Astronomiczne wiadomości z Internetu

Wiadomości, wydarzenia, kalendaria​, literatura, samouczki, Radio...

PostPaweł Baran | 02 Paź 2023, 09:18

Gwiazda traci olbrzymie ilości masy tuż przed wybuchem jako supernowa
2023-10-01.
Dowody na ekstremalną utratę masy przez wybuch w niedawno odkrytej supernowej sugerują, że w ostatnim roku życia gwiazdy może dziać się więcej, niż wcześniej sądzono.
Nowo odkryta supernowa w naszym sąsiedztwie, której gwiazda w ciągu roku przed eksplozją wyrzuciła materię o masie równoważnej masie Słońca, kwestionuje tradycyjną teorię ewolucji gwiazd. Nowe obserwacje dostarczają astronomom wglądu w to, co się dzieje w ostatnim roku przed śmiercią i wybuchem gwiazdy.

W maju 2023 roku, astronom amator Kōichi Itagaki z Yamagata w Japonii odkrył nową supernową typu II oznaczoną jako SN 2023ixf, tuż po wybuchu jej gwiazdy macierzystej. Ta supernowa znajduje się w odległości 20 milionów lat świetlnych w galaktyce Wiatraczek. Jej bliskość do Ziemi, ekstremalna jasność oraz młody wiek stanowią niezwykle cenne źródło obserwacji dla naukowców badających śmierć masywnych gwiazd w eksplozjach supernowych.

Supernowe typu II, znane również jako supernowe z zapadniętym jądrem, powstają, gdy czerwone nadolbrzymy o masie co najmniej ośmiokrotnie, a nawet 25-krotnie większej od masy Słońca, zapadają się pod własnym ciężarem i eksplodują. Pierwsze obserwacje SN 2023ixf sugerowały, że pasuje ona do charakterystyki supernowych typu II. Jednak dalsze badania przeprowadzone przez astronomów z Centrum Astrofizyki | Harvard & Smithsonian (CfA) przy użyciu szerokiej gamy teleskopów ujawniły nowe i nieoczekiwane zachowanie tej supernowej na wielu długościach fali.

Kilka godzin po wybuchu supernowej, supernowe typu II emitują błysk światła, który pojawia się, gdy fala uderzeniowa z eksplozji dociera do zewnętrznej krawędzi gwiazdy. Jednak SN 2023ixf wygenerowała nietypową krzywą blasku, która nie pasowała do oczekiwanego zachowania. W celu lepszego zrozumienia tego wybuchu, zespół naukowców przeanalizował dane z różnych teleskopów. Badanie, które uwzględniało różne długości fal, zostało opublikowane w czasopiśmie The Astrophysical Journal Letters. Odkrycia te wykazały, że wybuch SN 2023ixf był opóźniony o kilka dni, co stoi w sprzeczności z oczekiwaniami i teorią ewolucji gwiazd.

Hiramatsu zauważył, że opóźniony wybuch supernowej stanowi bezpośredni dowód na obecność gęstej materii, która powstała w wyniku niedawnej utraty masy. To niezwykła i nietypowa sytuacja dla supernowych typu II. Nasze nowe obserwacje ujawniły znaczną i nieoczekiwaną utratę masy, która była zbliżona do masy Słońca, w ostatnim roku przed wybuchem – powiedział Hiramatsu.

SN 2023ixf stawia przed astronomami wyzwanie zrozumienia ewolucji masywnych gwiazd i ich przemiany w supernowe. Chociaż naukowcy mają świadomość, że supernowe typu II odgrywają kluczową rolę w powstawaniu i ewolucji atomów, gwiazd neutronowych oraz czarnych dziur w kosmosie, wciąż istnieje niewiele informacji na temat lat poprzedzających gwiezdne eksplozje. Nowe obserwacje wskazują na potencjalną niestabilność w ostatnich latach życia gwiazdy, co prowadzi do ekstremalnej utraty masy. Istnieje możliwość, że jest to związane z końcowymi etapami wypalania jądrowego pierwiastków o dużej masie, takich jak krzem, w jądrze gwiazdy.

Wraz z obserwacjami przeprowadzonymi na wielu długościach fal przez Hiramatsu i Edo Berger, profesora astronomii na Harvardzie i CfA oraz mentora Hiramatsu, przeprowadzono również obserwacje supernowej w zakresie fal milimetrowych za pomocą Submillimeter Array (SMA) na szczycie Maunakea na Hawajach. Dane te, opublikowane w czasopiśmie The Astrophysical Journal Letters, umożliwiły bezpośrednie śledzenie zderzenia pozostałości po supernowej z gęstą materią, która została utracona przed wybuchem. SN 2023ixf eksplodowała dokładnie we właściwym czasie – powiedział Berger. Zaledwie kilka dni wcześniej rozpoczęliśmy nowy ambitny trzyletni program badania wybuchów supernowych przy użyciu SMA, a ta fascynująca supernowa w naszym sąsiedztwie była naszym pierwszym celem.

Jedynym sposobem na zrozumienie zachowania się masywnych gwiazd w ich ostatnich latach życia, aż do chwili wybuchu, jest odkrywanie supernowych, gdy są one bardzo młode i najlepiej w naszym sąsiedztwie, a następnie badanie ich na różnych długościach fal – powiedział Berger. Dzięki korzystaniu zarówno z teleskopów optycznych, jak i milimetrowych, efektywnie przekształciliśmy SN 2023ixf w rodzaj wehikułu czasu, który pozwala nam odtworzyć to, co działo się w gwieździe macierzystej aż do jej śmierci.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Urania


Wizja artystyczna eksplozji supernowej typu II. Źródło: Melissa Weiss/CfA
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... y-tuz.html
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Gwiazda traci olbrzymie ilości masy tuż przed wybuchem jako supernowa.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 02 Paź 2023, 09:21

Mars bardziej aktywny sejsmicznie niż sądzono
2023-10-01.
Nieznane dotąd trzęsienia Marsa odkryli naukowcy australijscy. Odkrycia mogą pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Czerwona Planeta nie ma pola magnetycznego.
Badacze z Narodowego Uniwersytetu Australii wykorzystali instrumenty NASA do pomiaru aktywności sejsmicznej Marsa w wybranym okresie. Zarejestrowano 47 nowych niewielkich trzęsień w rejonie rowów tektonicznych i młodego regionu wulkanicznego Cerberus Fossae na Czerwonej Planecie.
Wulkany wywołują trzęsienia na Marsie?
Naukowcy przekonują, że to właśnie wulkany są odpowiedzialne za trzęsienia, a nie ruchy tektoniczne. Powtarzające się trzęsienia sugerują, że aktywność magmy w płaszczu Marsa wywołuje drgania sejsmiczne.
,, To wskazuje, że Mars jest bardziej aktywny sejsmicznie niż wcześniej sądzono.
prof. Hrvoje Tkalčić, Uniwersytet Narodowy Australii
Naukowiec tłumaczy, że odkryte trzęsienia miały miejsce podczas marsjańskiego dnia. Te raportowane w przeszłości przez NASA zdarzały się nocą, kiedy planeta jest spokojniejsza. Dlatego właśnie badacze sugerują, że to ruch roztopionych skał w płaszczu planety wywoływał trzęsienia. Cały region Cerberus Fossae został zaś zaliczony do bardzo aktywnych sejsmicznie.
Dlaczego Mars nie ma pola magnetycznego?
Co więcej, naukowcy wskazują, że wiedza na temat aktywności płaszcza Marsa może pomóc w zrozumieniu ewolucji tej planety. Chodzi o odpowiedź na pytanie, dlaczego Mars nie ma pola magnetycznego.
To pole magnetyczne chroni przed promieniowaniem kosmicznym i tym samym umożliwia powstanie życia. Tak jest w przypadku Ziemi. Mars nie ma pola magnetycznego. Naukowcy podejrzewają, że skoro na Czerwonej Planecie zachodzą ruchy konwekcyjne, to musi istnieć inny mechanizm zapobiegający powstawaniu pola magnetycznego.
Zrozumienie na jakim etapie ewolucji Marsa pole magnetyczne przestało istnieć może być kluczowe dla przyszłych misji na tę planetę oraz ewentualnego życia tam.
źródło: ANU
Wulkany na Czerwonej planecie mogą wywoływać trzęsienia. Fot. Shutterstock
TVP NAUKA
https://nauka.tvp.pl/59434206/mars-bard ... iz-sadzono
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Mars bardziej aktywny sejsmicznie niż sądzono.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 02 Paź 2023, 09:24

Obcy są dosłownie na wyciągnięcie ręki. Mamy szansę na kontakt
2023-10-02.
Bogdan Stech
AUTOR

Czy jesteśmy sami we wszechświecie? To pytanie nurtuje ludzkość od wieków. Niektórzy naukowcy twierdzą, że odpowiedź może być na wyciągnięcie ręki. Według nowego badania istnieje duże prawdopodobieństwo, że w odległości 60 lat świetlnych od Ziemi znajdują się planety, na których mogło się wykształcić życie.
Badanie, opublikowane na serwerze arXiv, zostało przeprowadzone przez profesora Piero Madau z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz. Profesor Madau użył modelu matematycznego, który uwzględnia wiele czynników wpływających na powstanie i rozwój życia w galaktyce. Do tych czynników należą historia tworzenia się gwiazd, wzbogacenie środowiska międzygwiazdowego ciężkimi pierwiastkami, formowanie się planet i rozprzestrzenianie się wody i związków organicznych między nimi.
Profesor Madau oparł się na zasadzie kopernikańskiej, która mówi, że Ziemia i ludzkość nie zajmują uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie. Innymi słowy, to co widzimy, gdy patrzymy na nasz układ słoneczny i dalej w kosmos, jest reprezentatywne dla całości. Ziemia, jak twierdził Kopernik, jest przeciętną planetą, krążącą wokół przeciętnego Słońca. W skrócie oznacza to, że podobnych do naszej planet powinno być w kosmosie znacznie więcej.
Matematyka pomaga znaleźć obcych
Zakładając, że Ziemia i układ słoneczny są typowe dla normy, profesor Madau obliczył, że w przestrzeni o promieniu 100 parseków (326 lat świetlnych) od naszego słońca może znajdować się aż 11 tys. ziemskich planet skalistych, które krążą wokół swoich gwiazd w strefach mieszkalnych.
Strefa mieszkalna to obszar wokół gwiazdy, w którym temperatura jest odpowiednia do istnienia ciekłej wody na powierzchni planety. Woda jest uważana za niezbędny składnik życia, jakie znamy. Znalezienie planet z wodą i atmosferą podobną do ziemskiej jest jednym z głównych celów astrobiologii - nauki zajmującej się poszukiwaniem życia poza Ziemią.
Z matematycznych wyliczeń Madau wskazuje, że większość planet podobnych do Ziemi promieniu 100 parseków jest prawdopodobnie starsza niż Układ Słoneczny, co oznaczałoby, że życie powinno istnieć tam dłużej niż na naszej planecie.
Profesor Madau twierdzi, że jeśli Ziemia jest średnia pod względem czasu pojawienia się życia na niej, to powinniśmy znaleźć oznaki życia pozaziemskiego na planetach w odległości 60 lat świetlnych od nas. Jego podejście polega na rozważeniu lokalnej populacji długowiecznych gwiazd, egzoplanet i planet podobnych do Ziemi jako serii równań matematycznych, które można rozwiązać numerycznie w funkcji czasu.
Do tej pory potwierdzono istnienie 5523 egzoplanet, a kolejnych 9867 oczekuje na potwierdzenie. Na podstawie tych danych astronomowie sporządzili różne szacunki liczby planet nadających się do zamieszkania w naszej galaktyce – według jednego z szacunków co najmniej 100 mld.
Jak odkryć obcych?
Jak więc możemy wykryć życie na tych planetach? Jednym ze sposobów jest obserwowanie tzw. biosygnatur - cech chemicznych lub fizycznych planety, które świadczą o obecności życia. Na przykład obecność tlenu w atmosferze planety może być dowodem na istnienie fotosyntezy - procesu, który umożliwia roślinom produkowanie tlenu z dwutlenku węgla i światła. Inne biosygnatury mogą być związane z metanem, ozonem lub innymi gazami.
Aby obserwować biosygnatury na odległych planetach, potrzebujemy potężnych teleskopów kosmicznych lub naziemnych. Naukowcy pracują nad takimi projektami, jak Teleskop Jamesa Webba (JWST), który ma być wystrzelony w kosmos w 2023 r., czy Ekstremalnie Wielki Teleskop (ELT), który ma być zbudowany w Chile do 2025 r. Te instrumenty będą w stanie badać światło odbite lub przechodzące przez atmosfery planet i analizować jego skład.
Czy uda nam się znaleźć życie na innych planetach w najbliższej przyszłości? Nie wiemy tego na pewno, ale możemy mieć nadzieję, że tak. Jak powiedział kiedyś słynny astronom i pionier SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence) - poszukiwania inteligencji pozaziemskiej - dr Frank Drake: "Jeśli jesteśmy sami we wszechświecie, to jest to straszna strata miejsca".
https://spidersweb.pl/2023/10/obcy-sa-d ... -reki.html
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Obcy są dosłownie na wyciągnięcie ręki. Mamy szansę na kontakt.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 02 Paź 2023, 09:25

Wszechświat w twojej dłoni. Wydanie poszerzone – recenzja książki
2023-10-02. Wiktoria Nowakowska

Otwierając Wszechświat w twojej dłoni na pierwszych stronach, natrafimy na dwie obietnice. Po pierwsze, że w książce pojawi się tylko jeden wzór, E=mc2, a po drugie, że autor będzie dążył do tego, aby książka stała się zrozumiała dla każdego. Christophe Galfard, francuski fizyk i uczeń słynnego Stephena Hawkinga, spełnił swoje deklaracje i zabrał Czytelników w fascynującą podróż po naszym kosmicznym podwórku.
Sama książka jako wydanie poszerzone składa się z dwóch części: samego Wszechświata w twojej dłoni oraz krótszej Jak rozumieć E=mc2. Druga część, omawiająca najsłynniejsze równanie na świecie, jest krótkim, ale dobrym i solidnym przedstawieniem postulatów Einsteina jak i jego poprzedników, którzy również w znaczący sposób przyczynili się do finalnego obrazu wzoru. Wszystko przedstawione jest chronologicznie, co pozwala zachować jasność przekazu. Ważnym i ciekawym dodatkiem jest również fragment o konsekwencjach i znaczeniu tego całego zamieszania dla bardziej praktycznej części nauki. Ta część zawiera również dużo ilustracji, które pomagają wyobrazić sobie różne zjawiska, często nieintuicyjne dla przeciętnego czytacza.
Główny człon książki Wszechświat w twojej dłoni to swoista podroż od opisu naszego Układu Słonecznego i Wielkiego Wybuchu, poprzez czarne dziury, aż do fizyki kwantowej i teorii strun. Ze względu na duży przedział zagadnień, tematy opisane są raczej w sposób ogólnikowy z prostymi analogiami, które mają być zrozumiałe dla każdego nie znającego się na fizyce człowieka. Jest to bardzo dobra cecha tej pozycji, ponieważ analogie te są trafne i jest ich więcej, niż w innych książkach popularnonaukowych w tym temacie. Co trzeba także podkreślić, to specyfika narracji – autor przeplata klasyczny styl tłumaczenia zagadnień z elementami powieści, gdzie Czytelnik jest umiejscowiony w centralnym miejscu wydarzeń i doświadcza akcji i zjawisk. Nie jest to na pewno forma narracji dla wszystkich, bo potrafi być ona momentami męcząca.
Osobiście uważam, że Wszechświat w twojej dłoni może sprawdzić się jako książka dla ludzi niezwiązanych z astronomią i fizyką oraz pozwoli otworzyć ich spojrzenie na wiele aspektów współczesnej nauki.
Dziękujemy Wydawnictwu Otwartemu za egzemplarz książki do recenzji.
Tytuł oryginalny: The Universe in Your Hand
Autor: Christophe Galfard
Tłumaczenie: Sławomir Paruszewski
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Stron: 462
Data wydania: 13 kwietnia 2023
Wydawnictwo Otwarte

Korekta – Matylda Kołomyjec
https://astronet.pl/recenzje/ksiazka/ws ... a-ksiazki/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Wszechświat w twojej dłoni. Wydanie poszerzone – recenzja książki.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 02 Paź 2023, 09:28

Lecisz Starshipem na Marsa, tak wygląda twoja podróż!

