaba na M57. Może być początkowo tylko mały kłopot w odróżnieniu jej od okolicznych gwiazd ale odróżnić się raczej na pewno da. Planetarka powinna również zareagować najczulej na zerkanie względem innych gwiazd :wink:

Pytałeś wcześniej również o NGC 4565. Tak jest dostrzegalna w lornetkach nawet mniejszych ale nie wiem jak u Ciebie z zaświetleniem.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Pią Maj 08, 2015 8:33 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Tak lekko odskakując od tematu głownego, chciałem podzielić się osobistą refleksją, że kto raz spróbuje nieba i się nie zniechęci, będzie dążył aby zobaczyć coraz więcej i więcej stąd przedstawiam wam swoją szczęśliwą mordkę a w tle moje nowe cudo (maksymalne lusterko mogące zmieścić się na moim balkonie) Sky Watcher 130/650.
Załącznik:

Z dedykacją dla mojej żony: Dziękuję Kochanie za cierpliwość do mojego hobby :)

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Maj 14, 2015 12:32 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Śro Mar 25, 2015 7:10 pm
Posty: 434
Miejscowość: Świebodzice
Trochę dni upłynęło odkąd pogoda pozwalała na obserwacje. Podobno jest takie fatum, że jak się kupi nowy sprzęt i chce się go sprawdzić to pogody nie ma przez miesiąc :)
Wczoraj tj. 13.05.2015 jednak się udało i będę się tu trzymał konwencji lornetkowej. Chociaż dzień był dość pochmurny i nie napawał optymizmem to ok. 22.30 niebo się wyczyściło na tyle, że można było coś zobaczyć. Skupiłem się na podziwianiu zachodniej części nieboskłonu. Na początek poszedł Jowisz. Widać było trzy księżyce oprócz Io, który wchodził przed tarcze planety, ale dla lornetki było to nieosiągalne, aby go dostrzec.
Nieopodal uchwyciłem M44, miły dla oka widoczek, ale zależało mi na M67 bo jeszcze nigdy jej nie widziałem Uchwycenie nie okazało się zbyt trudne. Co prawda widoczna jako mgiełka oddzielająca się od tła nieba ale zawsze nowa eMka została odhaczona Jak warunki będą lepsze być może uda się dostrzec więcej. Ponieważ wczesnym porankiem musiałem wstać do pracy na obserwacje nie pozostało dużo czasu (wyznaczyłem sobie nieprzekraczalny limit o godz. 0.00) przeskoczyłem do Bliźniąt a tam pomiędzy nimi a Woźnicą wyłapałem dosyć ciasny układ z widocznymi pojedynczymi gwiazdami. Według Stellarium było to NGC 2281. Tego wieczora obejrzałem jeszcze Kasjopeę, Chichoty oraz w Żyrafie również nowe dla mnie NGC 1502.
Zaznaczam, że wszystkie obserwacje poczynione były przez okno co zapewne w znaczący sposób wpłynęło na dostrzegalną liczbę szczegółów. Po prostu zimno było i nie za bardzo miałem ochotę marznąć na dworze :) Generalnie wieczór bardzo pozytywny, kilka nowych obiektów odnalezionych. Żyrafa wydaje mi się być ciekawym gwiazdozbiorem któremu będę chciał sie przyjrzeć nieco bliżej przy najbliższej okazji. I może jak się wypogodzi całkowicie to będzie mi dane sprawdzić nową 130-stkę.

_________________
Celestron Cometron 12x70 + statyw Hama
Synta 8, Mak 127


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moja przygoda z lornetką Celestron Cometron 12x70
PostWysłany: Czw Maj 14, 2015 12:44 pm 
Offline

Rejestracja: Pon Lis 22, 2010 7:43 pm
Posty: 2397
Miejscowość: Okolice Dęblina
Trzymaj tak dalej ! Fajnie, że opisujesz swoje obserwacje.

goldlukas napisał(a):
Po prostu zimno było i nie za bardzo miałem ochotę marznąć na dworze :)


A co będzie w zimę przy -20*C ? :mrgreen:

_________________
SW Flex 14", SW 200/1000, SW ED 80 Schott, ES Maxvision 82* 24mm, SW UWA 8mm, NLV 5 mm, GSO 2x 2" ED, Nikon 10x50, refraktor ATM 80/320, filtr UHC i OIII


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 67 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 14 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group