2023-10-02. Dawid Długosz
Starship to statek kosmiczny SpaceX, który ma umożliwić ludziom latanie na Marsa. Zanim to nastąpi, to upłynie jeszcze trochę lat, ale zastanawialiście się nad tym, jak może wyglądać taka podróż? Elon Musk i jego SpaceX mają już wizję takich wypraw. Starship może zabrać na Marsa pierwszych ludzi już w przyszłej dekadzie.

Starship jest statkiem kosmicznym, który jest konikiem Elona Muska. Jeden z najbogatszych ludzi na świecie wierzy, że ogromna rakieta SpaceX umożliwi mu podróż na Marsa. Ludzkość marzy o tym przedsięwzięciu od lat i jest możliwe, że stanie się to rzeczywistością w ciągu kilku najbliższych lat.
Starship ma umożliwić misje załogowe na Marsa
SpaceX pracuje nad statkiem Starship od lat. Nie jest on jeszcze gotowy do wykonywania misji na Marsa. Mało tego, bo jeszcze nigdy nie poleciał w kosmos. W kwietniu firma przeprowadziła pierwszy test w postaci lotu orbitalnego, ale nie zakończył się on pełnym sukcesem i po kilku minutach od startu cała konstrukcja rakiety eksplodowała.
Mimo to Elon Musk i jego SpaceX już snują wizje związane z załogowymi lotami na Marsa, gdzie być może z czasem powstanie specjalna kolonia. Będzie to oczywiście horrendalnie drogie przedsięwzięcie. Założyciel firmy jednak nie raz powtarzał, że człowiek musi stać się gatunkiem multiplanetarnym i Starship ma to umożliwić. Zobaczmy sobie najpierw, jak finalnie ma wyglądać konstrukcja tej rakiety.
Rakieta jest ogromna
Starship składa się z dwóch członów. Pierwszym jest sam statek, który ma być dostępny w kilku wersjach. Drugim jest pierwszy stopień o nazwie Super Heavy, który pozwoli pokonywać grawitację Ziemi i wynosić w kosmos ciężkie ładunki. Cała konstrukcja jest ogromna i ma wysokość aż 120 m, z czego 69 m przypada na booster. Średnica całości to 9 m.
Super Heavy to pierwszy stopień, który ma po kilku minutach od startu odłączać się od Starshipa i następnie wracać na Ziemię. Booster otrzyma aż 33 silniki Raptor, które zapewnią mu niesamowity ciąg. W samym statku będzie ich sześć, z czego trzy będą próżniowe. Rakieta ma być w stanie wynosić na orbitę ziemską ładunki o masie 100-150 t. Dla porównania w przypadku Falcona Heavy są to niespełna 64 t.
Statek w trzech wersjach
Starship zostanie przystosowany pod kątem różnych zadań. SpaceX stworzy co najmiej trzy wersje statku. Pierwszą jest załogowy, który ma umożliwić podróżowanie nawet setce osób (w przypadku misji międzyplanetarnych). Następnie mamy statek transportowy do wynoszenia ładunków w kosmos i wiemy, że w tym wariancie będzie miał otwierany dziób. Ostatnią wersją jest cysterna, która pozwoli tankować pozostałe na orbicie.
Oczywiście żadna z tych wersji Starshipa na razie nie istnieje, gdyż znajduje się on jeszcze w innej fazie prac. Obecnie trwają przygotowania do drugiego lotu orbitalnego, który ma odbyć się w październiku. Załóżmy jednak, że doczekaliśmy się przyszłej dekady, gdy rakieta jest już w pełni gotowa do międzyplanetarnych misji. Jak będzie wyglądać taka podróż na Marsa?


Misja na Marsa z ludźmi to bardzo trudne zadanie
Podróż ludzi na Marsa to bardzo skomplikowane przedsięwzięcie, gdzie trzeba będzie pokonać mnóstwo trudności. Po wyborze miejsca lądowania trzeba będzie najpierw dostarczyć na powierzchnię Czerwonej Planety część ekwipunku i zapasów, które umożliwią pierwszym ludziom pobyt na tym świecie. Wszak Mars jest nieprzyjazną planetą — suchą, zimną oraz bez atmosfery umożliwiającej oddychanie.
Loty na Marsa możliwe są co około dwa lata, gdy Czerwona Planeta i Ziemia znajdują się stosunkowo blisko siebie. Potem jest to bardzo utrudnione. Tak więc przez pierwsze dwa czy cztery lata na powierzchnię trzeba będzie wysłać zapasy i wyposażenie. Dopiero później można myśleć o misji załogowej, która będzie bardzo trudna.

Ludzie lecący na Marsa będą musieli spędzić na pokładzie Starshipa kilka miesięcy w trakcie podróży w jedną stronę. W obie strony misja potrwa około roku przy założeniu, że człowiek na powierzchni Czerwonej Planety nie spędzi więcej czasu niż miesiąc. Do tego potrzebne będą jeszcze odpowiednie habitaty, które zapewnią przetrwanie w niesprzyjających warunkach. Bardzo skomplikowane zadanie, które to trudno sobie nawet wyobrazić. Choć SpaceX ma taką wizję całej kolonii i możecie ją obejrzeć poniżej.

Pierwsza misja załogowa na Marsa może odbyć się w przyszłej dekadzie. Jednak SpaceX ma pewne plany związane ze Starshipem i Czerwoną Planetą na najbliższe lata. Firma wierzy, że pierwszy statek poleci w kierunku planety jeszcze przed końcem tej dekady. Być może nawet zostanie podjęta próba lądowania na powierzchni.

SpaceX chce mieć całą flotę Starshipów
Docelowo SpaceX może kiedyś zbudować nawet całą flotę Starshipów. Elon Musk niegdyś mówił, że potzreba około tysiąca statków, które pozwoliły ludzkości skolonizowanie Marsa. Oczywiście jest to jego kolejne marzenie, które na pewno nie jest prostym zadaniem. Taka flota mogłaby obsługiwać lotym pomiędzy Czerwoną Planetą oraz Ziemią i odbywałyby się one cyklicznie co około wspomniane dwa lata. Po to, aby zapewnić ciągłość zapasów dla kolonistów.

Firma buduje rakietę od lat
Pora jednak zejść na Ziemię i pomyśleć o tym, że Starship rzeczywiście nie jest jeszcze gotowy do takich misji i przed SpaceX jest jeszcze mnóstwo pracy. Wcześniej rakieta powstawała pod nazwą BFR i firma chciała w ten sposób również stworzyć szybki środek transportu na naszej planecie. Lot z dowolnego miejsca na Ziemi w inne miałby być krótszy od godziny. Pomysł pewnie jednak nie wejdzie w życie, gdyż jego zrealizowanie wydaje się być za drogie. Cena takiego biletu musiałaby być ogromna.

Starship /SpaceX /materiały prasowe

Starship w trakcie kwietniowego testu. Niestety po kilku minutach od startu eksplodował /SpaceX /materiały prasowe

Starship umieszczony na boosterze Super Heavy. Razem mają 120 m wysokości! /SpaceX /materiały prasowe

Starship w wersji załogowej /SpaceX /materiały prasowe

Wizja artystyczna Starshipa wchodzącego w atmosferę Marsa /SpaceX /materiały prasowe

Wizja artystyczna kolonii na Marsie. W tle Starship /SpaceX /materiały prasowe

Starship Mission to Mars
https://www.youtube.com/watch?v=921VbEMAwwY

Załogowy Starship dolatujący do Marsa /SpaceX /materiały prasowe

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/raport-stat ... Id,7037117
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Lecisz Starshipem na Marsa, tak wygląda twoja podróż!.jpg
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Lecisz Starshipem na Marsa, tak wygląda twoja podróż!2.jpg
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Lecisz Starshipem na Marsa, tak wygląda twoja podróż!3.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 02 Paź 2023, 09:29

Sektor kosmiczny 2 – 15 października 2023
2023-10-02. Redakcja
Zapraszam tu taj:
https://kosmonauta.net/2023/10/sektor-k ... nika-2023/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Sektor kosmiczny 2 – 15 października 2023.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 03 Paź 2023, 09:28

Łazik Perseverance sfilmował pędzące w jego stronę tornado. Miało kilka kilometrów wysokości
2023-10-02. Radek Kosarzycki
Łazik Perseverance już od dwóch i pół roku przemierza dno krateru Jezero na Marsie. Pozornie mogłoby się wydawać, że Mars to planeta pozbawiona jakiejkolwiek zmienności: brak jakiegokolwiek życia, brak wody na powierzchni planety i rzadka atmosfera wskazują, że jedynym co się może ruszać po powierzchni Czerwonej Planety, są paradoksalnie łaziki przysłane tam z Ziemi.
Tutaj jednak należy zauważyć, że od czasu do czasu łaziki przesyłają na Ziemię zdjęcia delikatnych chmur sunących wysoko po marsjańskim niebie. Na samej powierzchni jednak od miliardów lat panuje absolutna cisza. Wszystko wskazuje na to, że nie zawsze tak było. Wiadomo bowiem, że potężne zbiorniki wody, jeziora, morza i oceany na pewnym etapie rozwoju także pokrywały tę planetę. Niestety o tym możemy się dowiedzieć obecnie jedynie z ukształtowania terenu i składu chemicznego skał znajdujących się na powierzchni.
Najnowsze zdjęcia przesłane na Ziemię przez łazik Perseverance dowodzą jednak, że w rzadkiej marsjańskiej atmosferze też się od czasu do czasu coś dzieje.
Kamery zainstalowane na pokładzie łazika sfotografowały 30 sierpnia 2023 roku wyraźny wir pyłowy sunący po powierzchni Czerwonej Planety w kierunku łazika. Oczywiście nie jest to pierwszy taki wir pyłowy, jaki zarejestrowano na Marsie. Podobne widziała większość łazików, które kiedykolwiek tam dotarły. Co więcej, wiry pyłowe nawet przechodziły bezpośrednio nad łazikami, czyszcząc przy okazji ich panele słoneczne.
Nigdy jednak nie wiadomo kiedy i gdzie taki wir akurat się pojawi i czy kamery łazika będą skierowane w jego stronę.
30 sierpnia 2023 r., czyli podczas 899. marsjańskiego dnia od początku misji Perseverance, kamery nawigacyjne łazika Perseverance (Nacvam) zarejestrowały dolną część wiru pyłowego schodzącego po zboczu, w którego kierunku akurat spoglądał łazik. Poniższe nagranie zostało przyspieszone dwudziestokrotnie i składa się z 21 pojedynczych zdjęć wykonanych w odstępie czterech sekund od siebie.
Same wiry pyłowe są fascynującym wycinkiem marsjańskiej atmosfery. Co do zasady są one znacznie słabsze i mniejsze od tornad, które znamy z powierzchni Ziemi. Należy jednak pamiętać, że atmosfera na Marsie także jest nieporównanie rzadsza. O ile na Ziemi średnie ciśnienie atmosferyczne na powierzchni wynosi ok. 1000 hPa, o tyle na Marsie jest to zaledwie 7 hPa. Z drugiej jednak strony, jest to najważniejszy mechanizm redystrybucji pyłu na powierzchni Marsa. Naukowcy przyznają, że zrozumienie mechanizmów powstawania wirów pyłowych pozwoli nam lepiej poznać marsjańską atmosferę oraz dopracować modele pogodowe dla poszczególnych rejonów planety.
Analiza zdjęć przesłanych przez Perseverance na Ziemię pozwoliła ustalić, że w momencie nagrywania, wir pyłowy znajdował się cztery kilometry od łazika w miejscu oznaczonym jako Thorafare Ridge i poruszał się ze wschodu na zachód z prędkością 19 km/h. Odległość natomiast wskazuje, że szerokość podstawy wiru wynosiła około 70 metrów. Do górnej krawędzi kadru od podstawy widać tylko pierwsze 118 metrów wysokości wiru. Na podstawie cieni rzucanych przez kolumnę pyłu udało się oszacować, że jego całkowita wysokość zbliżona była do wartości około dwóch kilometrów. Aż kusi zadać pytanie o to, kiedy pierwszy człowiek zobaczy taki wir na własne oczy, bo w to, że ktoś kiedyś zobaczy, chyba nikt nie wątpi.
Perseverance rover captures Martian dust devil traveling at 12 mph!
https://www.youtube.com/watch?v=YIuCEWQUJoM

https://www.pulskosmosu.pl/2023/10/lazi ... na-marsie/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Łazik Perseverance sfilmował pędzące w jego stronę tornado. Miało kilka kilometrów wysokości.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 03 Paź 2023, 09:30

Łazik NASA nagrał coś niezwykłego na Marsie. Pojawiło się i zniknęło

2023-10-02. Sandra Bielecka
Marsjański łazik NASA Perseverance uchwycił ciekawe zjawisko. Na nagraniu widać trąbę powietrzną wypełnioną pyłem, która przemierza wzgórza na Marsie z prędkością około 19 km/h. Porusza się wzdłuż zachodniego brzegu marsjańskiego krateru Jezero.

Marsjańska trąba powietrzna została nagrana przez łazik Perseverance
Ruch na Marsie jest raczej rzadkością. Łazik Perserverance przemierza jałową powierzchnię Czerwonej Planety w poszukiwaniu oznak życia, jednak czasami uda mu się swoim bystrym okiem dostrzec ciekawe zjawiska. Tym razem jest to trąba powietrzna wypełniona pyłem, która nagrana została przez łazik 30 sierpnia 2023 roku.
Trąba została uchwycona, gdy przemieszczała się ze wschodu na zachód z prędkością 19 km/h. Zauważona została w pobliżu marsjańskiego krateru Jezero przez jedną z kamer Navcam łazika. Film składa się z 21 klatek wykonanych w odstępie 4 sekund, a całość została przyśpieszona 20 razy.
Marsjańskie trąby powietrzne
Trąby powietrzne na Marsie nie są tak okazałe i potężne jak Ziemskie, jednak w dalszym ciągu wzbudzają zainteresowanie naukowców. Są one jednym z mechanizmów przemieszczających i rozprowadzających pył na Marsie. Naukowcy badają i obserwują je po to, by lepiej zrozumieć marsjańską atmosferę, co pozwoli na ulepszenie modeli pogodowych dla Czerwonej Planety.
Dzięki danym ze zdjęć naukowcy ustalili, że ta konkretna trąba powietrzna znajdowała się w odległości około 4 kilometrów. Jej szerokość wynosiła 60 metrów, natomiast wysokość oszacowano na mniej więcej 118 metrów, jednak nie widać górnej części trąby powietrznej, co utrudnia dokładne obliczenia.

Trąby takie mogą urosnąć do bardzo dużych rozmiarów, jednak naukowcy do tej pory nie są w stanie przewidzieć, kiedy się one pojawią. Trąby powietrzne, które również występują na Ziemi, powstają, gdy wznoszące się ciepłe powietrze miesza się z opadającym chłodniejszym.
Jednak nie jest łatwo przewidywać, kiedy i gdzie pojawią się na Marsie, dlatego też łazik Perseverance prowadzi obserwacje we wszystkich kierunkach, wykonując jednocześnie czarno-białe zdjęcia. Głównym celem łazika jednak jest poszukiwanie śladów pradawnego życia drobnoustrojów.
Perseverance bada również geologię Marsa oraz zbiera próbki skał i regolitu. Następnie pobrany materiał ma zostać przetransportowany na Ziemię. Wszystko to ma na celu przygotowanie gruntu pod przyszłe załogowe misje na Czerwoną Planetę.


To zdjęcie dna krateru Jezero zostało wykonane przez jedną z kamer Navcam znajdujących się na pokładzie łazika marsjańskiego /NASA/JPL-Caltech /domena publiczna


INTERIA
https://geekweek.interia.pl/astronomia/ ... Id,7062743
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Łazik NASA nagrał coś niezwykłego na Marsie. Pojawiło się i zniknęło.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 03 Paź 2023, 09:31

OneWeb i Eutelsat łączą siły. Konkurencja dla Starlinka?
2023-10-02.
Fuzja firm Eutelsat i OneWeb, zaaprobowana w ostatnim czasie przez akcjonariuszy, ma stworzyć europejskiego giganta internetu satelitarnego, który stanie się konkurencją dla konstelacji satelitów Starlink Elona Muska. Nowa spółka, o nazwie Eutelsat Group, będzie miała siedzibę w Paryżu.
Eutelsat połączy swoją działalność w zakresie satelitów geostacjonarnych z konstelacją OneWeb, która jest rozwijana na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Nowo powstała spółka liczy na to, że w 2027 roku osiągnie obroty rzędu 2 mld EUR - głosi jej komunikat. AFP opisuje, że Eutelsat Group stanie się konkurencją dla Starlinka, ale zastrzega, że do wyścigu o udział w rynku tego typu usług, którego wartość ma do 2030 roku sięgnąć 16 mld USD, nowa grupa startuje bardzo późno.
Uzyskanie zgody co najmniej dwóch trzecich akcjonariuszy Eutelsatu było ostatnim krokiem do fuzji, której wartość wyceniono na 3,4 mld USD. Łącznie fuzję z firmą OneWeb poparło ponad 87% akcjonariuszy firmy Eutelsat. OneWeb będzie działać jako spółka zależna francuskiego operatora o nazwie Eutelsat OneWeb, a jej centrum operacyjne pozostanie w Londynie. Eva Berneke, dyrektor generalny Eutelsat oznajmiła, że połączenie działalności uważa za kluczowe dla zaspokojenia przyszłego zapotrzebowania na łączność na całym świecie.
Firma OneWeb zakończyła wdrażanie swojej konstelacji na początku tego roku i obecnie posiada 634 satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), przygotowując się do oferowania usług internetowych na całym świecie jeszcze przed końcem 2023 roku. Dla porównania SpaceX ma 3,6 tys. satelitów sieci Starlink na orbicie okołoziemskiej, a Elon Musk otrzymał już pozwolenia na umieszczenie na niej ponad 7 tys. satelitów nowej generacji. Z kolei przez satelity Eutelsat, znane szerzej u nas jako Hot Bird (13°E), dostarczana jest m.in. usługa telewizji satelitarnej dla Europy, w tym Polski, ale także dla Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Firma ma także satelity na innych pozycjach GEO dostarczające swoje usługi, w tym także internetowe do Afryki, obu Ameryk i części Azji.
Warto zaznaczyć, że połączenie między Eutelsat a OneWeb jest znaczącym postępem w branży komunikacji satelitarnej oraz w kontekście zdolności Europy. Podkreśla się także znaczenie łączności satelitarnej, która okazała się niezbędna w trwającej wojnie na Ukrainie. Rosyjskie wojska skoncentrowały swoją uwagę na zniszczenie komunikacji pomiędzy żołnierzami ukraińskimi, natomiast anteny od SpaceX pozwoliły na utrzymywanie stałego kontaktu.
Urządzenia Starlink umożliwiają korzystanie z internetu zarówno wojsku, jak i cywilom. Kompaktowe systemy, które łączą małą antenę z 35-centymetrowym terminalem, zapewniają również internet ukraińskim organizacjom pozarządowym oraz cywilom i wspierają infrastrukturę w całym kraju.

Źródło: PAP
Fot. Eutelsat/ESA [esa.int]

SPACE24
https://space24.pl/przemysl/rynek-globa ... -starlinka
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: OneWeb i Eutelsat łączą siły. Konkurencja dla Starlinka.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 03 Paź 2023, 09:34

Misja LUPEX. Japonia i Indie wspólnie zbadają Księżyc
2023-10-02Wojciech Kaczanowski
W ostatnim czasie japońska agencja kosmiczna JAXA poinformowała o postępach w pracy nad misją księżycową LUPEX (Lunar Polar Exploration), która jest realizowana wspólnie z Indiami. Prace są obecnie na poziomie fazy projektowania łazika, natomiast inżynierowie prowadzą też testy w warunkach, które mają symulować księżycowy regolit. Zgodnie z założeniami, misja powinna rozpocząć się w 2025 r.
LUPEX (Lunar Polar Exploration) to misja mająca na celu zbadanie ilości i jakości wody znajdującej się na Księżycu. Projekt jest realizowany przez japońską agencję kosmiczną - JAXA we współpracy z Indyjską Organizacją Badań Kosmicznych (ISRO). Jak możemy przeczytać w komunikacie, JAXA jest odpowiedzialna za skonstruowanie łazika, który zbada zasoby na naturalnym satelicie Ziemi, natomiast ISRO zbuduje lądownik, który dostarczy technologię na miejsce docelowe. Całość zostanie wyniesiona przy pomocy japońskiej rakiety nośnej H3. Współpraca została ogłoszona w 2019 r.
W ostatnim czasie JAXA poinformowała o postępach w rozwoju swojego łazika. Według agencji, prace są obecnie na poziomie fazy projektowania łazika, natomiast inżynierowie prowadzą też testy w piasku, który ma symulować księżycowy regolit. Warto dodać, że chociaż LUPEX jest realizowany w ramach współpracy JAXA-ISRO, łazik będzie przewoził również instrumenty opracowane przez NASA i Europejską Agencję Kosmiczną. W przypadku ESA chodzi tu o EMS-L, czyli Exospheric Mass Spectrometer. LUPEX powinna wystartować w 2025 r.
Jak podaje ISRO, łazik będzie samodzielnie jeździł po powierzchni Srebrnego Globu, aby wyszukiwać miejsca, w których prawdopodobnie występuje woda. Ponadto wyposażony będzie w wiertło do przebicia się przez powierzchnię i urządzenie do pobierania próbek. Ważnym instrumentem będzie również system pozwalający na analizę materiału badawczego. Lądownik od ISRO z japońskim łazikiem ma wylądować na południowym biegunie Księżyca.
Natsu Fujioka, członek zespołu opracowującego łazik podkreślił, że "transport na Księżyc ważącego kilkaset kilogramów łazika wyposażonego w te instrumenty, przemieszczanie go i pomiar pobranych próbek na miejscu to nie lada wyzwanie". W tym kontekście można uznać, że Indie to dobry partner w księżycowej misji. Przypomnijmy bowiem, że w sierpniu br. Indie wylądowały na Srebrnym Globie, stając się tym samym czwartym państwem, którego technologia sprostała temu zadaniu.
Południowy biegun będzie jednak nie lada wyzwaniem z uwagi na wyboisty teren, pokryty wieloma kraterami. Dodatkowo obszar ten nie jest dobrze oświetlony, a czujniki znajdujące się na statkach kosmicznych nie zawsze mogą wystarczyć.
Omawiając misję LUPEX nie sposób pominąć japońskiego systemu nośnego H3, który wyniesie lądownik w stronę Księżyca. Przypomnijmy, że rakieta wciąż pozostaje w etapie rozwoju, a próby lotu z lutego i marca br. zakończyły się niepowodzeniem. 17 lutego br. problem stanowiły boostery, które nie uruchomiły się w przeciwieństwie do dwóch silników głównych - LE-9, znajdujących się w dolnym stopniu systemu.
W marcu natomiast H3 wzniosła się, a około 5 minut po starcie systemu nośnego miało dojść do rozdzielenia stopni i uruchomienia silników drugiego stopnia. Dwie minuty później natomiast, obserwatorzy zauważyli że prędkość rakiety spada, po czym nie byli w stanie potwierdzić włączenia jednostek napędowych w drugim stopniu H3.
W wyniku braku możliwości realizacji misji, kontrolerzy podjęli decyzję o wydaniu komendy destrukcji, doprowadzając do przedwczesnego zakończenia jej pierwszego lotu testowego. W wyniku porażki utracono ładunek użyteczny w postaci satelity optycznego ALOS-3. Zapowiedzi strony japońskiej dotyczące misji LUPEX wskazują jednak, że H3 powinna być gotowa do 2025 r.
Źródło: Space24.pl / JAXA
Wizualizacja misji LUPEX
Fot. JAXA

Testy do japońsko-indyjskiej misji księżycowej - LUPEX
Fot. JAXA

SPACE24
https://space24.pl/pojazdy-kosmiczne/st ... ja-ksiezyc
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Misja LUPEX. Japonia i Indie wspólnie zbadają Księżyc.jpg
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Misja LUPEX. Japonia i Indie wspólnie zbadają Księżyc2.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 03 Paź 2023, 09:35

Zdjęcia przyszłego miejsca lądowania misji Artemis
2023-10-03. Mikołaj Maziarek
National Geographic we współpracy z NASA opublikował nowe, wysokiej jakości zdjęcia południowego bieguna Księżyca. Do zdjęć dołączono dokładnie zaznaczone miejsca, na których to najprawdopodobniej wylądują astronauci misji Artemis 3. Ten obraz został zmontowany ze zdjęć dostarczonych przez dwa instrumenty badawcze krążące wokół księżyca. Pierwszym z nich jest Lunar Reconaissance Orbiter Camera (LROC), czyli zestaw wysokiej rozdzielczości kamer zamontowanych na sondzie Lunar Reconaissence Orbiter. Sonda ta znajduje się na orbicie księżycowej od 2009 roku. Drugim instrumentem był ShadowCam, czyli sfinansowany przez NASA instrument koreańskiej sondy Korea Pathfinder Lunar Orbiter. Według oświadczenia Korea Aerospace Research Institute, ShadowCam jest ponad 200-krotnie czulszy na światło niż wcześniej wysyłane na orbitę Księżycową przyrządy.
Oto oficjalny opis zdjęcia od NASA i NatGeo (przetłumaczony):
„Stale spowite w ciemności, wnętrze krateru Shackleton w pobliżu południowego bieguna Księżyca zostało ukazane na tej oszałamiającej mozaice. Sam krater został uchwycony przez ShadowCam, instrument NASA skonstruowany do zaglądania w zacienione części księżycowej powierzchni, który to orbituje Księżyc od już prawie trzech lat na koreańskiej sondzie Danuri. Otaczająca go przestrzeń została sfotografowana przez kamerę Lunar Reconaissence Orbiter. Na tym zdjęciu można zobaczyć fragmenty trzech z trzynastu potencjalnych miejsc do lądownia Artemis 3.”
Razem z mozaiką zdjęć National Geographic udostępniło także topograficzną mapę księżycowego bieguna południowego, pokazującą wyżej wspomniane proponowane miejsca lądowania w regionie.
Wydaje się, że w dzisiejszych czasach wszystkie oczy są skierowane na naszego jedynego satelitę, szczególnie po udanym lądowaniu Indyjskiej sondy Chandraan-3 w pobliżu księżycowego bieguna południowego. Wtedy to, 23 sierpnia 2023, Indie stały się czwartym w historii krajem, któremu udało się bezpiecznie wylądować sondą na powierzchni Księżyca (po USA, Związku Radzieckim i Chinach), a także pierwszym, który zrobił to w regionie południowego bieguna Księżyca. Misja, na którą wydano łącznie 77 milionów dolarów, chwilowo znajduje w stanie uśpienia, ponieważ została w niego wprowadzona na czas księżycowej nocy (która trwa 13 i pół dnia). Ma zostać „obudzona” 22 października tego roku.
Natomiast ostatnia rosyjska próba lądowania na księżycowym biegunie południowym sondą Łuna-25 zakończyła się porażką, kiedy to jej lądownik rozbił się o powierzchnię Srebrnego Globu.
Zarówno Chiny jak i USA zamierzają wysłać w biegunowe regiony ludzi. Chiny planują swoją misję na nie wcześniej niż w 2030 rok, a NASA zamierza wylądować tam po roku 2025. Są to pierwsze od ponad pół wieku misje mające na celu powrót ludzi na nasz Księżyc.
Korekta – Matylda Kołomyjec
Źródła:
• Space.com; Jeff Spry: Incredible new moon images show Artemis 3 landing sites near the lunar south pole (photos)
3 października 2023
Zdjęcie Krateru Shackleton Źródło: Mosaic by NASA, Korea Aerospace Research Institute, Arizona State University
Mapa topograficzna z naniesionymi proponowanymi miejscami lądowania Źródło NASA/PL; Gazetteer of Planetary Nomenclature, Planetary Geomatics Group, USGS, Matthew W. Chwastyk, NGM Staff
https://astronet.pl/loty-kosmiczne/zdje ... i-artemis/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Zdjęcia przyszłego miejsca lądowania misji Artemis.jpg
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Zdjęcia przyszłego miejsca lądowania misji Artemis2.jpg
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Zdjęcia przyszłego miejsca lądowania misji Artemis3.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 04 Paź 2023, 07:45

Kara za zaśmiecanie kosmosu. Pierwszy taki przypadek w historii
2023-10-03. Opracowanie:
Jan Matoga
Druga co do wielkości amerykańska platforma cyfrowa Dish Network została ukarana przez władze USA za pozostawienie na orbicie okołoziemskiej starego satelity. To pierwszy taki przypadek w historii. Federalna Komisja Łączności (FCC) uznała, że pozostawiony sprzęt może stanowić zagrożenie dla innych obiektów krążących wokół naszej planety.
Dish Network musi zapłacić 150 tys. dolarów kary za to, że nie usunęła z orbity Ziemi satelity EchoStar-7. Sprzęt krąży w kosmosie już od 20 lat, a jego właściciel, zamiast zdeorbitować go zgodnie z obowiązującymi przepisami, wysłał go na tzw. orbitę utylizacyjną. Problem polega na tym, że satelita znalazł się na tak niskim pułapie, że jego obecność stwarza zagrożenie dla innych obiektów z Ziemi.
Satelita, w którym zabrakło paliwa na osiągnięcie odpowiedniej, bezpiecznej orbity znalazł się zaledwie 122 km nad aktywnymi obszarami orbit geostacjonarnych.
"To przełomowe porozumienie, które jasno pokazuje, że FCC ma silne uprawnienia wykonawcze i zdolność do egzekwowania swoich niezwykle ważnych przepisów dotyczących śmieci kosmicznych" - skomentował decyzję Loyaan A. Egal, szef biura ds. egzekwowania prawa FCC, cytowany przez "Guardiana".
Egal tłumaczył też, że operacje satelitarne stały się na tyle powszechne, a gospodarka kosmiczna przyspieszyła tak bardzo, że ludzkość musi mieć pewność przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Dish Network przyjęło karę i zgodziło się na wdrożenie planu bezpieczeństwa uzgodnionego z Federalną Komisją Łączności.
Śmiecie kosmiczne definiowane są przez FCC, jako "sztuczne obiekty krążące wokół Ziemi i niebędące funkcjonalnymi statkami kosmicznymi". Agencje kosmiczne zwracają uwagę na to, że na orbicie znajduje się coraz więcej pozostałości tego typu, co utrudnia nowym satelitom rozpoczęcie i ukończenie nowych misji.
W 2022 roku FCC przyjęła uchwałę, która wymaga od operatorów pozbycia się nieczynnego sprzętu w ciągu 5 lat od zakończonej misji.
Dish Network została pierwszą firmą ukaraną według nowego, kosmicznego prawa. Sprawa ma jednak charakter symboliczny i służy wytyczeniu kierunku, w ziemskim prawodawstwie. 150 tys. dolarów nie stanowią poważnej grzywny dla amerykańskiego giganta, którego całkowite przychody w 2022 roku wyniosły 16,7 mld dolarów.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock

RMF24
https://www.rmf24.pl/nauka/news-kara-za ... rp_state=1
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Kara za zaśmiecanie kosmosu. Pierwszy taki przypadek w historii.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 04 Paź 2023, 07:49

Naukowcy odkryli „zbuntowane planety”. Gdzie jest ich gwiazda?

2023-10-03. Sandra Bielecka
Najnowsze, jeszcze bardziej niż dotychczas wyraźne zdjęcie mgławicy Oriona ujawnia dziesiątki obcych planet unoszących się parami bez żadnej gwiazdy w pobliżu, a naukowcy nie wiedzą, dlaczego. Nie ma wyjaśnienia na to, dlaczego planety pozostają razem.

Najnowsze zdjęcie mgławicy Oriona
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba wykonał nowe zdjęcie mgławicy Oriona z ukazaniem szczegółów, które w obiektywie innych teleskopów pozostawały niewidoczne. Jednak to, co najbardziej zaskoczyło naukowców to obiekty przypominające planety niepołączone żadną gwiazdą, krążące po orbicie i unoszące się parami.
Astronomowie doliczyli się około 40 gazowych „planet” na odległej orbicie, mimo że nie odnaleziono w pobliżu ciała, które oddziaływałoby na nie grawitacją w innym miejscu. Naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) nazwali obiekty JuMBO, czyli obiektami podwójnymi o masie Jowisza.
Unoszące się swobodnie w przestrzeni zdają się zaprzeczać standardowej definicji planet. Są zbyt małe, aby być gwiazdami, jednak nie krążą również wokół żadnej z nich, co gryzie się z przyjętym modelem typowej planety. Co więcej, zgodnie z przyjętymi teoriami, nie powinno być możliwe formowanie się planet tej wielkości wewnątrz mgławicy.
Wiemy, że widzimy JuMBO, są one obecne na zdjęciach, ale nie wiemy, jak powstały.
Mówi Samuel Pearsons z ESA.
Zbuntowane planety to nie nowość, nowością jest nieznany powód ich połączenia
Obserwacja dostarczyła na tyle sprzecznych z dotychczasowo przyjętymi definicjami informacji, że astronomowie zastanawiają się nad wprowadzeniem nowej kategorii astronomicznej. Należy podkreślić, że sama idea zbuntowanej planety nie jest czymś nowym, jednak naukowcy zaskoczeni są tym, że pozostają one połączone w jakiś nieznany nauce sposób.

Wspaniali naukowcy od dziesięcioleci pracują nad teoriami i modelami powstawania gwiazd i planet. Ale żaden z nich nigdy nie przewidywał, że znajdziemy pary obiektów o bardzo małej masie, unoszące się samotnie w przestrzeni – a widzimy ich mnóstwo.
Mówi Samuel Pearsons z ESA w wywiadzie dla Sky News.

Potrzebne jest przedefiniowanie dotychczasowych poglądów na temat formowania się planet
Naukowcy snują teorie na temat tego, w jaki sposób te planety pozostają połączone. Jedna z nich, utworzona przez Pearsona i McCaughreana sugeruje, że obiekty podwójne zostały „wyrzucone” z dysku, w którym się uformowały, w efekcie unoszą się samotnie w przestrzeni. Jednak badacze podkreślają, że to tylko jedna z wielu możliwych teorii. Dochodzi do tego jeszcze kwestia wyjaśnienia, w jaki sposób planety po wyrzuceniu pozostały związane, mimo stosunkowo słabego połączenia.
Profesor Anthony Whitworth, astrofizyk z Uniwersytetu w Cardiff twierdzi, że: „W zasadzie wszystko jest możliwe. Dużo do przemyślenia!”.
Najnowsze zdjęcie Mgławicy Oriona wykonane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba /NASA, ESA, CSA / Science leads and image processing: M. McCaughrean, S. Pearson, CC BY-SA 3.0 IGO /domena publiczna

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/astronomia/ ... Id,7064853
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Naukowcy odkryli zbuntowane planety Gdzie jest ich gwiazda.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 04 Paź 2023, 07:51

Japońska technologia księżycowa. Zaprezentowano nowy lądownik
2023-10-03/Wojciech Kaczanowski
Amerykańska spółka zależna od japońskiej firmy ispace zaprezentowała projekt nowego lądownika księżycowego o nazwie APEX 1.0. Według zapewnień technologia zostanie wykorzystana w misjach NASA oraz zapewni ofertę transportu ładunków na powierzchnię Srebrnego Globu dla klientów komercyjnych. Prezentacja miała miejsce podczas otwarcia nowej siedziby w Denver w stanie Kolorado.
W czwartek, 28 wrześnie br. na stronie japońskiej firmy ispace pojawił się komunikat dotyczący wydarzenia w nowej siedzibie amerykańskiej spółki zależnej - ispace Technologies U.S. w Denver w stanie Kolorado. Podczas spotkania ogłoszono projekt nowego lądownika księżycowego o nazwie APEX 1.0, który będzie produkowany w nowej placówce. Według dostępnych informacji, technologia zastąpi wcześniejszy projekt lądownika - Series 2, który miał zostać użyty w programie NASA Commercial Lunar Payload Services (CLPS). Zbudowanie APEX 1.0 opóźni start misji o około rok, natomiast do projektu inżynierowie wykorzystają wnioski wyciągnięte z prac nad wspomnianym Series-2.
Lądownik określony przez ispace jako Series-2 nie przeszedł wymaganych testów środowiskowych, szczególnie w zakresie oddziaływania na wibracje, co skłoniło inżynierów do przeprojektowania technologii. Jak możemy przeczytać w komunikacie, APEX 1.0 będzie w stanie przetransportować na powierzchnię naturalnego satelity Ziemi do 300 kg, natomiast w przyszłości firma planuje zwiększyć ładowność do 500 kg.
Dużym atutem będzie również możliwość wypuszczenia wokół Księżyca orbitera lub satelity, który będzie przekazywał dane od urządzenia, które zostanie umieszczone, np. na niewidocznej stronie Srebrnego Globu. Ispace zamierza wyciągnąć wnioski z prac nad Series 2, czego przykładem będzie zaawansowany system izolacji ładunku użytecznego, który ma ochronić przed wibracjami.
Jak informowaliśmy w grudniu 2022 r., trzecia misja ispace (określana przez NASA jako CP-12) odbędzie się w ramach programu amerykańskiej agencji kosmicznej Commercial Lunar Payload Services (CLPS), który zakłada transport instrumentów naukowych NASA na Srebrny Glob. Początkowo, gdy prace inżynierów zakładały jeszcze wykorzystanie Series 2, szacowano, że Mission 3 odbędzie się w 2025 r., natomiast wybór nowego lądownika opóźni start o rok. Jako obszar lądowania wybrano właśnie niewidoczną stronę Księżyca.
Obecnie zakończono wstępny przegląd koncepcji, natomiast dużo ważniejszy pozostaje krytyczny przegląd projektu (CDR). Ispace szacuje, że etap ten powinien zostać zakończony do marca 2024 r. Przypomnijmy, że w kwietniu br. lądownik Hakuto-R od ispace podjął próbę lądowania na Księżycu, co uczyniłoby z producenta pierwszy tego typu podmiot, który wysłał swój lądownik na powierzchnię naturalnego satelity Ziemi. Mission 1 zakończyła się niepowodzeniem, a Hakuto-R rozbił się o powierzchnię Srebrnego Globu.
Japońska firma pracuje również nad kolejną misją o nazwie M2, która według dostępnych informacji powinna wystartować pod koniec 2024 r. Drugi lądownik będzie w konstrukcji podobny do Hakuto-R i również zabierze ze sobą kilka ładunków użytecznych, w tym mały łazik opracowany przez ispace, którego zadaniem będzie zebranie próbki regolitu.
Źródło: ispace / Space24.pl / Spacenews.com
Wizualizacja lądownika księżycowego APEX 1.0
Fot. Ispace

SPACE24
https://space24.pl/pojazdy-kosmiczne/st ... y-ladownik
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Japońska technologia księżycowa. Zaprezentowano nowy lądownik.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 04 Paź 2023, 07:53

Geometria Pana Mikołaja
2023-10-03.
Stowarzyszenie Ars Scientia realizuje projekt pod nazwą „Geometria Pana Mikołaja”, którego celem jest poszerzanie wiedzy matematycznej i historycznej w oparciu o prace Mikołaja Kopernika wśród uczniów klas siódmych i ósmych szkół podstawowych Rzeszowa i Podkarpacia. Projekt jest realizowany w ramach obchodów 550. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika.
W ramach realizacji projektu przedstawionych zostanie wiele mniej znanych faktów z życia Mikołaja Kopernika, np. dotyczących jego odkryć w dziedzinie matematyki, oraz szereg dowodów na to, że wielki astronom zajmował się nie tylko obserwacjami ciał niebieskich, a jego praca i działalność wykracza poza te popularne motywy. Projekt wystartował 2 października i potrwa do końca grudnia 2023 roku.
Celem jest przede wszystkim rozwój i doskonalenie umiejętności manualnych i politechnicznych przez zaangażowanie w warsztatową edukację naukowo-techniczną oraz uświadomienie uczniom poprzez działania praktyczne faktu, że matematyka, a szczególnie geometria, mogą być dziedzinami eksperymentalnymi.
W ramach zajęć warsztatowych, prowadzonych w pracowni Experymentarium 3Z według formuły: „Zobacz! Zbuduj! Zademonstruj!” uczniowie wraz z instruktorami i koordynatorami – popularyzatorami nauki – zaprojektują i zbudują małe eksponaty własnego pomysłu, analogiczne do tych, jakie znajdują się w centrach nauki i innych placówkach edukacji nieformalnej.
Warsztaty będą realizowane w małych grupach (do 12 osób). Szczególny nacisk położony będzie na organizację pracy w grupie, współpracę przy rozwiązywaniu problemów technicznych, umiejętność tworzenia dokumentacji technicznej przedmiotów wykonywanych samodzielnie, sprawność językową oraz nabycie umiejętności technicznych na wielu poziomach zaawansowania.
Zajęcia warsztatowe (czas trwania 120 minut) poprzedzone będą krótkim wykładem zawierającym kilka odniesień do historii, wyjaśniającym podstawowe kwestie związane z obserwacjami prowadzonymi przez Kopernika oraz nawiązującym do relacji matematycznych i geometrycznych.
Zajęcia będą podzielone na trzy cykle, w czasie których zostanie zaprezentowany wybrany typ modelu urządzenia (pomocy dydaktycznej) związanego z pracami Mikołaja Kopernika, tj. Kwadrant Słoneczny, Trójkąt Paralaktyczny, Cykloida i hipocykloida. Przy ich pomocy uczniowie będą mogli przeprowadzić obserwacje podobne do tych wykonanych przez polskiego astronoma.
Modele instrumentów będą budowane na bazie oryginalnych materiałów odtworzonych w oparciu o dokumenty historyczne i w odpowiedniej skali do instrumentów używanych przez Kopernika. Każdy uczeń samodzielnie wykona model, który po zajęciach zabierze do domu. Następnie przyrządy te zostaną zaprezentowane w szkole, do której chodzi uczeń, podczas np. festiwalu nauki, nocy naukowców czy spotkania z rodzicami.
Każdy cykl zajęć zamknie etap podsumowujący, realizowany w formie atrakcyjnego, medialnego quizu, który sprawdzi, co z przekazanej wiedzy zostały przez uczestników przyswojone.
Szkoły biorące udział w projekcie otrzymają certyfikat uczestnictwa.
Projekt dofinansowała Fundacja mBank w ramach programu mPotęga.
Stowarzyszenie Ars Scientia jest organizacją, którą od kilku lat z wielką pasją i zaangażowaniem tworzą ludzie zajmujący się popularyzacją nauki na wielu płaszczyznach. Jedną z jej inicjatyw jest audycja RADIOLATORIUM, Słuchaj... by WIDZIEĆ więcej, emitowana na antenie Radia Centrum Politechniki Rzeszowskiej, popularyzująca naukę, technikę, historię nauki i techniki oraz tradycyjne formy eksperymentowania. Stowarzyszenie współpracuje z Politechniką Rzeszowską, Muzeum Energetyki Podkarpackiej i firmą Polimedia; prowadzi pokazy popularnonaukowe z różnych dziedzin fizyki, a także organizuje politechniczne zajęcia warsztatowe dla dzieci z przedszkoli i szkół Podkarpacia, które cieszą się ogromną popularnością. Od 2018 roku Ars Scientia jest partnerem organizacyjnym Rzeszowskiego Pikniku Nauki i Techniki MOC ODKRYWCÓW, który jest kontynuacją „Dnia Odkrywców” i „Nocy Odkrywców” – największych w regionie imprez popularnonaukowych.
Źródło: Ars Scientia
Opracowanie: Paweł Z. Grochowalski
URANIA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/ge ... a-mikolaja
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Geometria Pana Mikołaja.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 04 Paź 2023, 07:54

Zrewidowana masa Drogi Mlecznej jest znacznie mniejsza niż oczekiwania kosmologii
2023-10-03.
Międzynarodowy zespół astronomów dokonał najdokładniejszego pomiaru masy Drogi Mlecznej. Badanie to otwiera ważne pytania w kosmologii, w szczególności dotyczące ilości ciemnej materii zawartej w naszej Galaktyce.
Całkowita masa Drogi Mlecznej jest szacowana na zaledwie dwieście miliardów razy większą niż masa Słońca, co oznacza znaczną korektę w dół – około cztery do pięciu razy mniej niż poprzednie szacunki.

Nowa wartość została obliczona na podstawie trzeciego wydania katalogu danych Gaia, opublikowanego w 2022 roku. Ten katalog dostarcza kompleksowych danych dla 1,8 miliarda gwiazd, obejmujących wszystkie trzy składowe przestrzenne i trzy składowe prędkości w sześciowymiarowej przestrzeni w obrębie Drogi Mlecznej.

Znośna lekkość Drogi Mlecznej
Korzystając z danych Gaia, naukowcy byli w stanie skonstruować najdokładniejszą krzywą rotacji, jaką kiedykolwiek zaobserwowano dla galaktyki spiralnej, w tym przypadku naszej własnej Galaktyki, i wydedukować jej masę. Przed Gają uzyskanie solidnej krzywej rotacji dla naszej Galaktyki stanowiło wyzwanie, w przeciwieństwie do zewnętrznych galaktyk spiralnych. Wyzwanie to wynikało z naszego położenia w obrębie Drogi Mlecznej, co uniemożliwiło precyzyjne rozróżnienie ruchów i odległości gwiazd w dysku galaktycznym.

W opublikowanym 27 września 2023 roku badaniu, które ukazało się w czasopiśmie Astronomy and Astrophysics, stwierdzono, że krzywa rotacji naszej Galaktyki jest nietypowa. W przeciwieństwie do innych dużych galaktyk spiralnych, krzywa rotacji Drogi Mlecznej nie jest płaska.

Wręcz przeciwnie, na obrzeżach dysku Galaktyki krzywa ta zaczyna gwałtownie spadać, zgodnie z przewidywaniami znanymi jako spadek keplerowski.

Kwestionowanie kosmologii
Uzyskanie krzywej rotacji Drogi Mlecznej, która wykazuje spadek keplerowski, wymaga umiejscowienia naszej Galaktyki w ramach kosmologicznych.

Rzeczywiście, jednym z głównych przełomów we współczesnej astronomii było odkrycie, że prędkości rotacji dużych dysków galaktyk spiralnych były znacznie większe niż można by oczekiwać na podstawie spadku keplerowskiego. W latach 70. astronomowie Vera Rubin, wykorzystując obserwacje zjonizowanego gazu, oraz Albert Bosma, badający gaz neutralny, przeprowadzili badania, które wykazały, że prędkość rotacji galaktyk spiralnych pozostaje stała na dużo większych odległościach, daleko poza ich dyskami optycznymi. To odkrycie wskazywało na obecność znacznych ilości niewidocznej materii, znanej jako ciemna materia, która utrzymuje rotację galaktyk na tak dużych odległościach.

Bezpośrednią konsekwencją tego odkrycia było wysunięcie propozycji istnienia ciemnej materii – dodatkowej formy materii, która nie jest widoczna w obserwacjach, rozproszonej w halo otaczającym dyski galaktyk spiralnych. Istnienie ciemnej materii jest niezbędne do wyjaśnienia obserwowanych krzywych rotacji galaktyk. Bez udziału ciemnej materii, krzywe rotacji galaktyk podlegałyby spadkowi keplerowskiemu, co sugerowałoby brak znacznych ilości materii poza dyskiem optycznym.

Tak jest, zgodnie z obecnym badaniem, w przypadku Drogi Mlecznej. Analizując zwykłą materię, czyli gwiazdy i zimny gaz obecny w naszej Galaktyce, jej łączna masa jest ogólnie szacowana na nieco ponad 0,6 x 1011 mas Słońca. Ta zwykła materia stanowi około 1/3 całkowitej masy Drogi Mlecznej.

Stanowi to rewolucję w kosmologii, ponieważ do tej pory zgadzano się, że ciemna materia powinna być co najmniej sześć razy bardziej obfita niż zwykła materia.

Dwa wstępne wyjaśnienia
Jeżeli większość innych dużych galaktyk spiralnych nie wykazuje krzywej rotacji ze spadkiem keplerowskim, co sprawia, że nasza Galaktyka jest inna?

Jednym z możliwych wyjaśnień może być fakt, że Droga Mleczna doświadczyła stosunkowo niewielu zakłóceń spowodowanych gwałtownymi zderzeniami galaktyk. Jej ostatnia większa fuzja miała miejsce około 9 milionów lat temu, w przeciwieństwie do średnio 6 milionów lat w przypadku innych galaktyk spiralnych. W każdym razie wskazuje to, że krzywa rotacji uzyskana dla Drogi Mlecznej jest szczególnie dokładna, ponieważ nie ma na nią wpływu pozostałość po tak starej kolizji.

Druga możliwość może wynikać z różnic metodologicznych między krzywą rotacji uzyskaną z sześciowymiarowych danych gwiazd dostarczonych przez satelity Gaia, w tym naszej Galaktyki, a krzywymi rotacji uzyskanymi przy użyciu obserwacji gazu neutralnego dla innych galaktyk.

Praca ta toruje drogę do ponownej oceny krzywych rotacji dużych galaktyk spiralnych i ich zawartości w zwykłej i ciemnej materii.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Observatoire de Paris-PSL

Urania

Krzywa rotacji Drogi Mlecznej przedstawiająca prędkość obrotową gwiazd w funkcji odległości od centrum Galaktyki. Białe kropki i słupki błędów przedstawiają pomiary uzyskane z katalogu Gaia DR3. Niebieska krzywa przedstawia najlepsze dopasowanie krzywej rotacji przez model obejmujący zwykłą materię i ciemną materię. Żółta część krzywej pokazuje spadek keplerowski z V malejącym jako R-1/2, który zaczyna się poza dyskiem optycznym naszej Galaktyki. Źródło: Jiao, Hammer i inni/Observatoire de Paris – PSL/CNRS/ESA/Gaia/ESO/S. Brunier
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com ... -jest.html
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Zrewidowana masa Drogi Mlecznej jest znacznie mniejsza niż oczekiwania kosmologii.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 04 Paź 2023, 07:57

Jak będziemy poszukiwać życia na egzoplanetach?
2023-10-04. kasia-kuszner
Prace nad projektem nowego teleskopu NASA — Habitable World Observatory (HWO), idą pełną parą. W ubiegłym tygodniu na California Institute of Technology (Caltech) naukowcy i inżynierowie dyskutowali nad tym, jaką technologię w nim zastosować.
Zadaniem tego teleskopu będzie przeszukiwanie atmosfer egzoplanet, czyli planet obiegających planety inne niż Słońce, pod względem obecności śladów życia. Nie ma wątpliwości, że będą to bardzo trudne poszukiwania – porównywalne do szukania igły w stogu siana. NASA szacuje, że planet o wielkości podobnej do Ziemi i znajdujących się w takiej odległości od swojej gwiazdy, by mogła istnieć tam woda, jest kilka miliardów. I to tylko w Drodze Mlecznej!
Na szczęście naukowcy wiedzą, czego będą szukać i jakie znaki mogłyby oznaczać życie. Nie będą to poszukiwania małych zielonych ludzików, lecz związków chemicznych nazywanych biosygnaturami, będących dowodami na istnienie życia w przeszłości lub obecnie. HWO będzie poszukiwać w atmosferach egzoplanet np. tlenu, pary wodnej, czy metanu.
HWO będzie posiadać pewną właściwość, która pozwoli mu na badanie atmosfer egzoplanet, a mianowicie umiejętność blokowania silnego blasku emitowanego przez gwiazdy, dookoła których orbitują egzoplanety. To pozwoli mu na wyłapanie i zbadanie słabszego światła, które niesie w sobie „ślady” atmosfer.
Każdy pierwiastek i związek chemiczny absorbuje i emituje falę o długości zależnej od swojego składu. Dlatego analizując światło, które natknęło się na swojej drodze na atmosferę egzoplanety, jesteśmy w stanie dowiedzieć się, z czego się składa, używając procesu nazywanego spektroskopią.
Istnieją dwa możliwe sposoby, jak HWO będzie blokować nadmiar światła. Pierwszym z nich jest wykorzystanie opracowanego przez NASA zewnętrznego koronografu Starshade (ang. Cień gwiazdy), który rozkłada się w parasol o kształcie przypominającym słonecznik. Drugą opcją jest użycie koronografu umieszczonego w środku, podobnego do tego wykorzystywanego do badania powierzchni Słońca.
Jednak ziemiopodobne planety emitują światło 10 miliardów razy słabsze niż gwiazdy, dookoła których orbitują. Z tego powodu koronograf użyty w HWO będzie musiał przewyższać wszystkie poprzednio zbudowane pod względem zaawansowania technologicznego.
Jedną z podniesionych na zeszłotygodniowym spotkaniu w Caltech propozycji było wykorzystanie zmieniającego kształt lustra do kontrolowania fal światła. Mimo tego, że zwykłe koronografy są w stanie zablokować większość światła gwiazdy, to jednak jego niewychwycona część wciąż może mieć wpływ na końcowy obraz, ukazując się jako małe plamki. Kierując małymi elementami, które deformują kształt lustra, naukowcy są w stanie usunąć przeszkadzające pozostałości świetlne.
Jednocześnie trwają próby znalezienia egzoplanet jak najbardziej podobnych do Ziemi, których atmosfera będzie zbadana przez HWO w przyszłości. Jak dotąd odkryto ponad 5,5 tysiąca egzoplanet, lecz żadna z nich nie jest dostatecznie podobna do Błękitnej Planety. Naukowcy mają nadzieję, że dzięki rozwijaniu technologii do poszukiwań egzoplanet, w momencie wystrzelenia HWO będzie znanych przynajmniej 25 „bliźniaczek Ziemi”.
HWO zostało zaliczone do priorytetowych misji przez Decadal Survey on Astronomy and Astrophysics 2020 (Astro2020) – plan działania dla społeczności astronomicznej do zrealizowania w ciągu najbliższej dekady. Powodem jest fakt, że poszukiwanie śladów życia nie jest jedynym zadaniem tego teleskopu – będzie on grał także kluczową rolę w innych przedsięwzięciach astrofizycznych. Aktualna przewidywana data rozpoczęcia misji to końcówka 30. lub początek lat 40.
Korekta — Rafał Górski
Źródła:
• space.com;Robert Lea:How NASA's Habitable Worlds Observatory will search exoplanets for signs of alien life
4 października 2023

• caltech.edu;Whitney Clavin:On the Road to Spotting Alien Life
4 października 2023
Ilustracja obrazująca Habitable World Observatory oraz rozłożony Starshade na orbicie Źródło: NASA/Robert Lea
https://astronet.pl/wszechswiat/jak-bed ... planetach/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Jak będziemy poszukiwać życia na egzoplanetach.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 04 Paź 2023, 07:57

Development Trends in Space Propulsion Systems (23-24 XI 2023)
2023-10-04. Redakcja

Zaproszenie na konferencję Development Trends in Space Propulsion Systems, która odbędzie się w dniach 23-24 listopada w Warszawie.
Instytut Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa mają przyjemność zaprosić na 13. Międzynarodową Konferencję „Development Trends in Space Propulsion Systems”, która odbędzie się w Warszawie w dniach 23-24 listopada 2023 roku.
Tegoroczna konferencja będzie hołdem złożonym Profesorowi Piotrowi Wolańskiemu – pomysłodawcy i twórcy konferencji, który zmarł 31 sierpnia 2023 roku. Profesor był światowej sławy ekspertem w dziedzinie technologii kosmicznych, mentorem wielu pokoleń studentów i badaczy kosmosu. Patronat honorowy nad konferencją objęła Polska Agencja Kosmiczna, Stowarzyszenie Polskich Profesjonalistów Sektora Kosmicznego oraz Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego.
Konferencja skierowana jest do naukowców i przedstawicieli przemysłu zajmujących się tematyką systemów napędów kosmicznych. Jest to również świetna okazja dla studentów i młodych profesjonalistów, aby promować swoje postępy, nowatorskie pomysły i najnowsze wyniki oraz aby nawiązać kontakty z doświadczonymi naukowcami.
Konferencja będzie doskonałym miejscem do zapoznania się z realizowanymi projektami i najnowszymi osiągnięciami w międzynarodowym sektorze kosmicznym w dziedzinie napędów kosmicznych. Szczególną uwagę należy zwrócić na europejski postęp w tej dziedzinie i aktualny wkład Polski, która w ostatnich latach stała się jednym z mocnych punktów europejskiej areny B+R w kilku niszach technologicznych w dziedzinie napędów kosmicznych.
Językiem konferencji jest język angielski.
Zapraszamy na stronę internetową wydarzenia: https://spacetrends.pl/
Zachęcamy prelegentów do nadsyłania artykułów wraz z abstraktami opisującymi ich prezentacje. Wybór artykułów zostanie opublikowany w międzynarodowym recenzowanym czasopiśmie „Transactions on Aerospace Research”.
Obszary tematyczne konferencji:
• Kosmiczne systemy napędowe (w tym silniki rakietowe na stałe, ciekłe i hybrydowe materiały pędne, kosmiczne napędy elektryczne, komponenty i analizy systemowe),
• Ekologiczne materiały pędne (w tym rozwój, bezpieczeństwo wykorzystania, testowanie i eksploatacja systemów napędowych przyjaznych dla środowiska),
• Modelowanie numeryczne silników rakietowych,
• Systemy napędowe dla pojazdów suborbitalnych i orbitalnych, małych satelitów, dużych platform satelitarnych i misji eksploracyjnych,
• Ośrodki i laboratoria testujące silniki rakietowe, montaż, integracja i weryfikacja infrastruktury do badań napędów rakiet i satelitów,
• Inne tematy związane z projektowaniem, rozwojem lub zastosowaniami napędów kosmicznych.
Ważne daty:
Rejestracja jest już otwarta! Termin nadsyłania abstraktów został przedłużony do 15.10.2023, godz. 23:59 CET. Zarejestruj się przed 8 października i skorzystaj ze zniżki!
Jeśli masz pytania lub potrzebujesz pomocy skontaktuj się z nami: spacetrends[at]ilot.lukasiewicz.gov.pl.
(ILot)
https://kosmonauta.net/2023/10/developm ... 4-xi-2023/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Development Trends in Space Propulsion Systems (23-24 XI 2023).jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 05 Paź 2023, 08:00

Ekspert o zaśmiecaniu kosmosu: To zagrożenie dla satelitów i statków kosmicznych
2023-10-04
"Taki obiekt może zderzyć się z innym satelitą lub stacją czy statkiem kosmicznym, na którego pokładzie są ludzie i skończy się to tragedią. Tu jest największy problem tzw. kosmicznych śmieci" - mówi Maciej Myśliwiec z Centrum Technologii Kosmicznych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Tak na antenie internetowego Radio RMF24 komentował decyzję o karze 150 tys. dolarów za śmieci w przestrzeni okołoziemskiej, nałożonej na amerykańskie przedsiębiorstwo telekomunikacyjne.
okołoziemskiej, nałożonej na amerykańskie przedsiębiorstwo telekomunikacyjne.

Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Posłuchaj: Maciej Myśliwiec: Nawet milimetrowa drobina może być zagrożeniem dla obiektów w kosmosie
W poniedziałek amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) poinformowała o karze grzywny dla nadawcy, który umieścił swojego satelitę na niewłaściwej orbicie. To pierwszy przypadek kary za zaśmiecanie przestrzeni okołoziemskiej.
Satelicie zabrakło paliwa, dlatego znalazła się na zbyt niskiej wysokości. W takim wypadku utylizacja urządzenia łamie zasady licencji, którą muszą uzyskać amerykańskie satelity. Nieczynne sprzęty nie usuwane z kosmosu są zagrożeniem dla aktywnych satelitów, a problem zagubionego w kosmosie sprzętu rośnie.
Ekspert zauważa, że tak naprawdę kara 150 tys. dolarów (ok. 662 tys. złotych) dla firmy, która wysyła satelity na orbitę to mało obciążający wydatek. Podkreśla jednak, że reakcja na nieprawidłowości i decyzja o przyznaniu kary to krok w stronę lepszej kontroli nad tym, co pozostawajmy w kosmosie.
Większość krajów, które prowadzą eksplorację przez wiele lat nie przejmowało się tym, co dzieje się z ich sprzętem po wystrzeleniu. To nie jest tylko satelita, który został źle rozplanowany. W każdym satelicie powinniśmy zaplanować deorbitację lub wyniesienie na tzw. orbitę cmentarną, czyli wyniesienie na wysoką orbitę, w której satelita nie będzie zagrażać innym obiektom - wyjaśnia Maciej Myśliwiec.
Dodaje, że obiekty pozostawione same sobie mogą zderzyć się nie tylko z inną satelitą, lecz też stacją lub statkiem kosmicznym, na którego pokładzie mogą znajdować się ludzie. Dodaje, że nawet niewielki kawałek sprzętu może być dużym zagrożeniem.
Dalsza część artykułu pod materiałem video:
Ekspert o problemie zaśmiecania kosmosu
Maciej Myśliwiec wyjaśnia, że na początku eksploracja kosmosu była bardzo dynamiczna i nikt nie przejmował się sprzętem pozostawionym na orbitach. Z czasem, powstały pierwsze agencje, które ostrzegają przed skalą ryzyka takich działań.
W ciągu roku stacja kosmiczna ISS [Międzynarodowa Stacja Kosmiczna - przyp. red.] musi nawet kilkadziesiąt razy zmieniać swoją orbitę. Ogromny kompleks musi podnosić się, opuszczać, albo odchylać, ponieważ dostaje informację o zagrożeniu potencjalnym śmieciem, żeby uniknąć potencjalnego uderzenia - tłumaczy gość internetowego Radia RMF24.
Dodaje, że "śmieć" pozostawiony w kosmosie może rozpędzić się do prędkości nawet 30 tys. km na godzinę. Tak rozpędzony obiekt, nawet niewielki, może spowodować duże zniszczenia.
Gość Marcina Jędrycha zwraca uwagę, że ograniczanie niekontrolowanych obiektów w przestrzeni okołoziemskiej to nie jedyny problem. Należy też zastanowić się nad tym, jak "posprzątać" zaśmiecone dotychczas orbity. Maciej Myśliwiec wyjaśnia, że szczególnie większe elementy, prędzej czy później spłoną w atmosferze. Nie wszystkie pozostawione w kosmosie sprzęty mogą ulec samozniszczeniu. Ekspert wspomina projekt studentów, który zakładał stworzenie miejsca, gdzie można gromadzić kosmiczne śmieci. Tak zebrane obiekty można o wiele łatwiej sprzątać i deorbitować.
Ekspert zwraca uwagę, że jeśli nie uporamy się z problem zaśmiecania, napotkamy więcej trudności eksplorując przestrzeń kosmiczną. Każde wyniesienie czegokolwiek na orbitę produkuje drobinki. To jest niezwykle istotny problem. Potrzebne jest stworzenie nowszych technologii, które będą bezszczątkowe oraz posprzątanie orbity, bo jest tam ciasno - podsumowuje gość Radia RMF24.
Opracowanie: Natalia Biel
RADIO RMF24
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
https://www.rmf24.pl/nauka/news-ekspert ... rp_state=1
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Ekspert o zaśmiecaniu kosmosu To zagrożenie dla satelitów i statków kosmicznych.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 05 Paź 2023, 08:03

Misje kosmiczne XX wieku: Program Sputnik
2023-10-04. Alex Rymarski
Omówienie programu:
Prace nad sowieckim programem kosmicznym rozpoczęły się na długo przed misją Sputnik 1. Od zawsze był on powiązany z wojskiem radzieckim, gdyż było powszechnie uznawane, że rozwój przemysłu kosmicznego może przynieść jedynie korzyści militarne. Z powodu systemu centralnie sterowanej gospodarki w ZSRR, finansowanie tego programu ściśle zależało od trwającego w danym czasie planu pięcioletniego
Pierwsza misja kosmiczna odbyła się już 1951. W jej ramach dwa psy doleciały na wysokość 101 km. Wysokość ta znajduję się powyżej linii Karmana, czyli umownej granicy między atmosferą a kosmosem, był to jednak lot suborbitalny. Z tego powodu za rozpoczęcie wyścigu kosmicznego uznaje się program Sputnik, czyli cykl pierwszych misji orbitalnych. Zawierał 3 misje, Sputnik 1, 2 i 3, lecz zachodnie media błędnie nazywały tak również inne misje, m.in. Korabl-Sputnik 1, 2 i 3, które należały do programu Wostok, a także niektóre misje z programów Wenera, Łuna, Kosmos i Mars.
Sputnik 1:
Misja Sputnik 1 rozpoczęła się 4 października 1957 roku, kiedy z kosmodromu Bajkonur, który aktualnie znajduje się w Kazachstanie, wystrzelono rakietę Sputnik 8K71PS. Dostarczyła ona na niską orbitę okołoziemską pierwszego sztucznego satelitę. Sputnik 1 utrzymywał kontakt z Ziemią do 26 października, kiedy jego baterie się wyczerpały. W tym czasie zdążył wypełnić 5 swoich najważniejszych celów, którymi były: umożliwienie obliczenia gęstości atmosfery, przetestowanie metod umieszczania satelitów na orbicie, sprawdzenie metod śledzenie obiektów na orbicie, określenie skutków propagacji fal radiowych w atmosferze i ocena zasad sztucznego zwiększania ciśnienia w satelicie.
Mimo zaprzestania przesyłania danych, Sputnik 1 pozostał na orbicie aż do 4 stycznia 1958 roku, kiedy to spalił się, wracając do atmosfery. Jednakże skutki tej misji można było odczuć jeszcze długo po zakończeniu misji, gdyż doprowadziła ona między innymi do tzw. „Sputnik Crisis”, Kryzys Sputnika. W krajach Zachodu był to okres powszechnej obawy przed luką technologiczną między Stanami Zjednoczonymi a ZSRR. Była to jednak mistyfikacja, gdyż rząd Stanów Zjednoczonych wiedział o programie Sputnik długo przed wystrzeleniem Sputnika 1, a prezydent Eisenhower, nie chcąc wyjawiać informacji na temat ich własnego programu Explorer, nie uspokajał społeczności w kraju. Największe gazety USA, m.in. New York Times, publikowały w tym czasie nawet po kilka artykułów dziennie, w których zawarte było słowo „Sputnik”. Cały kryzys skutkował znacznym zwiększeniem wydatków na przemysł kosmiczny.
Sputnik 2:
Druga misja z tego programu, Sputnik 2, rozpoczęła się 3 listopada 1957 roku. Głównym celem tej misji było zbadanie wpływu orbitalnej misji kosmicznej na żywe istoty. Sputnik 2 miał na pokładzie pasażera, psa Łajkę. Misja ta była w jedną stronę — i między innymi dlatego Łajka została wybrana. Byłą ona psem z ulic Moskwy, które oprócz tego, że dla ZSRR były zbędne, były uznawane za niezwykle wytrzymałe pod względem wytrzymywania skrajnych temperatur i głodu. Misja Łajki miała trwać cały tydzień, jednakże zmarła ona najpewniej z powodu przegrzania tylko kilka godzin po rozpoczęciu misji.
Teoretycznie misja zakończyła się dopiero 14 kwietnia 1958 roku, gdy doszło do utraty kontaktu z sondą i spalenia się jej w atmosferze, jednakże po śmierci Łajki sonda nie miała większego znaczenia naukowego. Mimo jej szybkiej śmierci rząd radziecki proklamował, że Sputnik 2 było kolejnym wielkim zwycięstwem dla ZSRR. Była to prawda, gdyż najbardziej kluczowe dane, czyli sam wpływ wprowadzenia Sputnika 2 na orbitę na Łajkę, zostały zebrane. Dzięki temu kolejne misje stawały się coraz bezpieczniejsze.
Oprócz misji Łajki prowadzone były również pomniejsze badania, między innym z użyciem licznika Geigera, który zapewne jako pierwszy zarejestrował istnienie pasów Van Allena. Naukowcy z ZSRR nie mogli jednak odebrać tych pomiarów, ponieważ Sputnik 2 osiągał wystarczającą wysokość do wykrycia tych pasów jedynie po drugiej stronie globu. Dane udało się odebrać natomiast profesorowi Harry’emu Messelowi z Australii, który wykorzystał niewidoczne dla Sowietów sygnały transmisyjne. Z powodu niechęci ZSRR do współpracy z zagranicznymi uniwersytetami nigdy nie udowodniono odkrycia tych pasów przez Sputnika 2, gdyż profesor Messel nie mógł odczytać zdobytych danych bez kodu, który je szyfrował.
Sputnik 3:
Sputnik 3, czyli ostatnia misja z tego programu, rozpoczęła się 15 maja 1958 roku, około pół roku od rozpoczęcia misji przez swego poprzednika. W czasie pomiędzy misjami Sputnik 2 i 3 Amerykanom udało się wysłać w kosmosaż 3 satelity, dwa z programu Explorer i jednego z programu Vanguard. Przeskok technologiczny między tymi satelitami miał zadośćuczynić za długi odstęp czasowy. Sputnik 3 ważył prawie 1,5 tony, co było wielką różnicą w porównaniu do Sputnika 1, który ważył jedynie 83 kg i Sputnika 2, który ważył około pół tony.
Satelita ten zawierał aż 12 przyrządów pomiarowych, które badały zawartość promieniowania kosmicznego, pole magnetyczne i elektrostatyczne, a przede wszystkim górną atmosferę pod względem składu, ciśnienia i zagęszczenia cząstek naładowanych elektrycznie. Misja ta miała również potencjał jako druga odkryć istnienie pasów Van Allena (satelita Explorer 1 był pierwszy), jednakże poprzez błąd urządzenia do przechowywania danych Sputnikowi 3 nie udało się dokonać tego odkrycia.
Sputnik 3 zakończył swój żywot 6 kwietnia 1960, gdy spalił się podczas powrotu do atmosfery. Misja była obwoływana kolejnym wielkim sukcesem przez sowiecką propagandę, lecz władze ZSRR wiedziały, że będą musiały zwiększyć wydatki na swój program kosmiczny, gdyż mimo pierwotnej przewagi, Amerykanie już ich dogonili. Ponadto misja Sputnik 3 ostatecznie zaważyła na decyzję rządu USA o utworzeniu cywilnej agencji kosmicznej, która sterowałyby amerykańskim programem kosmicznym – National Aeronautics and Space Administration, czyli NASA.
Korekta – Matylda Kołomyjec
Źródła:
• wikipedia.com: Sputnik
4 października 2023

• wikipedia.com: Sputnik Crisis
4 października 2023

• nasa.gov: Sputnik 1
4 października 2023

• wikipedia.com: Sputnik 1
4 października 2023

• wikipedia.com: Sputnik 2
4 października 2023

• wikipedia.com: Sputnik 3
4 października 2023
Replika Sputnika 1 z Muzeum Kosmonautyki i Rakiet w Sankt Petersburgu. Źródło: Andrew Butko via Wikimedia Commons
Model Sputnika 2 w Muzeum Kosmonautyki w Moskwie Źródło: Laika ac via Wikimedia Commons
Łajka na rumuńskim znaczku pocztowym. Źródło: Wikimedia Commons

Model Sputnika 3, znajdujący się w Państwowym Muzeum Historii Kosmonautyki im. Konstantina E. Ciołkowskiego. Źródło: Енин Арсений via Wikimedia Commons

https://astronet.pl/loty-kosmiczne/misj ... m-sputnik/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Misje kosmiczne XX wieku Program Sputnik.jpg
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Misje kosmiczne XX wieku Program Sputnik2.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 05 Paź 2023, 08:04

Chiny zdobędą próbkę z niewidocznej strony Księżyca
2023-10-04. Wojciech Kaczanowski
W ostatnim czasie Chiny podały do wiadomości publicznej informacje na temat przyszłych misji księżycowych Chang’e-6 oraz Chang’e-8. Pierwsza z wymienionych polegać będzie na pobraniu i zebraniu na Ziemię próbek badawczych. Druga misja natomiast zakłada testowe wykorzystanie zasobów na Księżycu, zachęcając przy tym do współpracy międzynarodowej w ramach eksploracji Srebrnego Globu.
W ostatnim czasie w mediach mogliśmy przeczytać wiele artykułów na temat projektów lądowników, łazików lub misji eksploracyjnych na Księżyc. Wśród najciekawszych warto zwrócić uwagę szczególnie na potęgi kosmiczne, tj. Stany Zjednoczone, Indie lub Japonię, natomiast nie sposób pominąć Chin, które kilka dni temu poinformowały o nowych ustaleniach w kwestii bezzałogowych lotów na Srebrny Glob. Mowa tutaj o misji Chang’e-6 i Chang’e-8, których cechą wspólną będzie analiza próbek badawczych. Przyjrzyjmy się zatem planom, które Państwo Środka zamierza zrealizować w kolejnych latach.
Według zapowiedzi Chińskiej Narodowej Agencji Kosmicznej (CNSA), misja Chang’e-6 powinna rozpocząć się już w 2024 r. i będzie polegać na pobraniu i transporcie na Ziemię próbek z niewidocznej strony Księżyca, co byłoby pierwszym tego typu działaniem w historii. Jak podał portal Spacenews.com , ważący około 8,2 t statek kosmiczny zostanie wyniesiony w stronę Srebrnego Globu przy pomocy systemu Długi Marsz 5 z kosmodromu Wenchang. Chińska technologia będzie składać się m. in. z modułu serwisowego, który zostanie wykorzystany do manewrów oraz lądownika, który po przyziemieniu podejmie próbę zebrania 2 kg materiału, zarówno zaczerpniętego z powierzchni, jak i zebranego za pomocą wiertła.
Kapsuła z materiałem badawczym zostanie następnie wyniesiona z Księżyca w stronę modułu serwisowego, który znajdować się będzie na orbicie. Po zakończonym procesie dokowania moduł z próbkami powróci na Ziemię. Pozytywne zakończenie misji będzie wielkim sukcesem dla Chin, które będą mogły zbadać materiał właściwie niedostępny dla innych naukowców na świecie. Warto dodać, że Chang’e-6 będzie przewoził instrumenty innych państwa, np. z Francji lub Szwecji.
Bardziej ambitną misją wydaje się Chang’e-8, która powinna wystartować natomiast w 2028 r. również przy pomocy systemu nośnego Długi Marsz 5. Misja będzie niezwykle ważna dla chińskiego programu księżycowego, ponieważ zakłada zbadanie i eksperymentowanie z materiałem ze Srebrnego Globu na miejscu. Szczegóły Chang’e-8 zostały przedstawione przez CNSA podczas trwającego International Astronautical Congress (IAC) w Baku w Azerbejdżanie.
Warto dodać, że w misji Chang’e-8 Chiny dużą uwagę poświęcają współpracy międzynarodowej, np. poprzez współpracę technologiczną lub umieszczenie instrumentu naukowego na lądowniku. Według Spacenews.com, lądownik będzie wyposażony w 10 instrumentów, a kolejne 4 znajdą się na łaziku. Dodatkowo Chang’e-8 ma być podstawą do chińskiego projektu Międzynarodowej Stacji Badań Księżycowych (ILRS). W ILRS zaangażowane jest już kilka państw, w tym Rosja, Pakistan lub RPA. Kolejne misje na Srebrny Glob mogą zachęcić inne państwa do współpracy kosmicznej z Państwem Środka.
Źródło: Space24.pl / Spacenews.com

Kapsuła misji Chang'e 5 na powierzchni Księżyca
Fot. CCTV/CNSA

SPACE24
https://space24.pl/pojazdy-kosmiczne/st ... y-ksiezyca
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Chiny zdobędą próbkę z niewidocznej strony Księżyca.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 05 Paź 2023, 08:06

Stacja Orbital Reef nie powstanie? Nadchodzi rozłam firm
2023-10-04. Mateusz Mitkow
CNBC poinformowało, że Blue Origin Jeffa Bezosa i firma Sierra Space rozważają potencjalne zakończenie współpracy przy projekcie stacji kosmicznej Orbital Reef. Firmy mają obecnie ważniejsze priorytety projektowe np. lądownik księżycowy (Blue Origin) oraz samolot kosmiczny Dream Chaser (Sierra Space). Źródła powyższych informacji podają, że dyskusje na ten temat są w toku, a obecna sytuacja została opisana jako płynna.
W ostatnich dniach stacja CNBC poinformowała, powołując się na swoich trzech anonimowych informatorów, że firmy Blue Origin oraz Sierra Space rozważają potencjalne zakończenie współpracy przy projekcie stacji kosmicznej Orbital Reef. Firmy ogłosiły kooperacje przy projekcie stacji Orbital Reef w 2021 roku, ale w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie doczekaliśmy się konkretnych aktualizacji nt. statusu pracy przy przedsięwzięciu. Sytuacja jest opisywana jako płynna, ale dużo wskazuje na to, że jednak dojdzie do rozłamu.
Dodano, że obie spółki mają obecnie inne priorytety, którymi są lądownik księżycowy, czyli projekt Blue Origin, z kolei po stronie Sierra Space prace skupiają się nad samolotem kosmicznym o nazwie Dream Chaser, który już niedługo powinien zaliczyć lot demonstracyjny. Przypomnijmy, że Blue Origin wygrało kontrakt o wartości 130 mln USD od NASA na prace projektowe nad prywatną stacją kosmiczną Orbital Reef, natomiast Sierra Space jest jej podwykonawcą. Blue Origin nie udzieliło jak na razie komentarza w tej sprawie, lecz opublikowała w mediach społecznościowych informacje, że robi postępy w projekcie Orbital Reef. „Nasz zespół testuje obecnie ramy okienne i materiały w odpowiednim środowisku kosmicznym” - oznajmiło Blue Origin.
Pierwsze i zarazem główne elementy stacji Orbital Reef miały zostać wyniesione na niską orbitę okołoziemską (LEO) już w 2027 r., a firmy zamierzały rozpocząć świadczenie usług pod koniec dekady, czyli w tym samym okresie, w którym planuje się deorbitację Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Inne firmy również prowadzą prace nad stworzeniem kolejnych stacji orbitalnych, w tym Axiom Space, Voyager Space, Northrop Grumman i firma Vast. Jeśli jednak chodzi o opisywaną placówkę Orbital Reef, w skład projektu wchodzą również takie firmy jak Boeing, Redwire oraz Amazon i Genesis Engineering Solutions.
Warto także podkreślić, że pierwsze moduły stacji mają być wynoszone w przestrzeń kosmiczną za pomocą systemu nośnego New Glenn, który również jest opracowywany przez Blue Origin. Projekt rozwojowy rakiety napotkał liczne problemy, co skutkowało opóźnieniami, dotyczącymi pierwszego startu. W zeszłym roku przewidywano, że system wzniesie się po raz pierwszy w kierunku orbity w 2023 r., natomiast na ten moment ocenia się, że najwcześniej w 2024 r. będziemy mogli być świadkami tego wydarzenia.Loty do gotowej stacji Orbital Reef mają być wykonywane z kolei za pomocą wspomnianego wahadłowca firmy Sierra Space - Dream Chaser, który ma zaliczyć debiut w przyszłym roku.
Wracając do kolejnych oznak tego, że współpraca firm Sierra Space oraz Blue Origin się zwyczajnie rozpada, źródło zwraca uwagę, że na stronie projektu nie opublikowano żadnych informacji na temat rozwoju stacji od ponad roku i nie ma także ofert pracy, które wspominają o działaniach przy stacji, mimo że w przeszłości dziesiątki ofert wspominały o projekcie. Czy jesteśmy świadkami kolejnego projektu, który upada? Musimy poczekać na oficjalne stanowiska firm w tej sprawie, gdyż jak na razie obie strony odmówiły udzielenia komentarza.
Źródło: CNBC /Space24.pl
Artystyczna wizja wahadłowca Dream Chaser zadokowanego do stacji orbitalnej Orbital Reef.
Fot. Sierra Space

Grafika koncepcyjna przedstawiająca projekt prywatnej stacji kosmicznej Orbital Reef.
Fot. Blue Origin

SPACE24
https://space24.pl/przemysl/rynek-globa ... ozlam-firm
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Stacja Orbital Reef nie powstanie Nadchodzi rozłam firm.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 05 Paź 2023, 08:07

Bitwa o Księżyc? Wizja przyszłości Sił Kosmicznych USA
2023-10-04. Wojciech Kaczanowski
W 2023 r. chyba nikt nie ma wątpliwości, że przestrzeń kosmiczna i nowe technologie są wykorzystywane przez państwa do zwiększenia swojej potęgi na Ziemi. Wraz z rozwojem ludzkości i ciekawością, która napędza eksplorację kosmosu, rywalizacja przeniesie się na inne obiekty w naszym Układzie Słonecznym. Wizja ta zdaje się być motywem nowej misji amerykańskich Sił Kosmicznych, które zdecydowały zabezpieczać interesy USA w oraz z kosmosu i zapewnić bezpieczny dostęp do tej domeny.
We wrześniu br. na oficjalnej stronie Sił Kosmicznych USA (US Space Force; USSF) pojawił się komunikat dotyczący przyjętej przed wojsko misji: „Zabezpieczyć interesy naszego Narodu (Stanów Zjednoczonych - red.) w przestrzeni kosmicznej, z niej i do niej.”. Według gen. Saltzmana, szefa operacji kosmicznych USSF, hasło powstało dzięki Strażnikom (Guardians), czyli żołnierzom sił kosmicznych, którzy przesłali gotowe wnioski, przemyślenia i propozycje.
W komunikacie możemy również przeczytać interpretację tych słów. „Zabezpieczyć” odnosi się do zadania Sił Kosmicznych USA, które zostało sprecyzowane na początku ich istnienia, tzn. kontroli przestrzeni kosmicznej tak, aby chronić Stany Zjednoczone oraz ich sojuszników. Zasoby znajdujące się w tej domenie mają z kolei przynieść dobrobyt i rozwój USA. Całość ma zostać zapewniona poprzez działania w kosmosie, wykorzystanie technologii w operacjach na Ziemi oraz zapewnienie trwałego dostępu do tej domeny poprzez infrastrukturę startową lub kontroli.
W nawiązaniu do misji przedstawionej przez gen. Saltzmana, na portalu Space.com pojawił się komentarz Ricka Tumlinsona - przedsiębiorcy, współzałożyciela kilku firm z sektora kosmicznego i organizacji non-profit, który zauważył, że w interpretacji nowego hasła i nowej koncepcji działania Sił Kosmicznych USA brakuje skupienia uwagi na ochronie przyszłych, amerykańskich zdolności poza niską orbitą okołoziemską (LEO). Choć tezę Tumlinsona uważam w gruncie rzeczy za słuszną, warto uzupełnić ją o kilka kwestii.
Jak już wspomniałem na początku artykułu, w XXI w. prawdopodobnie nikt nie podważa już wykorzystania przestrzeni kosmicznej i nowych technologii w konfliktach zbrojnych. Kontrola przestrzeni kosmicznej jest kusząca z kilku powodów. Po 1 dominacja na orbitach okołoziemskich poprzez umieszczanie na nich nowych satelitów wspiera działania państw na Ziemi. Mowa tutaj nie tylko o konfliktach zbrojnych (case wojna w Ukrainie), ale również rozwój rolnictwa i firm, ochrona środowiska, itp. W XXI w. potęga państwa mierzona jest poprzez wiele czynników.
Who controls low-Earth orbit controls near-Earth space. Who controls near-Earth space dominates Terra. Who dominates Terra determines the destiny of humankind.
Everett C. Dolman, autor książki "Classical Geopolitics in the Space Age"
Po 2 w przyszłości w przestrzeni kosmicznej będzie miała miejsce wielka rywalizacja o zasoby. Właściwie proces ten zaczął się już kilka lat temu, od momentu odkrycia wody na Księżycu, pokładów metali rzadkich na asteroidach oraz księżycach innych planet, itp. Pozyskanie nowych surowców wiązać się będzie z utworzeniem na ciałach niebieskich stałych baz, które zapewnią państwom kontrolę nad odkrytymi złożami. Osady i zdolności państw poza niską orbitą okołoziemską, jak wskazuje Tumlinson, będą wymagały ochrony i zabezpieczenia. Według autora, zadanie to leży w kompetencjach Sił Kosmicznych USA, a obowiązkiem dowództwa jest uświadomienie i przygotowanie Strażników na ewentualny konflikt w kosmosie.
Przyszłe strategie Sił Kosmicznych USA zdecydowanie powinny zostać uzupełnione o kwestie ochrony zdolności poza LEO, natomiast nie powinna to być sfera pierwszorzędna. W obecnej sytuacji międzynarodowej widzimy wiele niebezpieczeństw na Ziemi. Doskonałym przykładem jest trwająca wojna na Ukrainie, która udowodniła jak dużą rolę odgrywają technologie kosmiczne na nowoczesnym polu walki.
Inną kwestią pozostaje rywalizacja z Chinami. W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami zwiększonego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w regionie Indo-Pacyfiku, szczególnie w kontekście współpracy kosmicznej. Potwierdzają to spotkania wojskowych, dowódców oraz decydentów politycznych. Wydaje się, że najgłośniejszym tematem jest potencjalne utworzenie bazy Sił Kosmicznych USA w Japonii. To właśnie ten rodzaj sił zbrojnych USA będzie m. in. ostrzegał przed nadlatującymi pociskami balistycznymi.
Wydaje się, że w nadchodzących latach Siły Kosmiczne USA mogą być bardziej skoncentrowane na działaniach na Ziemi i orbitach okołoziemskich niż na Księżycu lub Marsie. Dodatkowo należy podkreślić fakt, że do utworzenia stałej bazy z astronautami na Księżycu w ramach programu Artemis potrzeba jeszcze wielu lat. Termin ustalony na początku projektu jest obecnie nierealny z uwagi na opóźnienia w pracach komercyjnych partnerów NASA oraz wewnętrznych problemów agencji. Odpowiednie przygotowanie Strażników na obronę zdolności Stanów Zjednoczonych, np. na Księżycu może być bardzo ciężkie w realizacji skoro nie znane są odpowiedzi na pytania „z kim, o co i kiedy będziemy walczyć?”
Osobną kwestią pozostają również zdolności Sił Kosmicznych USA oraz charakter przyszłego konfliktu. Czy walka będzie polegała na niszczeniu orbiterów krążących wokół Księżyca? Czy bardziej użyteczne pozostają pociski antysatelitarne, czy rozwiązania niekinetyczne (jamming)? Stwierdzenie, że Strażnicy powinni być nastawieni na konflikt, który może mieć miejsce dalej niż orbity okołoziemskie jest dużym uproszczeniem i wymaga odpowiedzenia sobie na wiele fundamentalnych pytań.
Źródło: Space.com / US Space Force
Fot. NASA
SPACE24
https://space24.pl/bezpieczenstwo/zagro ... cznych-usa
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Bitwa o Księżyc Wizja przyszłości Sił Kosmicznych USA.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 05 Paź 2023, 08:10

Błyski formowania się gwiazd wyjaśniają tajemniczą jasność kosmicznego świtu
2023-10-04.
Intensywne błyski światła, a nie masa, rozwiązują zagadkę niemożliwej jasności wczesnych galaktyk.
Gdy naukowcy zobaczyli pierwsze zdjęcia najwcześniejszych galaktyk Wszechświata wykonane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST), byli zaskoczeni. Okazało się, że młode galaktyki były zbyt jasne, zbyt masywne i zbyt dojrzałe, aby mogły powstać tak szybko po Wielkim Wybuchu. To było porównywalne do sytuacji, w której niemowlę wyrosło na dorosłego w ciągu zaledwie kilku lat.
To zaskakujące odkrycie skłoniło niektórych fizyków do podważenia standardowego modelu kosmologicznego i zastanowienia się, czy nie powinien on ulec zmianie.
Zespół astrofizyków z Northwestern University odkrył, korzystając z nowych symulacji, że te galaktyki prawdopodobnie nie są tak masywne, jak początkowo sądzono. Choć jasność galaktyki zazwyczaj wiąże się z jej masą, nowe odkrycia sugerują, że galaktyki o mniejszej masie mogą świecić równie jasno, dzięki nieregularnym i błyskotliwym wybuchom gwiazdotwórczym.
Odkrycie to nie tylko wyjaśnia, dlaczego młode galaktyki wydają się zwodniczo masywne, ale także pasuje do standardowego modelu kosmologicznego.
Wyniki zostały opublikowane 3 października 2023 roku w Astrophysical Journal Letters.
Odkrycie tych galaktyk było dużym zaskoczeniem, ponieważ były one znacznie jaśniejsze niż przewidywano – powiedział Claude-André Faucher-Giguère z Northwestern, starszy autor badania. Zazwyczaj galaktyka jest jasna, ponieważ jest duża. Ale ponieważ te galaktyki powstały u kosmicznego zarania, od Wielkiego Wybuchu nie minęło wystarczająco dużo czasu. Jak tak masywne galaktyki mogły powstać tak szybko? Nasze symulacje pokazują, że galaktyki nie mają problemu z uzyskaniem takiej jasności przed kosmicznym świtem.
Kluczem jest odtworzenie wystarczającej ilości światła w systemie w krótkim czasie – dodał Guochao Sun, który kierował badaniem. Może się to zdarzyć albo dlatego, że system jest naprawdę masywny, albo dlatego, że ma zdolność do szybkiego wytwarzania dużej ilości światła. W tym drugim przypadku układ nie musi być aż tak masywny. Jeżeli formowanie się gwiazd odbywa się w seriach, będą one emitować błyski światła. Dlatego widzimy kilka bardzo jasnych galaktyk.
Okres po Wielkim Wybuchu, trwający od około 100 milionów do miliarda lat, nazywany kosmicznym świtem, był czasem, w którym powstawały pierwsze gwiazdy i galaktyki we Wszechświecie. Przed wystrzeleniem Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba astronomowie mieli bardzo niewielką wiedzę na temat tej starożytnej epoki.
JWST dostarczył nam niezwykłą wiedzę na temat kosmicznego świtu – powiedział Sun. Przed pojawieniem się JWST większość naszej wiedzy na temat wczesnego Wszechświata opierała się na spekulacjach opartych na danych pochodzących z wielu różnych źródeł. Dzięki ogromnemu wzrostowi mocy obserwacyjnej jesteśmy teraz w stanie dostrzec fizyczne szczegóły galaktyk i wykorzystać te solidne dowody obserwacyjne do badania fizyki i zrozumienia, jakie zjawiska mają miejsce.
W najnowszym badaniu Sun, Faucher-Giguère i ich zespół wykorzystali zaawansowane symulacje komputerowe do modelowania procesu formowania się galaktyk tuż po Wielkim Wybuchu. Symulacje te doprowadziły do powstania galaktyk kosmicznego świtu, które wykazywały równie intensywne jasności, co te obserwowane przez JWST.
Symulacje FIRE łączą teorię astrofizyczną z zaawansowanymi algorytmami, aby umożliwić modelowanie procesu formowania się galaktyk. Te modele pozwalają badaczom zbadać, jak galaktyki powstają, rosną i zmieniają swoje kształty, biorąc pod uwagę energię, masę, pęd i pierwiastki chemiczne, które są wytwarzane przez gwiazdy.
Kiedy Sun, Faucher-Giguère i ich zespół przeprowadzali symulacje mające na celu modelowanie wczesnych galaktyk powstałych na początku kosmosu, odkryli, że gwiazdy formowały się poprzez serię wybuchów, co jest znane jako „gwałtowne formowanie się gwiazd”. W przypadku masywnych galaktyk, takich jak Droga Mleczna, gwiazdy tworzą się równomiernie i ich liczba stopniowo wzrasta wraz z upływem czasu. Jednak w przypadku gwałtownego formowania się gwiazd, proces ten zachodzi naprzemiennie – powstaje wiele gwiazd naraz, a następnie przez miliony lat powstaje bardzo niewiele nowych gwiazd, po czym znowu następuje faza intensywnego tworzenia się gwiazd.
Wybuchowe powstawanie gwiazd jest szczególnie powszechne w galaktykach o niskiej masie – powiedział Faucher-Giguère. Szczegóły dotyczące tego, dlaczego tak się dzieje, są nadal przedmiotem trwających badań. Sądzimy jednak, że dzieje się to w ten sposób, że powstaje wiele gwiazd, które kilka milionów lat później eksplodują jako supernowe. Gaz zostaje wyrzucony na zewnątrz, a następnie opada z powrotem, tworząc nowe gwiazdy, napędzając cykl formowania się gwiazd. Ale gdy galaktyki stają się wystarczająco masywne, mają znacznie silniejszą grawitację. Gdy wybuchają supernowe, nie są one wystarczająco silne, aby wyrzucić gaz z układu. Grawitacja utrzymuje galaktykę razem i doprowadza ją do stabilnego stanu.
Symulacje były również w stanie wygenerować taką samą liczbę jasnych galaktyk, jaką obserwuje JWST. Innymi słowy, ilość jasnych galaktyk przewidzianych przez symulacje jest zgodna z ilością jasnych galaktyk obserwowanych przez JWST.
Chociaż inni astrofizycy wysunęli hipotezę, że gwałtowne formowanie się gwiazd może być odpowiedzialne za niezwykłą jasność galaktyk kosmicznego świtu, naukowcy z Northwestern jako pierwsi wykorzystali szczegółowe symulacje komputerowe, aby udowodnić, że jest to możliwe. Co więcej, dokonali tego bez dodawania nowych czynników, które są sprzeczne z naszym standardowym modelem Wszechświata.
Większość światła w galaktyce pochodzi od najbardziej masywnych gwiazd – powiedział Faucher-Giguère. Ponieważ masywniejsze gwiazdy spalają się z większą prędkością, ich czas życia jest krótszy. Szybko zużywają swoje paliwo w reakcjach jądrowych. Tak więc jasność galaktyk jest bezpośrednio związana z liczbą gwiazd, które powstały w ciągu ostatnich kilku milionów lat, niż z masą galaktyki jako całości.
Opracowanie:
Agnieszka Nowak
Więcej informacji:
• Bursts of star formation explain mysterious brightness at cosmic dawn
• Bursty Star Formation Naturally Explains the Abundance of Bright Galaxies at Cosmic Dawn
Źródło: Northwestern University
Na ilustracji: Wizja artystyczna wczesnych galaktyk gwiazdotwórczych. Gwiazdy i galaktyki pokazane są w jasnych białych punktach światła, podczas gdy bardziej rozproszona ciemna materia i gaz są pokazane w fioletach i czerwieniach. Źródło: Aaron M. Geller, Northwestern, CIERA + IT-RCDS
URANIA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/bl ... nego-switu
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: Błyski formowania się gwiazd wyjaśniają tajemniczą jasność kosmicznego świtu.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

PostPaweł Baran | 05 Paź 2023, 08:10

II edycja konkursu ESA Technology Transfer
2023-10-05. Redakcja
Masz pomysł na transfer technologii kosmicznych? Weź udział w konkursie organizowany przez ESA i ESA Brokerów w Polsce.
Rozpoczęła się II edycja konkursu ESA Technology Transfer. Zadaniem uczestników jest opracowanie pomysłu na wykorzystanie technologii pochodzącej z sektora kosmicznego do ziemskich zastosowań.
Konkurs adresowany jest do małych i średnich przedsiębiorstw, startupów, studentów, doktorantów oraz osób fizycznych.
Ich zadaniem będzie stworzenie i zaprezentowanie swojego pomysłu na komercyjne użycie, w innych sektorach niż kosmiczny:
• patentu lub oprogramowania udostępnionego przez Europejską Agencję Kosmiczną lub
• rozwiązania dotyczącego technologii wskazanej przez przedstawicieli polskiego sektora kosmicznego lub
• dowolnej technologii z sektora kosmicznego, z krajów członkowskich ESA, zweryfikowanej przez Ciebie (nie dotyczy przetwarzania danych satelitarnych).
Aby wziąć udział w konkursie, należy wypełnić i przesłać do 16 listopada formularz dostępny TUTAJ.
Na zwycięzców czekają nagrody pieniężne o wartości do 10 tys. euro. A całkowita pula nagród to 35,000 EUR.
Organizatorami konkursu są Europejska Agencja Kosmiczna, spółka Absiskey Polska i Krakowski Park Technologiczny.
(Absiskey)
https://kosmonauta.net/2023/10/ii-edycj ... -transfer/
Załączniki
Astronomiczne wiadomości z Internetu: II edycja konkursu ESA Technology Transfer.jpg
Kiedy obserwujesz nocne niebo pełne gwiazd – Widzisz samego siebie. Astronomia to matka nauk i nie tylko- kamery CCD Tayama, Sony Acuter, Atik. lornetka 15x50 USSR.Refraktor paralaktyczny 60/900.Synta 6''OTA Sky-Watcher SK804A, Obrotowy Globus nieba
Awatar użytkownika
 
Posty: 33985
Rejestracja: 09 Paź 2006, 15:59
Miejscowość: Przysietnica: PTMA Warszawa

Użytkownicy przeglądający to forum: Paweł Baran oraz 20 gości